wtorek, 1 października 2013

Część 6


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
W opowiadaniu pojawią się dwie nowe bohaterki:


Agnieszka lat 22 była dziewczyna Grzesia

Kasia Lat 21 zapatrzona w siebie, była dziewczyna Przemka
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
 
"Lena położyła się obok Grzesia. Rozmowa ich tak wciągała że nawet nie zauważyli jak są w siebie wtuleni. Zbliżali się do siebie coraz bliżej. W pewnym momencie ich usta się złączyły.
- Przepraszam lepiej będzie jak pójdę do siebie
- Proszę zostań
- Nie chce żeby między nami się coś zepsuło jest dobrze tak jak teraz, boję się zaufać.
Po chwili zamilkli i znów się do siebie przytulili. Zengi zauważył że dziewczyna wtula się do niego coraz mocnej i w pewnym momencie poczuł że może to ona będzie tą jedyną. Zdał sobie sprawę że mimo tego że nie znają się długo może coś z tego będzie.
"


Część 6

Mimo tego że Lena i Grześ nie są razem to spędzili noc w jednym łóżku. Nie jeden facet zachowałby się inaczej niż Zengi i próbował wykorzystać sytuacje że ma dziewczynę koło siebie, ale on położył się na swoją część łóżka i próbował zasnąć lecz musiało to trochę potrwać. W końcu nastała chwila i  on też odpłynął.
Przemek obudził się jako pierwszy, wstał zabrał swoje ubrania i poszedł do łazienki. Po rannej toalecie udał się do kuchni. Przemek szczęśliwy że Angela odzyskała przytomność i z porozmawiał postanowił zrobić śniadanie swoim towarzyszą i sobie. Nucąc tekst swojej ulubionej luty.
W tym samym czasie Grześ obudził się i zobaczył coś czego nie chciał przerywać, więc leżał nie ruszając się. Był tak zamyślony że nawet nie zauważył kiedy Lena otwarła oczy.
- Przepraszam - Lena
- Nie musisz przepraszać, ślicznie wyglądasz jak śpisz
- Domyślam się jak wyglądam
- Chyba miałaś jakiś miły sen. Tak się ślicznie się ślicznie uśmiechałaś a do tego mocno mnie tuliłaś, że nie potrafiłem Cię budzić
- Sen był naprawdę miły. Mam nadzieje że nie jesteś zły że się do Ciebie tuliłam. Powinnam zostać w swoim łóżku przynajmniej do tego by nie doszło
- Nie no, ja zły? Przestań. Od tego ma się przyjaciół. Mam nadzieje że nim jestem albo choć zostanę. Bo ja Cię traktuje bardzo poważnie. Lubię wiedzieć na czym stoję. Nie na widzę przygód
- Zobaczymy co czas nam przyniesie a teraz czas wstawać, bo jeszcze Przemek nas zobaczy w tej sytuacji
- Przemek to mój przyjaciel. On na pewno się ucieszy.
Przemek właśnie skończył robić śniadanie. Postanowił obudzić swojego nowego współlokatora, ale nie spodziewał się tego co tam zobaczy. Oczywiście bez pukania wkroczył do pokoju Zengiego
- Ups. Przepraszam, gdybym wiedział że będziecie tu razem to nie przeszkadzałbym - Przemek
- Nic się nie stało Przemuś, ale jak chcesz możesz do nas dołączyć- Lena
- Nie, nie ja się w trójkąciki nie bawię
- Ale co ty masz na myśli? Przecież my tylko leżymy- Lena
- Tak oczywiście i może mi jeszcze powiedziecie, że Lena Przypadkiem wylądowała w Twoim łóżku Zengi?- Przemek
- A skąd wiedziałeś? Tak jakoś się stało że nie mogliśmy zasnąć. Lena przyszła do mnie i odpłynęła. Tak ślicznie się uśmiechała że nie miałem odwagi jej obudzić -  Zengi
- Dobra, dobra nie chce słuchać tych bajek. Śniadanie gotowe. Wstawać gołąbeczki - Przemek
Po tym jak Przemek powiedział gołąbeczki Lena i Zengi wpadli w śmiech.
- Dobra Grześ koniec tego dobrego trzeba wstawać śniadanie czeka a poza tym Przemek pewnie po śniadaniu będzie chciał jechać do Angeli
- A szkoda było tak miło, ale masz racje. Zakochany Przemuś za chwile tu znowu przyleci, więc idź pierwsza do toalety
- Jaki ty kochany - powiedziała Lena i pocałowała Grzesia, nie już w czoło tylko w usta po czym udała się do toalety.
Grześ był po tym taki szczęśliwy że uśmiechnął się sam do siebie. Lena zdążyła wykonać poranną toaletę.
- Zengota a Ty jeszcze nie wstałeś? - Lena
Grześ nie zareagował, a Lena podeszła bliżej i szturchnęła żużlowca
- Halo tu ziemia
- Możesz mnie nie straszyć?
-He, he - Lena nie wytrzymała i wpadła w śmiech
- Ze mnie się śmiejesz? - Grzegorz
- No tak, bo byłeś tak zamyślony, ze nawet nie zauważyłeś jak weszłam a już nie wspomnę o tym że do Ciebie się odzywałam, ale ty nic. O czym tak myślałeś? Musiało to być coś ważnego- Lena
- Nic takiego może kiedyś się dowiesz, a teraz ja się ruszam do toalety. Ty idź do Przemka na śniadanie, bo ten pewnie się niecierpliwi - Grzegorz
Jak Grzegorz powiedział tak Lena zrobiła i udała się do kuchni na śniadanie.
- Mmm.. Jak tu ładnie pachnie - Lena
- Częstuj się czym tylko chcesz. Mam nadzieje że będzie smakować. Smacznego. A gdzie Zengota?
- Lepiej nie pytaj - Lena powiedziała i zaczęła się śmiać
- Dlaczego? Co w tym takiego śmiesznego? Co ty mu zrobiłaś?- Przemek
- Ja mu nic nie zrobiłam. On jest jakiś nie stąd dzisiaj. Zamyślony. Sam się przekonasz za chwilę
- Sory że pytam. Wiem że to nie moja sprawa ale czy was coś łączy?- Przemek
- Może to dziwnie zabrzmi po tym co zobaczyłeś, ale to tylko przyjaźń - Lena
- Dokładnie trudno to zrozumieć, ale mam nadzieje ze go nie skrzywisz on już dużo po ostatnim związku wycierpiał. Dopiero nie dawno do siebie doszedł. Wiem że to Grzegorz zadecyduje, ale chyba będzie na razie lepiej jak połączy was tylko przyjaźń tak jak mówiłaś - Przemek
- Oj Przemuś ja sama teraz też nie chce się w żaden związek wiązać. Z Grzesiem po prostu można o wszystkim pogadać, pośmiać i powygłupiać. Mam nadzieje że będziemy przyjaciółmi - Lena
- Cieszę się że mnie rozumiesz i że tak do tego podchodzisz- Przemek
- A ty pamiętaj że nie masz mi skrzywdzić mojej Angeli, bo wtedy będziesz miał ze mną do czynienia- Lena
- Dobrze, dobrze. Nie musisz się martwić. Ona teraz nie potrzebuje chłopaka tylko osoby z którą będzie bezpieczna a z czasem może coś z tego będzie- Przemek
-  O czym wy tak sobie rozmawiacie? - W tym momencie na śniadanie przyszedł Grzegorz
- A co to już nie można sobie porozmawiać z Przemusiem? - Lena
- Nie no oczywiście że można- powiedział chłodno Grześ i spojrzał na Lene a później na Przemka
- Dobra nie ma czasu na rozmowy. Jedzcie i jedziemy do Angeli. A wy jakie macie plany na dzisiaj po odwiedzinach u Angeli - Przemek
- Ja zabieram Lenę do Zielonej, bo jadę po resztę moich rzeczy- Grzegorz
- Ale Przemuś nie martw się wrócimy na noc do domu - Lena
- No Kochani mam nadzieje ze mnie tu samego na noc nie zostawicie - Przemek
Po zjedzeniu śniadania żużlowy wraz z Leną wyszli z ich mieszkania i udali się na chwile do Leny, by się przebrać. Zajęło jej to zaledwie 10 minut. Chłopacy byli zdziwieni jak ona to szybko zrobiła.
- Już gotowa? My myśleliśmy że spędzimy tu z godzinę a Tobie wystarczyło 10 minut? Na ubranie się i zrobienie makijażu.- Grzegorz
- Jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiecie, ale z czasem się przekonacie a teraz jedziemy do Angeli. Tylko musimy jeszcze wstąpić po drodze do sklepu kupić jej coś do picia i jakieś owoce- Lena
- Oczywiście i jeszcze jedno miejsce musimy odwiedzić- Przemek
- Czy ja dobrze się domyślam, że to jest kwiaciarnia? - Grzegorz
- Tak - Przemek
Znajomi wyszli z mieszkania Leny udali się na krótkie zakupy po czym pojechali do szpitala. Przemek oczywiście zawitał do kwiaciarni po kwiaty.
- Dzień dobry Panu. Widzę ze ktoś ważny dla Pana przebywa w szpitalu że tak codziennie kupuję Pan kwiaty. Ta osoba pewnie to doceni- Pani z kwiaciarni
- Dla mnie to ważna osoba, ale ona jeszcze o tym nie wie. Dziękuje za piękny bukiet i dowiedzenia
Żużlowiec udał się pod pokój Angeli. Domyślił się że Lena z Grzegorzem byli już w środku więc postanowił chwilę usiąść i poczekać
W tym samym czasie u Angeli
- Cześć Kochana. Poznaj to jest Grzesiek. Przyjaciel Przemka- Lena
- Cześć miło mi Cię poznać. To ty byłeś z Przemkiem wtedy?
- Tak. Dobrze Cię widzieć a najważniejsze słyszeć- Grześ
- Chciałam Ci podziękować za to co wtedy zrobiłeś razem z Przemkiem dla mnie, gdyby nie wy to nie wiem jak by się to skończyło. Nie wiem jak wam się oddźwięczę. - Angela
- Każdy by tak postąpił na naszym miejscu. Teraz najważniejsze jest to żebyś wyszła ze szpitala i doszła do siebie po tym. Możesz na nas liczyć- Grześ
- Wiem już Przemek chyba mi to powtarzał kilka razy. A no właśnie nie przyszedł z wami? - Angela
- Przyjechał, ale powiedział że za chwilę przyjdzie, bo musi jeszcze coś załatwić- Lena
- To dobrze- Angela
- Ja pójdę zobaczyć gdzie on jest a wy sobie porozmawiajcie- Grześ
Zengi wyszedł i spotkał na korytarzu czekającego Przemka
- Dlaczego nie wszedłeś do Angeli? Pytała o Ciebie?- Zengi
- Za chwile pójdę niech pogada sobie chwilę z Leną, bo wy później pojedziecie do Zielonej a ja dzisiaj nie zamierzam się dzisiaj stąd ruszać więc jeszcze będzie miała mnie dość- Przemek
- Coś mi się zdaję że tak nie będzie, bo jak pytała o Ciebie to jakoś smutno, a jak jej odpowiedzieliśmy że jesteś to od razu na jej twarzy pojawił się uśmiech, więc stary nie martw się.
* U Angeli
- Przepraszam że pytam a czy Ciebie i Grzesia coś łączy? On tak na Ciebie patrzy- Angela
- Bardzo polubiłam tego chłopaka, ale teraz to może nas łączyć tylko przyjaźń. Dzisiaj spędziłam u nich noc. Mam nadzieje że uda nam się w czterech zaprzyjaźnić i będzie nawet fajna paczka z nimi nie idzie się nudzić- Lena
- Skoro tak mówisz to musi być naprawdę ciekawie. Już nie mogę się doczekać jak wyjdę stąd- Angela
- Tak się zagadaliśmy a nie zapytałam jak się dzisiaj czujesz?- Lena
- Teraz jeszcze cały czas jestem na przeciwbólowych lekach, wiec dobrze
- A co mówią lekarze?
- Jak na razie ze wszystko idzie w dobrym kierunku. Miałam duże szczęście. Czeka mnie jeszcze rehabilitacja i rozmowa z psychologiem. Jeszcze trochę mnie tu potrzymają
- Dasz radę, jesteś silna. Powtarzałam cały czas to Przemkowi jak odchodził od zmysłów, gdy byłaś nie przytomna.
- Wiem, bo mam Ciebie Ty zawsze dodawałaś mi energii
- Kochana dzisiaj z Tobą za długo tu nie posiedzę
- Dlaczego? - Zesmutniała Angela
- Grześ poprosił mnie żebym z nim pojechała po resztę jego rzeczy do Zielonej. Przeprowadza się do Leszna
- To fajnie będzie na miejscu. Treningi i coś mi się wydaję że w waszym życiu tzn. sercu coś też się zmieni
- Jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek tak samo jak Zengi
- Okaże się z czasem
W tym momencie do Angeli przyszedł psycholog na rozmowę i Lena musiała wyjść z pokoju.
- A wy czemu tu siedzicie?- Lena
- Nie chcieliśmy wam przeszkadzać- Przemek
- Ona na Ciebie czeka- Lena
- Widziałem ze przyszedł teraz lekarz, więc poczekam jak wyjdzie to do niej pójdę
- Teraz to chwile potrwa, bo to był psycholog
- To co. Ja i tak poczekam.
- Leno chcesz jeszcze wejść do Angeli, bo tak sobie pomyślałem że może pojedziemy do Zielonej? Angela pewnie w towarzystwie Przemka i tak się nudzić nie będzie- Grzegorz
- Chciałam jeszcze na chwilę wejść, pożegnać się ale Przemuś jeśli mogę Cię prosić to przeproś ode mnie Angele i powiedz że obiecuje że jak najprędzej ją odwiedzę. I wtedy spędzę z nią trochę więcej czasu- Lena
- O nic się nie martw. Wszystko jej wytłumaczę. Na pewno zrozumie- Przemek
- Dziękuje i do zobaczenia- Lena
- To rozumiem że kolacje mam zrobić?- Przemek
- Możesz zrobić, ale ja dzisiaj wracam na noc do siebie- Lena
- To się zobaczy- Przemek
* Lena wraz z Grzesiem udali się do samochodu i kierują się do Zielonej. Droga mija im w dobrym humorze. W pewnym momencie Grzegorz  zatrzymał się przy rynku i kazał dziewczynie chwile poczekać. Po 5 minutach żużlowiec wrócił z różą do niej.
- Piękny kwiatek dla pięknej dziewczyny- Grzegorz
- Dziękuje nie musiałeś. Śliczna róża. A skąd wiedziałeś że lubię czerwone róże?- Lena
- Mam swoje sposoby. To teraz możemy jechać- powiedział Grześ
- Mam nadzieje że droga minie nam szybko- Lena
- W twoim towarzystwie to na pewno miło- Grzegorz
Jedziemy już jakiś czas, gdy nagle Lena poczuła się senna.
- Lenko, ale Tobie widzę że się nudzi
- Może nie nudzi tyle co chce się spać
- Czyżby przeze mnie w nocy się nie wyspałaś?
- Grześ wyspałam się w nocy tylko jak ja jeżdżę jak pasażer to zawsze chce mi się spać
- Zostało nam jakieś 30km drogi
- To nie długo będziemy na miejscu. Nawet nie wiesz jak się stresuje spotkaniem z twoimi rodzicami
- Ale nie masz czym. Powiadomiłem ich że nie przyjadę sam tylko z Tobą. Będzie dobrze nie martw się. Mam do Ciebie prośbę taką trochę nie typową. Wiem że nie powinienem Cię o to prosić, ale to trochę uspokoi moich rodziców.
- Grześ coś Ty dobrego wymyślił? Mam się bać?
- Nie masz o co. Pamiętasz jak mi mówiłaś że nie wiesz jak się oddźwięczysz tym ze pomogliśmy Angeli?
- Tak, pamiętam.
- Właśnie to teraz masz okazje mi się odwdzięczyć. Chciałbym żebyś udawała moją dziewczynę?  Tylko przez ten czas jak będziemy u mnie. Co Ty na to?
- Ale jak Ty sobie to wyobrażasz? Mam Cię całować? Tulić? A jak mi się twoi rodzice coś o nas zapytają to co im odpowiem?
- Nie martw się będę cały czas przy tobie. Będziemy improwizować. Damy radę
- Ale czemu chcesz ich okłamywać?
- Oni się o mnie martwią. Boją się że po rozstaniu z moją byłą nigdy nie doję do siebie a ja chciałbym żeby myśleli że jest dobrze. Pomożesz mi?
- To nie jest dobry pomysł żebyś ich okłamywał, ale skoro tak bardzo Ci na tym zależy to dobrze zrobię to dla Ciebie.
Zengi ze szczęścia że Lena się zgodziła zatrzymał się na poboczu, wysiadł z samochodu i podszedł do Leny poprosił żeby wysiadła na chwilę. Chwycił ją w tali, okręcał wkoło i krzyczał "Dziękuje".
Byli 5 minut drogi od domu Grzesia. W czasie gdy Grześ okręcał Leną a ona się uśmiechała przez przypadek zobaczyła ich była dziewczyna żużlowca. Zrobiła tak jak oni i podeszła do nich.
- Grześ czy ja dobrze widzę? Ty w Zielonej?- Aga
- Tak przyjechaliśmy tu po resztę moich rzeczy. Poznaj to jest Lena- Zengi
- Lena miło mi
- Agnieszka
Lena zauważyła że Grześ nie ma ochoty z nią rozmawiać. Przytuliła się do niego
- Skarbie czy my się przypadkiem nie śpieszymy. Twoi rodzice już pewnie za nami czekają. Agnieszka przepraszam Cię, ale musimy już jechać.
- Tak Kochanie. Lepiej żeby za nami nie czekali. Co ja bym bez Ciebie zrobił. To cześć Aga
- Na razie i mam nadzieje że się jeszcze zobaczymy- Aga
- Chyba nie w najbliższym czasie. Wiesz brak czasu a po za tym dzisiaj wracamy do siebie- Grześ
Lena i Grześ wsiedli do samochodu, odjechali i po 5 minutach byli pod domem Zengoty. Wysiedli z samochodu a rodzice już czekali.
- Dzień Dobry synuś. Jaki Ty uśmiechnięty.
- Mamo, Tato to dzięki tej pięknej dziewczynie. Poznajcie to jest Lena.
- Dzień Dobry miło mi państwa poznać
- Nam również. Nawet nie wiesz jak dobrze widzieć że Grześ jest z Tobą taki szczęśliwy. Wchodźcie do domu.

* Szpital
Przemek odkąd zobaczył Angelę spędza z nią każdą wolną chwilę.
- Cześć. To dla Ciebie
- Cześć. Dziękuje nie musiałeś, ale dziękuje są piękne.
- Jak się czujesz? Słyszałem że był u Ciebie lekarz.
- Tak był lekarz. Powiedział że jeszcze kilka dni tu spędzę a czuje się kiepsko, ale lepiej niż wczoraj
- To najważniejsze.
- No tak, tylko przez to że nie mogę wstać nie mam co robić. Cały czas patrzenie w telewizor robi się nudne
- Nie dziwie Ci się, ale mam pomysł. Później przywiozę Ci laptopa. Będziesz miała chociaż kontakt w sieci
- Tylko że ja nie mam kluczy do mieszkania ma je Lena
- Tym się nie martw. Zostawię Ci swojego. A właśnie wiesz może czy coś jest pomiędzy Leną a Zengim?
- Chciałam Cię o to samo zapytać. Lena taka uśmiechnięta nie była już dawno
- Grześ też taki jakiś inny całymi dniami chodzi, ale to chyba dobrze. Może z czasem im się ułoży. Przepraszam że Cię na chwilę samą zostawię, ale przypomniało mi się właśnie że laptopa mam w samochodzie aby po niego podejdę i wracam.
- Dobrze nic się nie stało. Poczekam, nie musisz się śpieszyć.
Przemek wyszedł wręcz wybiegł. Wychodząc ze szpitala wpadł na dziewczynę. Gdy spojrzała na niego dopiero ją poznał.
- Kasia?
- Tak, Przemuś to ja. Co Ty tu codziennie robisz, bo z tego co zdążyłam się dowiedzieć na pewno nie przychodzisz tu do brata.
- Nie z Piterem wszystko dobrze. Przychodzę tu do ważnej osoby a teraz przepraszam śpieszę się.
Kasia ciekawa do kogo przychodzi Przemek czekała aż będzie wracał i poszła za nim. Gdy zobaczyła że jest to dziewczyna o której mówi cały szpital postanowiła coś zrobić.
- Już jestem. Proszę połączenie z Internetem tez jest. Mam do Ciebie prośbę podasz mi swój numer. Będę mógł chociaż do Ciebie na dobranoc napisać
- No pewnie. Podaj zapisze Ci
- Dziękuje a teraz masz mój jak będziesz się nudzić i mnie nie będzie przy Tobie zawsze możesz zadzwonić.
- To ja dziękuje za laptopa.
- Chyba będę uciekał. Muszę zrobić zakupy i kolację. Obiecałem Lenie i Grzesiowi
- Szkoda że nie mogę z wami być, ale mam nadzieje że jak stąd wyjdę to się zmieni. Tak dobrze mi się z Tobą rozmawia.
- To na pewno. A teraz odpoczywaj i jak by co dzwoń. Ja będę uciekał
Przemek pożegnał się z Angelą i dał jej buziaka w policzek
Gdy Przemek opuścił szpital Kasia postanowiła nie czekać i udała się do pokoju Angeli pod pretekstem zmierzenia temp.
- Dzień Dobry. Ja tylko zmierzę temp.
- Dzień Dobry.
- Widzę że temu żużlowcowi zależy na Pani
- To się okaże
- Niech Pani odpoczywa
Angela leży już jakieś 30 minut. W końcu postanowiła uruchomić Przemka laptopa. Pierwsze co zrobiła to zalogowała się na Facebook. Tam dostała kilka zaproszeń do znajomych nie zabrakło oczywiście od Przemka i wiadomości z pytaniem od znajomych jak się czuje? Nagle zaczął dzwonić telefon
- Angeluś jestem już w domu
- Dobrze nawet nie wiesz jak się cieszę że dzwonisz, właśnie zaakceptowałam Twoje zaproszenie.
- Dziękuje że przyjęłaś mnie do swoich znajomych
- Jak pojechałeś przyszła pielęgniarka żeby zmierzyć mi temp. i usłyszałam od niej coś takiego: widzę że temu żużlowcowi na Pani zależy
- Wiem że długo się nie znamy, ale tak naprawdę jest. A jak ta pielęgniarka wyglądała, bo to trochę dziwne
- Długie blond włosy oczy wymalowane na niebiesko
- Wiedziałem że będzie mnie śledziła
- Kto to jest? Ona tak dziwnie mnie się przyglądała
- To jest moja była spotkałem ją dzisiaj jak poszedłem do Ciebie po laptopa. Czy ona nigdy nie da mi spokoju.
- Będzie dobrze. Rozumiem że chcesz się jej pozbyć ze swojego życie
- Tak. Przez nią z nikim nie mogę sobie życia ułożyć, bo zawsze nagada coś dziewczynie na której mi zależy. Wiem nie powinienem Ci o tym mówić przez telefon, ale wolę zrobić to prędzej od niej a obawiam się że z Tobie też będzie chciała coś powiedzieć. A ja nie mam zamiaru się z Tobą kłócić, bo jesteś ważną osobą w moim życiu
- Przemuś muszę kończyć, bo pielęgniarka przeszła. A mógłbyś do mnie jeszcze dzisiaj przyjechać i przywieść moją szczoteczkę.
- Rozumiem że to ona znowu
- Tak, dziękuje Kochany jesteś. Papa
- Przyniosłam jeszcze Pani antybiotyki
- Proszę położyć na szafce
- Wiem że to nie moja sprawa, ale uważaj na Przemka
- Dlaczego? Ty go znasz?
- Tak to mój były.
- Aaa.. Przemuś mi wspominał coś tam, ale mnie jego przeszłość nie obchodzi.
- Możemy chwilę porozmawiać..


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KOMENTUJĄC = MOTYWUJESZ
 
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
 
 DLA NUSI  JANSON DOYLE

 

wtorek, 17 września 2013

Część 5

"Zengi w tym momencie zobaczył 5 nieodebranym połączeń odzzybko pobiegł do Przemka.
- Przemek zobacz na telefon. Ja miałem 5 nieodebranych połączeń od Leny- Zengi
- Kurde sms od niej
" Proszę zadzwoń jak najprędzej, muszę Ci coś ważnego powiedzieć"
Przemek dzwoni 
- Lena co jest?
- Proszę przyjedź jak najprędzej. Angela ....." 


Część 5

- Angela odzyskała przytomność - Lena
- To jest najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia. A czy ona wie co się stało? O mnie? - Przemek
- Przemek niestety chyba nie. Przynajmniej nie ode mnie. Jak odzyskiwała przytomność wyprosili mnie z pokoju i pewnie jej dzisiaj nie zobaczę, bo lekarze mówili że dzisiaj pacjentka musi odpoczywać a po za tym czeka ją rozmowa z psychologiem. Tylko wracaj ze spokojem- Lena
- Lena jak mam wracać ze spokojem? Nie mogę się doczekać jak ją zobaczę i usłyszę jej głos. Tylko boję się tego spotkania- Przemek
- Zengi, Angela odzyskała przytomność. Ja wracam do Leszna- Przemek
- Oki Przemo, ale dzisiaj Cię pewnie i tak do niej nie wpuszczą- Zengi
- Będę tak długo czekał aż jej nie zobaczę- Przemo
- Tak myślałem że to od Ciebie usłyszę. To widzimy się w Lesznie tylko ze spokojem Przemo- Zengi
Przemek właśnie wsiadł do samochodu i kieruje się w stronę Leszna.

*Przemek
W drodze do Leszna myślami jest z Angelą. Choć bardzo boi się spotkania z tą piękną istotą to i tak bardzo tego chcę. Droga z Wrocławia nie trwała długo ok. 2 godzin jazdy.
Przemek jest już na miejscu. Po drodze do Angeli wstąpił jeszcze do kwiaciarni. Oczywiście jak to za każdą wizytą nie mogło zabraknąć bukietu kwiatów. Ma nadzieje że dzisiaj uda mu się z nią zobaczyć i wszystko opowiedzieć. Gdy dotarł pod pokój Angeli od razu zapytał Leny
- Widziałaś się może z nią?- Przemek
- Przemek niestety nie chcą mnie do niej wpuścić- Lena
- Poczekaj ja to wszystko załatwię- Przemek
Przemek udał się do gabinetu pielęgniarek z proźbą
- Proszę Pani czy mógłbym się zobaczyć z Angelą- Przemek
- Niestety ale nie mogę Pana do niej wpuścić- pielęgniarka
- Ale tylko na chwilę przekaże jej aby kwiaty. Zapytam jak się czuję? I wyjdę. Tylko na momencik- Przemek
- Dobrze wiem że spędzałeś z nią każdą wolną chwilę. Dlatego zgodzę się na chwilę Pana wpuścić. Tylko niech Pan poczeka chwilę pod pokojem za momencik przyjdę- pielęgniarka
- Bardzo Pani dziękuje- Przemek
- Lena udało mi się przekonać pielęgniarkę tylko musimy chwilę poczekać. Ty wejdziesz pierwsza i powiesz jej o mnie, oki? - Przemek
- Dobrze. Tylko co zrobimy jak ona nie będzie chciała z Tobą rozmawiać?- Lena
- Wtedy uszanuję jej decyzję. I przekażesz jej ode mnie kwiaty- Przemek
- Dobrze, ale miejmy nadzieje że się zgodzi- Lena
Przyszła pielęgniarka i powiedziała że możemy wejść na chwilę
- Dobra Lena wejdę z Tobą, ale poczekam w przed pokoju - Przemek

Lena siedzi na krzesełku obok łóżka Angeli. W tym czasie Angela się przebudziła. Nie wygląda najlepiej.
- Cześć Kochana. Jak się czujesz- Lena
- Bywało lepiej. Mam nadzieje że długo tu nie będę musiała leżeć. A możesz mi opowiedzieć jak to się stało- Angela
- Kochana chętnie bym Ci powiedziała, ale jak dotarłam do Ciebie byłaś już w kartce, ale jest ktoś, kto może Ci to wszystko powiedzieć to dzięki niemu i Grzesiowi żyjesz- Lena
- To jest ten chłopak który tu całymi dniami przesiadywał i przynosił mi te śliczne kwiaty- Angela
- Dokładnie tak, jeśli chcesz to go poproszę - Lena
- A on tutaj jest?- Angela
- Tak i to dzięki niemu mogłam się z Tobą zobaczyć. On jest wspaniały. Sama się przekonasz jak go poznasz- Lena
- Możesz powiedzieć żeby tutaj przyszedł- Angela
- Dobrze, to już sobie pójdę pogadajcie sobie. On jest wspaniały. Tylko pamiętaj nie skreślaj go od razu- Lena
- Dziękuje -Angela
Lena poprosiła Przemka
Przemek zabrał głęboki oddech i poszedł
- Cześć. Jestem Przemek
- Hej. Miło mi. Angela
- Proszę to dla Ciebie- Przemek
- Dziękuje za te jak i inne kwiaty, ale nie musiałeś- Angela
- Musiałem i nadal muszę, bo dręczy mnie to że taka osoba jak Ty musi leżeć w takim miejscu.
- Gdybyśmy wtedy prędzej do Ciebie podeszli to nic by Ci się nie stało- Przemek
- To Ty wtedy stałeś przed parkiem na stadionie- Angela
- Dokładnie tak, to byłem Ja i Grzesiek- Przemek
- Nie martw się wyjdę z tego, ale i tak dziękuje że mnie uratowałeś- Angela
- Będzie dobrze i przestanę się martwić jak wstaniesz z tego łóżka i wyjdziesz ze szpitala, bo wiem jakie okropne jest to miejsce- Przemek
- Z tego co zrozumiałam to kilka razy już musiałeś tu leżeć- Lena
- Tak, ale o tym teraz nie będziemy rozmawiać. Może kiedyś Ci o tym opowiem, jak oczywiście będziesz chciała- Przemek
- Kto, wie? Zobaczymy jak się wszystko potoczy- Lena
- Dziękuje że zechciałaś ze mną porozmawiać. Z tego co zauważyłam to fotografujesz. Mam coś, co należy do Ciebie. Piękne zdjęcia robisz i te ujęcie- Przemek
- Udało Ci się uratować mój aparat?
- Tak. Jeśli chcesz to jutro Ci go przyniosę
- Bardzo dziękuje. Nie wiem jak ja Ci się oddźwięczę
- O tym porozmawiamy jak Cię stąd wypuszczą, ale teraz przynajmniej będziesz musiała się ze mną spotkać
- Chyba nie mam innego wyjścia
- Widzę że jesteś zmęczona. Odpocznij. Mogę jutro Cię odwiedzić?
- Jeśli tylko chcesz to ja nie mam nic przeciwko, ale proszę zostań ze mną aż nie zasnę
- Oczywiście że zostanę. Śpij słodko piękna
Po czym Przemek nachylił się nad Angelą i dał jej buziaka w czoło. A ich oczy pierwszy raz się spotkały. Angela po chwili odwróciła wzrok od Przemka i zamknęła oczy. Pawlicki posiedział chwile, po czym sprawdził że Angela śpi bał jej buziaka i wyszedł uśmiechnięty. Na korytarzu czekała za nim Lena cała zdenerwowana.
- Co tak długo?- Lena
- Angela chciała żebym został z nią aż nie zaśnie. Nie myślałem że tak dobrze będzie mi się z nią rozmawiać
- Widzisz a tak się obawiałeś tego spotkania
- Dziękuje że byłaś przy mnie
- Nie dziękuj tylko chodź już dzisiaj w końcu odpocząć teraz może być tylko lepiej. A za chwilę pod szpitalem będzie Grześ
- Czy ja dobrze słyszę, Grześ?
- No co my się tylko kumplujemy
- Tak to się teraz tak nazywa
Lena z Przemkiem wyszła ze szpitala. Poczekali chwilę za Zengim i razem udali się do mieszkania żużlowców.  Po przyjeździe Przemek zrobił wszystkim herbaty i opowiedział Grzesiowi o tym co się wydarzyło w szpitalu.
- No to w końcu się wyśpisz przyjacielu- Grześ
- Szczerze to dzisiaj mogę już spać spokojniej. Przepraszam was, ale po tylu dniach nie przespanych ja idę się położyć. Mam nadzieje Lenko że nie będziesz zła że zostawię Cię z moim współlokatorem?
- Czy ja dobrze usłyszałam? Współlokatorem?
- Tak. Właśnie przeprowadzam się do Leszna i tak większość czasu tutaj spędzam. Treningi, mecze więc na pewno tutaj będzie mi wygodniej. Nie będę musiał jeździć między Zieloną a Lesznem, bo do domu mogę jechać w każdej chwili aż tak daleko nie mam.
- Zengi mam nadzieje że odwieziesz Lenę do domu chyba że przenocuje u nas. a jutro wszyscy pojedziemy do Ciebie. Przebierzesz się a później do szpitala.
- Przemo ale Cię wzięło, ale nawet dobrze  przynajmniej może w końcu będziesz szczęśliwy
- Dobra, dobra już was nie słucham idę spać. Dobranoc
- Dobranoc Przemuś ( Lena wstała i dała Przemkowi buziaka w policzek. Nie znają się długo a traktują się jak przyjaciele)

* Przemek
Zanim doszedłem do swojego pokoju dostałem jeszcze buziaka na dobranoc. Mam nadzieje że Lenie uda się z Grzesiem, bo po ostatnim jego związku długo już jest sam, ale odkąd pojawiła się ona mój przyjaciel się trochę zmienił. Trzymam za nich kciuki, świetnie by do siebie pasowali. Nawet dobrze że ich zostawiłem samych. Ciekawe co oni tam robią, ale najważniejsze pytanie dla mnie to ciekawe jak się czuje Angela? Mam nadzieje że zaufa mi, choć wiem że po tym co przeszła będzie jej bardzo ciężko. Tylko że ja będę na nią czekać, bo ona jest tego warta. Zrobię dla niej wszystko. Już nie mogę się doczekać jak wyjdzie i zrobimy imprezę powitalną. Tak sobie rozmyślałem, gdy po chwili poczułem jak sen mnie znuża i już mnie nie było

 * W tym samym czasie u Leny i Zengiego
- Naprawdę będziesz mieszkał z Przemkiem?
- tak. Już prawię wszystkie rzeczy tutaj mam, jutro po odwiedzinach u Angeli pojadę jeszcze do Zielonej po resztę i można powiedzieć że zaczynamy nowy lepszy etap w życiu.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że będziesz tu na miejscu. Mam nadzieje że jak Ci się skończy kontrakt to nie uciekniesz od nas.
- Lenko bardzo chciał bym jeździć w jednym klubie cały czas tylko do tej pory nie szło mi najlepiej. Mam nadzieje że w Unii się odrodzę i będą mnie chcieli tutaj zakontraktować na następne lata, bo jest mi tu naprawdę dobrze. A co byś powiedziała jak bym Cię zabrał jutro do mnie do Zielonej?
- Grześ inne kluby jak, teraz patrzą jak jeździsz to pewnie żałują, bo idzie ci to naprawdę dobrze a do Zielonej Chętnie z Tobą pojadę
-Dziękuje. Pojedziemy po resztę moich rzeczy, zjemy obiad i pokaże Ci trochę miasto.
- mhm... Zapowiada się miły dzień w miłym towarzystwie. To co teraz robimy?
- Widzę że jesteś zmęczona. Może się położymy.
- Tylko ja nie mam nic ze sobą
- Poczekaj chwilę ja zrobię Ci łóżko i przyniosę moją bluzkę
- Jesteś Kochany
Lena zbliżyła się do Grzesia. Przytuliła się do niego i pocałowała w policzek stali tak wpatrzeniu w swoje oczy po czym każde się speszyło i powiedziało przepraszam. Grzes poszedł po swoją bluzkę, dał ją Angeli i zniknął pościelić łóżko.
- Łóżko już zrobione mam nadzieje że wygodnie Ci będzie.
- Dziękuje jesteś Kochany
Każde z nim poszło do swojego pokoju
- Dobranoc
- Dobranoc Lenko
 Minęło pół godziny a żadne z nich  nie może zasnąć. Po chwili Lena wstała podeszła do okna, usiadła i rozmyśla. Udała się pod pokój Grzesia. Zapukała cicho, otwarła drzwi
- Mogę na chwilę do Ciebie, bo jakoś nie mogę spać
- Pewnie, ja tez nie mogę spać. Myślałem żeby nie przyjść do Ciebie, ale myślałam że śpisz a tu taka niespodzianka mam Cię koło siebie
- Dobrze że mogę na was liczyć
- Zawsze, gdy będzie się coś działo możesz na mnie liczyć.
Lena położyła się obok Grzesia. Rozmowa ich tak wciągała że nawet nie zauważyli jak są w siebie wtuleni. Zbliżali się do siebie coraz bliżej. W pewnym momencie ich usta się złączyły.
- Przepraszam lepiej będzie jak pójdę do siebie
- Proszę zostań
- Nie chce żeby między nami się coś zepsuło jest dobrze tak jak teraz, boję się zaufać.
Po chwili zamilkli i znów się do siebie przytulili. Zengi zauważył że dziewczyna wtula się do niego coraz mocnej i w pewnym momencie poczuł że może to ona będzie tą jedyną. Zdał sobie sprawę że mimo tego że nie znają się długo może coś z tego będzie.



*******************************************************************
KOMENTUJĄC  - MOTYWUJESZ
*******************************************************************


Dla kogo mają pojawić się zdjęcia? Możecie wybrać sobie osoby jakie mają pojawić się pod kolejnym rozdziałem. Proszę też o podpisy, bo nie wiem dla kogo dedykować fotki :* Miłego czytania :D

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Część 4


"Po treningu Przemo wraz z Zengim zabrali prysznic i udali się do szpitala.
Byli już pod szpitalem, ale Pawlicki postanowił kupić jeszcze bukiet kwiatów. Właśnie kierują się do sali Angeli. Pierwszy wszedł z bukietem Przemek, ale po tym co zobaczył w jego oczach bez słowa pojawiły się tylko łzy..."

Część 4

Przemek zobaczył pusty pokój i pościelone łóżko na którym jak dotąd leżała Angela. Nic nie mówiąc wybiegł z pokoju a za nim jego przyjaciel.
- Przemo uspokój się
- Jak mam się uspokoić jak sam widziałeś że jej tam nie ma. Puste łóżko, nawet kwiatów które jej kupiłem nie ma. Co się stało? Dlaczego Lena nie zadzwoniła? - Przemek
- To zadzwońmy do niej na pewno nam wszystko wyjaśni- Zengi
Przemek wyciągnął telefon z kieszeni a tam zobaczył 7 połączeń nieodebranych i sma-a od Leny:
" Przemek proszę zadzwoń po treningu. Muszę Ci coś ważnego powiedzieć. Lena "
Pawlicki wybrał numer do Leny. Jeden, drugi, trzeci sygnał nikt nie odbiera. Miał się rozłączać, gdy nagle usłyszał
- Tak, słucham- Lena
- Co się stało? Gdzie jesteście?- Przemo
- Angele przenieśli do pokoju 1- osobowego koło gabinetu lekarskiego, bo przywieźli dwie dziewczyny z wypadku.
- Już tam idziemy- Przemo
Przemek z Zengim kierują się do nowego pokoju Angeli. Gdy weszli Przemek od razu:
- Nawet nie wiesz jak się wystraszyłem
- Domyśliłam się że na pewno tak będzie i dlatego napisałam Ci sms-a, ale pewnie go nie odczytałeś- Lena
- Odczytałem dopiero gdy zobaczyłem puste łózko- Przemek
- To teraz możesz trochę pobyć sam z Angela, bo ja z Grzesiem wybieramy się po coś do picia. Chcesz może coś?- Lena
- Jeśli będziecie tacy mili to poproszę kawę- Przemek

* Przemek
Siedzę sobie z Angelą trzymając jej dłoń. W myślach mam tylko jedno, żeby w końcu się obudziła i mnie ujrzała choć trochę się boje jej reakcji, ale mam nadzieje że Lena mi w tym pomoże.
- Piękna wiem że mnie słyszysz proszę daj jakiś znak żebym mógł poczuć że wszystko w porządku.
Przemek tracił już nadzieje na jaki kolwiek znak, gdy nagle poczuł jak Angela ruszyła palcami wtedy zaczął wierzyć że wszystko będzie dobrze.

* Lena i Zengi
- Widzę że Przemek stracił głowę dla Angeli- Lena
- Też tak myślę, ale do niego to nie podobne nigdy go takiego nie widziałem. A myślisz że mają szansę być razem?- Zengi
- Bardzo bym tego chciała, ale obawiam się że to może być problem po tym co Angela przeszła z byłem- Lena
- To widzę że nie miała lekko- Zengi
- No nie. My razem tyle nie przeszliśmy co ona sama, ale mam nadzieję że w końcu spotka kogoś z kim będzie szczęśliwa- Lena
- A Ty czym się zajmujesz? Jeśli można spytać?
- Na co dzień studiuje dziennikarsko sportowe, w wolnych chwilach spędzam czas z Angela- Lena
- To ja Ci o sobie nic nie muszę opowiadać, bo pewnie wszystko o mnie wiesz. A dlaczego akurat kierunek sportowy?
- Wybrałam ten kierunek po tym jak mój barat jednej niedzieli zabrał mnie na mecz Unii, który oczywiście byki wygrały. Tak nigdy nie interesowałam się żużlem.
- Bardzo mnie to cieszy, ale lepiej będziemy już wracać do Przema- Zengi
Lena z Grzesiem dobrze się razem dogadują. Gdy doszli przekazali kawę Przemkowi, chwilę posiedzieli, wtedy Zengi powiedział że będzie się zbierać, bo jutro mecz a musi odpocząć. Postanowił że odwiezie Lenę . Tylko Przemek został jeszcze z Angela najchętniej siedział by tu z nią cały czas.
- Przemo tylko nie siedź tu długo pamiętaj jutro mecz, który postanowiłeś że pojedziesz dla Angeli.- Zengi
- Pamiętam. Chwilę jeszcze posiedzę i wrócę do domu- Przemo
Zengi z Leną pojechał do domu. W drodze powrotnej.
- Co byś powiedziała jak któregoś dnia byśmy się spotkali. Oczywiście nie mówię że teraz, bo pewnie teraz myślisz cały czas o przyjaciółce
- Dobrze mi się z Tobą rozmawia, więc dlaczego nie. Tylko nie chce zebyś robił sobie jakieś nadzieje. Możemy się spotkać ale tylko koleżeńsko. Dla mnie fakt ze jesteś żużlowcem nie porzuca mnie na kolana żeby koła Ciebie latać
- Muszę powiedzieć że rzadko spotykam takie dziewczyny
- Większość pewnie jak Cię widzi to krzyczy, piszczy
- ( śmiech) skąd wiedziałaś?
- Studia dziennikarskie
- A no tak zapominałem że koło mnie jest przyszła dziennikarka sportowa
- Dobra, dobra. Już prawie jesteśmy na miejscu.- Lena
- Jeszcze chciałam Ci podziękować.
Po czym przybliżyła się do Grzesia i tym dając mu buziaka w policzek
- Dasz mi na chwilę Twój telefon- Zengi
- Nie wiem czy mogę- Lena
- Proszę zaufaj mi- Zengi
- Proszę
Zengota zabrał telefon Leny po czym zapisał tam swój numer tel.
- Jeśli zechcesz to się odezwij, masz mój numer- Zengi
- Ale Ty mojego nie masz- Lena
- Jeśli się do mnie odezwiesz to będę miał. Ja Cię do niczego nie zmuszam ani nie chce żebyś myślała że się narzucam - Zengi
- Dziękuje
- Nie ma za co. Polecam się na przyszłość.- Zengi
Zengi odjechał a w głowie Leny pojawił się on.
W tym samym czasie w szpitalu Przemek siedzi i tuli rękę Angeli, gdy do sali wchodzi pielęgniarka.
- Widzę ze Panu na niej bardzo zależy, musi być kimś ważnym- pielęgniarka
- Ona jeszcze o tym nie wie, ale bardzo mi niej zależy- Pawlicki
- Tylko lepiej będzie jak Pan pojedzie do domu odpocząć
- Jeszcze chwilę posiedzę i pojadę, bo jutro mecz który muszę dla niej wygrać- Pawlicki
Angela posuszyła palcami
- Widziała Pani, poruszyła palcami
- Tak, już idę po lekarza- pielęgniarka
Przemek został z Angelą i w tym czasie pocałował ją w czoło
- Jeśli mi na to pozwolisz to będę to robił tak często jak będzie to tylko możliwe- powiedział do Angeli
Po drodze pielęgniarka wszystko wytłumaczyła lekarzowi, gdy pojawili się w sali
- Niech się Pan nie denerwuję. Ona czuje Pana obecność a to dobrze o tym świadczy, jest już coraz lepiej. Pacjentka jest w dobrych rękach niech Pan jedzie do domu odpocząć- lekarz
- Dobrze tylko się pożegnam- Pawlicki
- Odpoczywaj piękna. Będę o Tobie myślał cały dzień jutro. Mam nadzieje że już niedługo się poznamy- Pawlicki
Przemek pojechał do domu. W jego głowie jest tylko jedna kobieta. Wykąpał się i poszedł spać, bo jutro jest dla niego jak i całej drużyny ważny mecz..

* Niedziela rano
Lena postanowiła napisać sms-a Grzesiowi
"Dzień Dobry Grzesiek;* Oto i tak masz mój numer. Jak minęła noc? Powodzenia w meczu. Trzymam za was kciuki. Lena :*:*"
Długo nie musiała czekać i dostała odpowiedź
" Dzień Dobry Lenko. Dziękuje za numer:* Noc dobrze tylko bardzo szybko. Dzisiaj praca o 18:30 mamy mecz. A kciuki trzymaj mocno odezwę się po meczu. Miłego dnia:*"
" Tylko uważaj na siebie" tak odpisała Grzesiowi Lena. A jednak się o mnie martwi.
Przemek obudził się późno, więc zjadł śniadanie. Zadzwonił do Leny powiadamiając ją o tym że jakby się coś działo ma mu dać znać. Minęła chwila i mechanicy już po niego byli. W drodze do Wrocławia. Gdy dojechali wszyscy byli już na miejscu. Drużyna zebrała się na naradę. Skończyła się prezentacja obu drużyn. Pierwszy bieg 3:3, dalsza część meczu szła po myśli Byków i tak Unia wygrała 51 do 38. W tym momencie Lena próbowała dodzwonić się do Przemka jak i Grzegorza, ale pewnie nie mogą odebrać. Napisała do Przemka.
" Proszę zadzwoń jak najprędzej, muszę Ci coś ważnego powiedzieć"
Zengi w tym momencie zobaczył 5 nieodebranym połączeń od Leny szybko pobiegł do Przemka.
- Przemek zobacz na telefon. Ja miałem 5 nieodebranych połączeń od Leny- Zengi
- Kurde sms od niej
" Proszę zadzwoń jak najprędzej, muszę Ci coś ważnego powiedzieć"
Przemek dzwoni
- Lena co jest?
- Proszę przyjedź jak najprędzej. Angela .....

CIĄG DALSZY NASTĄPI

*********************************************************************************
KOMENTUJĄC - MOTYWUJESZ

*********************************************************************************

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Część 3

Po przeczytaniu skomentuj. Proszę o komentarze co powinnam poprawić? Czy wam się podoba? Czy mam pisać dalej?  Na pewno mnie to nakieruje jak pisać.


"To bardzo dobra widomość. Minęła godzina a lekarz nadal nie wychodzi z pokoju. Tylko co chwilę ktoś wchodzi i wychodzi. Wszyscy biegają."


Część 3

Około godziny 10 lekarz wybiega z sali z uszykowanymi dokumentami.
- Która z Pan to siostra pacjentki- lekarz
- Słucham? Co z nią?- Karolina
- Pani siostra szybko musi przejść operacje, potrzebuję zgody rodziny. - lekarz
- Gdzie mam podpisać?- Karolina
Karolina podpisała potrzebne dokumenty. Lekarze szybko zaczęli robić wszystko żeby tylko uratować życie, bo w przypadku Angeliki liczył się czas. Pielęgniarki przygotowały Angele do operacji. Przyjaciele czekali na korytarzu, gdy nagle otwarły się drzwi od pokoju i na łóżku w śpiączce transportowali Angele do sali operacyjnej. Nagle zrobił się szum, usłyszeliśmy zatrzymanie akcji serca Angeli. Nikt nam nic nie chciała powiedzieć. Minęła pierwsza, druga godzina a operacja nadal trwała.
- Jedzcie już do domu. Jak coś się dowiemy to damy wam znać- Lena
- Zengi nie wiem ja Ty, ale się nie ruszam- Przemek
- Masz racje Przemo, poczekamy z wami- Grzegorz
Operacja trwała już trzy godziny. Nagle wyszedł lekarz i powiedział że operacja zakończyła się sukcesem. Na twarzach przyjaciół pojawił się uśmiech.
- Pacjentka miała zatrzymanie akcji serca, jej organizm jej osłabiony podczas operacji straciła dużo krwi. Musimy przetransportować jej krew- lekarz
- Ja niestety mam inną grupę krwi a rodzina mieszka bardzo daleko- Karolina
- Karolino nie martw się my poddamy się badań i zobaczymy czy będziemy odpowiednimi dawcami- Przemek
- Przemek dziękuje- Karolina
-To ja proszę Panów ze mną- Lekarz
-Karolina ja nie wiem co my byśmy teraz zrobiły gdyby nie oni i ta przypadkowa znajomość którą zaczęliśmy w takich okropnych okolocznościach - Lena
Lena i Karolina czeka na poczekali za Grzegorzem i Przemkiem, którzy po chwili dołączyli do dziewczyn i poinformowali je że muszą czekać za wynikami badań. Po piętnastu minutach przyszedł lekarz poinformować że obydwaj Panowie nadają się na dawców.
- Chcą Panowie na pewno pomóc P. Angelice?- lekarz
- Oczywiście że tak, chociaż tyle możemy dla niej robić- Grzegorz
- Wy dla niej już dużo zrobiliście- Lena
-Panie doktorze nie ma czasu na rozmowy dalej idziemy- Przemek
-I takie podejście mi się podoba- lekarz
Żużlowcy zniknęli wraz z lekarzem, gdy Lena z Karolą czekały na poczekalni w milczeniu. Czas im się dłużył jak nigdy dotąd. Nie wiedziały co ze sobą zrobić. Angela była dla jednej jak i drugiej dziewczyny najważniejszą osobą na świecie. Byki wróciły do dziewczyn z wiadomością że mogą się zobaczyć Angele. Od razu bez zastanowienia wszyscy udali się do sali. Angela nadal była nie przytomna i wyglądała identycznie jak wtedy gdy ją ostatni raz widzieli. Nagle wszyscy usłyszeli telefon Zengiego, który na chwile opuścił salę by odebrać telefon.
- Witam Panie trenerze coś się stało?- Zengi
- Witam. Wiem że jesteś z Przemkiem próbuję się z wami skontaktować od samego rana, ale trudno was złapać. Dzisiaj o 18:00 jest obowiązkowy trening całej drużyny i widzę was z Przemkiem na stadionie- trener
- Przekaże Przemkowi trenerze tylko nie wiem czy on będzie miał siły dzisiaj wsiąść na motor- Zengi
- A co z nim?- trener
- wszystko Panu opowiem na treningu- Zengi
Grzegorz po chwili wraca do sali.
- Przemo co się z Tobą dzieje trener do Ciebie dzwoni od samego rana
- Wiem. Nie odbieram bo nie mam ochoty na trening ani na rozmowę z nim
- Ale dzisiaj jest obowiązkowy trening o 18:00 całej drużyny
- To jedź sam ja zostanę  z Angelą a trenerowi powiedź że się źle czuje- Przemek
- Nie ma takiej opcji jedziemy na trening. Przemo ogarnij się. Musimy wygrać ten mecz wyjazdowy. zróbmy to chociaż dla Angeli- Zengi
- Masz racje. Dzięki że mogę na Ciebie liczyć- Przemo
- Od tego ma się przyjaciół- Zengi
- Dziewczyny my dzisiaj mamy obowiązkowy trening. Musimy na niego jechać, ale później oczywiście tu przyjedziemy. Jakby co to dzwońcie- Zengi
- Grzegorz poczekaj chwilkę mam do Ciebie sprawę- Lena
- To ja poczekam w samochodzie- Przemek
- Grzesiu tylko zrób wszystko żeby Przemek choć na chwilę przed treningiem poszedł spać, bo on nie wygląda najlepiej.- Lena
- Wiem i dlatego musiałem go z tego szpitala zabrać, bo inaczej on się załamie a do tego w ogóle prawie nie śpi a w niedziele jeszcze mecz ligowy we Wrocławiu- Grześ
Byki dojechały do mieszkania Przemka. Przemek poszedł spać a Zengi wykąpał się i postanowił też choć na chwilę zmrużyć oczy.
Było ok. godziny 17 gdy Zengi się obudził od razu pobiegł obudzić Przemka, ale go tam nie było. Pomyślał sobie że pewnie znowu pojechał do szpitala, ale się pomylił. Przemo brał prysznic. Gdy wyszedł z łazienki.
- Zengi dalej pośpiesz się nie mamy czasu za nie całą godzinę trening a my jeszcze w domu
- Dobra już dobra idę
- Nie trzeba było tak długo spać- Przemo
W drodze na stadion rozmawiali o jutrzejszym meczu jaki ma się odbyć we Wrocławiu
- Stary musimy to jutro wygrać. Ja przynajmniej dam z siebie wszystko. Zrobię to dla Angeli- Przemo
- I to jest dobre nastawienie. Trzymaj tak dalej- Zengi
W końcu dojechali na stadion. Motory były gotowe do treningu. Byki pobiegły się przebrać w kevlary. Gdy Przemo wrócił do parku maszyn zatrzymał go trener z zapytanie czy wszystko w porządku
-  W najjaśniejszym trenerze- Przemek
- Żeby takie nastawienie było przed jutrzejszym meczem- trener
Podczas treningu wszystko przebiegało tak jak powinno. Trener ogłosił jeszcze zebranie po treningu z którego nikt nie mógł się wywinąć.
Po treningu Przemo wraz z Zengim zabrali prysznic i udali się do szpitala.
Byli już pod szpitalem, ale Pawlicki postanowił kupić jeszcze bukiet kwiatów. Właśnie kierują się do sali Angeli. Pierwszy wszedł z bukietem Przemek, ale po tym co zobaczył w jego oczach bez słowa pojawiły się tylko łzy...



Czekam na wasze opinie i już zapraszam na następną część która pojawi się już nie długo.

piątek, 12 lipca 2013

Część 2

Kochani jest właśnie druga część. Mam nadzieje że się spodoba.

Czekam na wasze komentarze.


Następnego dnia rano

Była godzina 8 ja nadal leżałam nieprzytomna w szpitalu. Wszyscy co wiedzieli co mi się stało nie mogli spać w nocy, więc na pewno od samego rana gdy będą mogli mnie odwiedzić i zobaczyć to od razu się tu zjawią. Jako pierwszy pod szpital przyjechał Przemek. Idąc do mnie zauważył kwiaciarnie a w niej piękny bukiet kwiatów. Do bukietu poprosił o napisanie karteczki. Dla pięknej o której myślałem całą noc, gdy ją pierwszy raz ujrzałem pod stadionem siedzącą sama na ławce. Wychodząc z kwiaciarni zobaczył Grzesia.
- Siema stary- Zengi
- Siema. Jak tam się czujesz?- Przemek
- Jak mam się czuć. Jak nie winna dziewczyna leży w szpitalu. Wiem że jej nie znamy, ale obwiniam się też trochę o to, bo zamiast na nią patrzeć to mogliśmy do niej podejść gdy ją zobaczyliśmy samą na tej ławce. To do niej te kwiaty?- Zengi
- Tak do Angeli. Muszę Ci Zengi powiedzieć że nie spałem pół nocy. Pamiętasz jak wczoraj mówiłem że mam jej aparat?
- No tak miałeś go oddać Lenie.
- No właśnie. Wczoraj jak wróciłem do domu to go zabrałem ze sobą i jak zobaczyłem te zdjęcia to aż mi łzy płynęły po policzkach- Przemek
- Dlaczego? Co tam zobaczyłeś?- Zengi
- Angelisie. Wiesz jaka ona jest piękna?- Przemek
- Czy ja dobrze słyszę? Czy Tobie ona wpadła w oko?- Zengi
- Nie znam jej, ale mam nadzieje że poznam ją bliżej.- Przemek
Chłopacy poszli pod salę Angeli. Chcieli wejść do środka, ale nie pozwoliła im na to pielęgniarka. Od razu zasypali ją pytaniami dlaczego? Co się stało?
U Angeli był lekarz. Przemek poprosił pielęgniarkę o to by postawiła przy łóżku bukiet kwiatów. Magle na szpitalnym korytarzu zjawiła się Lena z Karoliną. Karolina jest siostrą Angeli, więc zapukała do drzwi chciała wejść i porozmawiać z lekarzem, ale ją wyprosili. Po chwili lekarz wychodzi z pokoju. Karolina podchodzi do niego;
- Jestem siostrą pacjentki. Co z nią? Wyjdzie z tego?- Karolina
- Jej stan się trochę polepszył, przeżyła noc. Teraz może być już tylko lepiej. Od samego rana miała robione badania, teraz czekamy za wynikami. Później jak już będziemy wiedzieli wyniki postanowimy co dalej.- lekarz
- Dziękuje a możemy do niej wejść- Karolina
- Możecie na chwilę, tylko nie róbcie hałasu. Ona musi mieć spokój.- lekarz
Karolina wraz z resztą znajomych po zgodzie lekarza weszła do pokoju. Gdy ją wszyscy zobaczyli łezka im się zakręciła. Angela wyglądała bardzo źle. Nikt nic nie mówił, bo nie mogli z siebie słowa wydusić. Z pokoju wybiegła Karolina z płaczem a za nią Lena. Dziewczyny długo nie wracały Zengi postanowił je poszukać. Przemek został z Angelą.
- Angela obudź się wiem że się nie znamy, ale oglądałem wczoraj Twoje zdjęcia. Wiem że to dziwne, ale jesteś piękna. Mam nadzieje że się poznamy bliżej.
Przemek chwycił Angelę za rękę nagle poczuł że ona lekko ucisnęła jego dłoń. Nie wiedział co zrobić, ale po chwili wybiegł z sali i wołał lekarza.  
- Proszę opuścić pokój pacjentki- lekarz
- ale doktorze, czy ona się budzi- Przemek
Lekarz kazał wyjść z pokoju Przemkowi i nic się nie dowiedział, ale dla niego najważniejsze było to że poczuł jak Angela uciska jego dłoń. Po chwili wróciła reszta znajomych.
- Przemek dlaczego nie jesteś przy Angeli?- Lena
- Lekarz mnie wyprosił, gdy po niego poszedłem- Przemek
- Ale dlaczego?- Karolina
- Bo ona ucisnęła moją dłoń. Chyba się wybudza- Przemek
To bardzo dobra widomość. Minęła godzina a lekarz nadal nie wychodzi z pokoju. Tylko co chwilę ktoś wchodzi i wychodzi. Wszyscy biegają.

Kochani mam nadzieje że będziecie czekać na następną część.  

Czekam na wasze komentarze:)

wtorek, 9 lipca 2013

Część 1

W końcu jest ten wyczekiwany dzień. Rano wstałam napisałam SMS-a do Leny Czy pomoże mi przy sesji.
- Lenko Kochana mam prośbę pomożesz mi dzisiaj o 14:00 przy sesji - Angela
- Oczywiście że tak. Na mnie zawsze możesz liczyć przecież wiesz o tym. Tylko napisz gdzie ma być ta sesja - Lena
- Spotkamy się przed Smoczykiem ok 14:00 - Angela
- Ok. To do zobaczenia. Buźka - Lena
Gdy umówiłam się z Leną uszykowałam aparaty i potrzebne rzeczy do pracy. Zjadłam obiad pomału zbliża się godzina wyjścia gdy nagle:
- Angela gdzie idziesz - Karolina
- Idę na sesję
- Mogę iść z Tobą przecież wiesz że ja kocham fotografować - Karolina
- Dobrze tylko będzie jeszcze z nami Lena a nie mam zamiaru żebyście się kłóciły - Angela
- Szkoda że mnie nie poprosiłaś przecież wiesz że bym Ci pomogła. To w takim 
razie ja nie idę- Karolina
- Skoro tak uważasz. Tylko posprzątaj po obiedzie- Angela
- Dobrze siostrzyczko. Miłej pracy - Karolina
- Dziękuje. Jak wrócę to pooglądamy zdjęcie z dzisiaj - Angela
- Pa
- Pa
W końcu wybiła godzina 13:30 muszę iść do pracy. Napisałam do Leny:
- Kochana ja już wychodzę będę czekać za Tobą - Angela
- Kochanie spóźnię się trochę. Opowiem Ci wszystko później - Lena
Dotarłam już na miejsce gdzie umówiłam się z Leną. Usłyszałam dźwięki motorów. Co prawda jestem fotografem mieszkam w Lesznie, ale nigdy nie pociągał mnie żużel. Postanowiłam usiąść i poczekać za Leną. Widziałam że za bram parku na stadionie wyglądają dwaj chłopacy, niestety siedziałam za daleko by ujrzeć kto to. Minęła chwila a oni jeszcze tam stoją i patrzą w moim kierunku. Ich wzrok bardzo mnie krępował. Siedziałam sama spojrzałam na zegarek była już 14:00. Leny jeszcze nie było postanowiłam że się przygotuję, gdy zaczęłam wyciągać aparaty zaczepiło mnie dwóch facetów.
- Hej mała co tu robisz sama? Może dotrzymać Ci towarzystwa?
- Nie dziękuje. Jestem w pracy - Angela
Zaczęli się do mnie dobierać. Zabrali mi aparat, dotykali mnie. Byłam przerażona, ale wiedziałam że ktoś jest na stadionie. Postanowiła krzyczeć:
- Pomocy,
- Pomocy...
- Zostawcie mnie.
Oni odpowiedzieli że nie mają zamiaru zaczęli mnie ciągnąć. Gdy się im wyrwałam. Dogonili mnie.  Krzyczałam.

W parku:
- Przemek tam prosi o pomoc jakaś dziewczyna - Grzegorz
- Chodźmy co się tam dzieje - Przemek
- Zengi oni ją biją szybko biegniemy - Przemek
Leżałam na trawie brutale mnie bili pięściami gdzie popadło, nagle usłyszałam
- Zostawcie ją - Zengi
- Policja już jedzie - Przemek
Przemek pobiegł za nimi, ale niestety nie udało mu się ich dogonić byli zbyt daleko

W tym samym czasie
- Halo słyszysz mnie? - Zengi
Angela została pobita do nieprzytomności
- Przemek biegnij po  karetkę jeszcze jest na stadionie- Zengi
Po chwili przyjechała karetka. Lena była już prawie na miejscu, gdzie były umówione dziewczyny. Zobaczyła że leżą Angeli rzeczy porozrzucane. Szybko przybiegła. Zaczęła krzyczeć
- Angelaaa...
- Pani zna tą dziewczynę- Lekarz
- Tak to jest moja przyjaciółka. Co się z nią stało? - Lena
- Została napadnięta i pobita, zabieramy ją do szpitala- lekarz
- Mogę jechać z nią?- Lena
- Niestety ale nie- lekarz
- Przemek jestem, wszystko widzieliśmy z Grzesiem, gdybyśmy nie zareagowali mogło być gorzej. Może Cię podwieźć do szpitala- Przemek
- Była bym Ci wdzięczna - Lena
- To wskakuj jedziemy
Minęło 10 minut. Lena z Przemkiem i Grzegorzem dotarli do szpitala
- Co z tą pobitą dziewczyną - Lena
- Jesteście Państwo z rodziny? - lekarz
- Niestety ale nie- Lena
- Proszę powiadomić rodzinę - lekarz
- Ale ona ma aby młodszą siostrę. Co z nią? - Lena
- Jej stan jest krytyczny, gdyby nie Ci Panowie i to że karetka była w pobliżu mogłaby nie przeżyć. Teraz najważniejsze są pierwsze godziny. - lekarz
- Proszę powiadomić siostrę pacjentki- lekarz
- Jak to się mogło stać? Gdyby nie to że mi coś wypadło to by do tego nie doszło. To wszystko moja wina- Lena
- Ja jestem Przemek a to Grzegorz - Przemek
- Miejmy nadzieje że z tego wyjdzie - Grześ
- Musi z tego wyjść ona ma jeszcze całe życie przed sobą- Lena
- A co ona robiła sama w takim miejscu? - Grzegorz
- Angela jest fotografem, była umówiona na sesję. Miała porobić kilka zdjęć a ja miała jej pomóc, ale się spóźniłam- Lena
- To teraz rozumiem po co jej były te aparaty. Udało mi się uratować jeden, który próbowali jej ukraść.- Przemek
- Bardzo wam dziękuje nie wiem jak wam się oddźwięczę. Aparat możesz mi zostawić. Oddam jej jak się przebudzi. Na pewno będzie Ci wdzięczna - Lena
- Ale ja oddam jej sam, teraz i tak mam go w samochodzie - Przemek
- Chyba nie będziecie tu ze mną siedzieć pewnie macie dużo pracy - Lena
- Poczekamy. Teraz mamy trochę wolnego i tak życie Angeli jest najważniejsze - Grześ
- Mechanicy spakują nasz sprzęt - Przemek
- A no tak zapomniałam że jesteście żużlowcami - Lena
- Ale i też zwykłymi ludźmi - Zengi
Minęły 2 godziny a chłopacy wraz z Leną czekają za jaką informacją o stanie Angeli. Lekarze wychodzą z sali
- Wiem że się o nią martwicie, ale siedząc tu w niczym nie pomożecie. Pewnie też jesteście zmęczeni. Odpocznijcie i przyjdzie jutro. Dzisiaj pacjentka nie będzie miała odwiedzin. Idźcie do domu - lekarz
- Ale my chcemy ją aby zobaczyć - Lena
- Pacjentka jest w krytycznym stanie. Obecnie w śpiączce- lekarz
Po rozmowie w lekarzem żużlowcy odwieźli Lenę do domu.
Gdy Lena dotarła do domu postanowiła zadzwonić do Karoliny( siostry Angeli):
- Halo - Karolina
- Karolino mam do Ciebie przykrą widomość. Twoja siostra jest w szpitalu. - Lena
- Jak to? Co się stało?- Karolina
- Byłyśmy umówione przed Smoczykiem, lecz ja napisałam do Angeli że się trochę spóźnię. A tam napadło ją dwóch facetów i została pobita. Leży w śpiączce. Gdyby nie to że Przemek z Grzegorzem zareagowali było by gorzej- Lena
- Dziękuje za informacje. Za chwilę do niej jadę - Karolina
- Nie masz po co tam jechać. Dzisiaj i tak Cię do niej nie wpuszczą. Byliśmy w szpitalu. Ja idę do niej jutro - Lena
- Dobrze na pewno się tam spotkamy. Pa - Karolina
- Trzymaj się będzie dobrze. Ona jest silna. Ma tylko Ciebie. Pa - Lena
Było już późno wieczór Lena, Karolina postanowiły się położyć, ale niestety nie mogły spać. Cały czas były myślami z Angela.
W tym samym czasie Przemek myślał o tym co się stało. Przypomniało mu się że ma aparat Angeli. Postanowił zobaczyć czy są jakieś zdjęcia, gdy zobaczył te zdjęcia był w szoku. Na zdjęciach była dziewczyna podobna do Angeli. Od razu mu się spodobała. Przemek po długim czasie i rozmyślaniach o pięknej dziewczynie poszedł spać.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Bohaterowie

Angela - 20 lat. Studentka fotografii. Starsza siostra Karoliny, przyjaciółka Leny.

Lena - 20 lat. Studentka dziennikarstwa sportowego. Przyjaźni się z Angelą. Nie lubi jej siostry.

Karolina - 18 lat. Uczennica technikum fotograficznego. Siostra Angeliki.

Przemek - 21 lat. Kapitan Unii Leszno. Brat a zarazem przyjaciel Piotrka. Przyjaciel Grzesia.

 

Piotr - 18 lat. Żużlowiec Unii Leszno. Brat Przemka


Grzegorz - 24 lat. Żużlowiec Unii Leszno. Przyjaciel Przemka


Tobiasz - 19 lat. Żużlowiec Unii Leszno


Zapraszam do czytania:)