piątek, 18 października 2013

Część 9

Gdy Lena kręciła kółka na smoczyku Przemek pokazał dziewczynie że ma podjechać. Lena stanęła i w tym momencie
- Zengota naprawdę chcesz wiedzieć kto kryję się pod goglami?- Przemek
- Pewnie że tak. Przecież to jest wzór sylwetki jaką prezentuje na żużlowca. Sam przecież widziałeś i byłeś w szoku.- Zengi
- Możesz zdjąć kask. Przedstawię Ci Grzesia Zengotę- Przemek
Lena zdjęła kask
- Przepraszam was, że nic wam nie powiedziałam- Lena
- Lena gdzie ty się tego nauczyłaś? Nic nawet słowem nie wspomniałaś że jeździłaś na motorze żużlowym.- Przemek
- Przemek gdybym wiedział że to Lena jest na tym motorze to nigdy bym tego nie powiedział.- Zengi
- Dlatego powiedziałem Ci że będziesz tego żałował- Przemek
- Yhym.. Panowie ja tu jestem.
- Tak wiem- odpowiedzieli równocześnie
- To może powiesz mi gdzie się tego nauczyłaś?- Zengi
- No dobrze to może odłożę motor, usiądzimy i pogadamy.
Lena odłożyła motor usiadła i spojrzała na żużlowców
- Leno co się takiego stało że przestałaś jeździć?- Grześ
- No mów w końcu- Przemek
- No to może zaczniemy wszystko od początku. Pierwsze kroki jazdy na motorze uczył mnie Emil Sajfutdinow.
- Że słucham?- powiedział ze zdziwieniem Przemek
- Proszę nie przerywajcie mi. To tak jak już mówiłam pierwsze kroki jazdy na motorze uczył mnie Emil Sajfutdinow. Kilka lat temu mieszkałam z rodzicami w Bydgoszczy. Stadion to tak naprawdę był mój drugi dom znałam tam każdego żużlowca. Pewnego razu Emil zauważył że spędzam tu każdą chwilę podszedł do mnie i powiedział że często mnie tu spotyka. Zauważył jak mówię o żużlu i zaproponował mi żebym spróbowała. Stwierdził że mi to nawet wychodzi i przychodziłam na następne treningi, gdy pewnego razu tata powiedział że dostał awans i musimy wyjechać do Australii. Wtedy się załamałam opowiedziałam o wszystkim Emilowi on był dla mnie jak brat. Powiedział żebym się ty nie przejmowała on wszystko załatwi, bo mam talent i szkoda go zmarnować. Postanowił poznać mnie z Troyem Batchelorem i Darcy Wardem, gdy zamieszkaliśmy w Australii to swoją jazdę kontynuowałam pod ich okiem. Później zdarzył się wypadek, kontuzja która wykluczyła mnie z dalszej nauki. Muszę wam powiedzieć że dzisiejsza jazda przysporzyła mi dużo frajdy, ale dzisiaj jeździłam spokojnie.
-  To widzę że znasz dużo zagranicznych żużlowców- Zengi
- Tak jakoś wyszło, tylko szkoda że nasz kontakt się urwał- Lena
- Lenko, ale teraz masz przy sobie inne gwiazdy- Przemek
- Wiem i bardzo wam dziękuje że mogę na was liczyć. A Tobie Przemek bardzo dziękuje- Lena podeszła do Przemka i dała mu buziaka w policzek Grzesiek to zauważył i nie był z tego zadowolony.
- To kiedy następny trening?- Przemo
- Przemo czy Ty zwariowałeś? Leno chyba nie masz zamiaru trenować?- Zengi
- A bardzo chętnie jeszcze teraz sobie potrenuje- Lena
- Leno nie rób tego- Zengi
- Grzesiu nie mów mi co mam robić skoro i tak nie chcesz spróbować jeszcze raz
Lena nie słuchała co mówił do niej Grześ wsiadła na motor i trenowała dalej. Już nie jeździła tak spokojnie jak za pierwszym razem. Zengi nie mógł na to patrzeć, ale nie chciał jej zostawić
- Przemo proszę zrób coś żeby ona już skończyła
- Ale sam widzisz że ona jest świetna
Do parkingu przyszedł trener, który o wszystkim wiedział. Przyglądał się poczynaniom Leny. W pewnym momencie dziewczyna wjechała w koleinę, ale po pewnych problemach opanowała motor.
- Przemek ta dziewczyna jest świetna jej sylwetka, ułożenie na motorze ona nadaje się na
licencje- trener
- Zauważyłem to, ale co chce przez to trener powiedzieć?
- Może chciała by spróbować zdać licencje?
W tym momencie do rozmowy wtrącił się Zengi
- Trenerze nie wydaję mi się żeby to był dobry pomysł, wszyscy tylko nie ona
- Dlaczego?
- Bo Zengi się...- Przemek nie zdążył dokończyć, bo Grześ szturchnął go w ramię, ale trener wiedział o co chodzi. Tylko że trener nie chciał zmarnować takiego talentu i poprosił by dziewczyna przyszła jutro na stadion. Zgodziła się, bo jest ciekawa co takiego chce jej powiedzieć Pan Roman.
Lena skończyła trening, poszła się wykąpać. Żużlowcy spakowali sprzęt Przemka do busa i skierowali się do domu Leny. Chłopaków do domu zaprosiła Lena, Przemek pierwsze kroki skierował do Angeli. Zauważył że drzwi są uchylone i wszedł do pokoju tam zobaczył Lenę jak śpi. Podszedł do niej i położył się koło niej. Dziewczyna nie obudziła się, ale przytuliła się do Przemka.
W tym samym czasie Grześ próbuje dogadać się z Leną
- Lenko możemy porozmawiać?
- Też mi się wydaję że powinniśmy porozmawiać. Czy jest jeszcze szansa na to żebyśmy byli razem?
- Chciałem przyjechać do ciebie od razu po treningu, ale Przemek mnie namawiał żebym został. Nie spodziewałem się że Ciebie tam spotkam, że to Ty będziesz na tym motorze. Chciałbym żeby między nami wróciło to co było w Zielonej. Bardzo mi na Tobie zależy.- Grześ powiedział i zbliżył się do Leny głaszcząc jej twarz
- Mi na Tobie też zależy tylko teraz pojawia się jeszcze coś. Co zrobisz gdy będę chciała spróbować sił na torze? Nie będzie Ci to przeszkadzać?
- Chcesz naprawdę wrócić do treningów?
- Sama jeszcze nie wiem. Jutro wasz trener powiedział że mam przyjść na stadion. Po tym wypadku postanowiłam że nigdy więcej nie wsiądę na motor, ale już to zrobiłam.
- Jeśli będziesz chciała jeździć to Ci tego nie zabronię, ale chce żebyś wiedziała że za każdym razem jak będziesz na treningu będę się o Ciebie martwił. Tylko że Ty naprawdę masz talent
- Dziękuje że tak myślisz, ale to nie znaczy że wrócę do treningów. Mam jeszcze studia, które teraz są dla mnie najważniejsze.
Grześ dalej nie naciskał pytaniami Leny tylko ją przytulił chciał ją pocałować, ale dziewczyna się odsunęła. Chciała mieć już go zawsze przy sobie, ale postanowiła że lepiej będzie gdy będą się do siebie zbliżać stopniowo. Postanowili zrobić kolacje dla całej czwórki. W między czasie do kuchni zeszedł Przemek
- A gdzie masz Angelę?- Lena
- Tak słodko spała że nie mogłem jej obudzić, ale widzę że się dogadaliście- Przemek
- Można tak powiedzieć- Grześ
- Dobra, dobra koniec gadania. Grześ ty zanieś talerze a Przemek idź po Angelę przecież ona musi coś jeść.
Chłopacy udali się wykonać zadania które dała im Lena.
Przemek wszedł do pokoju Angeli zaczął ją gładzić po twarzy. Dziewczyna otworzyła oczy i ujrzała Przemka
- Cześć. Długo tu siedzisz?
- Cześć śliczna. Byłem tu już prędzej tylko tak słodko spałaś że Cię nie budziłem, ale za to przytuliłaś się do mnie.
- Przepraszam nie chciałam
- Nie masz za co przepraszać to było bardzo miłe a teraz niestety muszę przerwać Ci Twoje leniuchowanie. Musisz coś jeść, więc wstawaj kolacja czeka na dole
- Jeszcze 5 minut, proszę
- Nie ma takiej mowy. Musisz teraz dużo jeść żeby dojść do pełni sił
- A jak Cię poproszę żebyś został tu zemną?
- Bardzo kusząca propozycja, ale niestety musi to poczekać. Lena z Grzesiem zrobiła kolację
- To już się między nimi ułożyło?
- Nie jest tak jak było po ich powrocie, ale lepiej. Mam nadzieje że z czasem to wróci
- No w końcu idziecie. Co wy tam robiliście?- Zengi
- Zengi Ty sobie za dużo nie myśl my tylko rozmawialiśmy a po za tym Angela nie chciała zejść na kolacje musiałem ją jakoś wyciągnąć z tego łóżka
- Już się tak nie tłumacz. - Grześ powiedział i się uśmiechnął
- Angela a jak się czujesz? No i co robiłaś przez cały dzień jak nas nie było?- Lena
- Czuje się już w miarę dobrze a dzisiaj głównie spędziłam dzień w łóżku
- Może jutro wybrałabyś się ze mną na smoczyka?
- Może lepiej będzie jak zostanę jeszcze w domu a po co tam idziesz? Jutro przecież nie macie żadnego treningu, prawda?- Powiedziała Angela i skierowała pytanie do żużlowców
- Tak owszem nie mamy żadnego treningu, ale jest coś o czym nie wiesz co się dzisiaj wydarzyło- Przemek
- Mówcie proszę, bo zaczynam się denerwować - Angela
- Dzisiaj wsiadłam na motor i jeździłam na smoczyku. Trener Unii to widział, poprosił mnie żebym jutro przyszła z nim pogadać. Bardzo chciałabym żebyś tam była ze mną
- Lepiej będzie jak pojedziesz tam z Grzesiem albo Przemkiem.- Angela
- Pamiętasz jak namawiałaś mnie do tego żebym wznowiła treningi nawet sama mnie zaciągałaś na stadion a teraz? Co się dzieje Angela?
- Nic się nie dzieje. Dzięki za kolację idę położyć
Angela odeszła od stołu i poszła do siebie. Reszta towarzystwa zauważyła dziwne zachowanie dziewczyny i się zaniepokoili. Przemek udał się do Angeli, ale ona nie miała ochoty z nim rozmawiać tylko nie pomyślała że on nie odpuści. Położył się koło niej
- Angeluś co się dzieje? Przecież to widać że coś jest nie tak.
- Proszę nie rozmawiajmy teraz o tym. Poleż tu ze mną
- Dobrze, ale pamiętaj że zawsze możesz na mnie liczyć. Zostanę z Tobą aż nie zaśniesz
Angela wtuliła się w Przemka przy nim czuła się bezpiecznie. Przemek zauważył że coś jest nie tak, gdy odwiózł ją do domu i się pożegnał była uśmiechnięta. Coś musiało się zmienić w czasie gdy była sama w domu chłopakowi nie dawało to spokoju. Spojrzał na Angelę, zobaczył że śpi i wyswobodził się z jej objęć udał się do salonu pogadać z Leną i Grzesiem
- Słuchajcie coś jest nie tak? Gdy ją dzisiaj przywiozłem była uśmiechnięta a teraz to nie ta sama osoba- Przemek
- Widziałam a może powinniśmy dać jej trochę czasu?- Lena
- Myślę że to będzie zły pomysł. Powinien przy niej ktoś teraz być, te zdarzenie może źle na nią wpłynąć. Zauważyłem coś co mnie nie pokoi
- Co takiego? No mów w końcu.- Lena
- Wydaje mi się że to może być lęk przed wyjściem z domu. Przekonamy się o tym w niedziele. Angela mówiła mi że bardzo chcę przyjść na mecz i jeśli zmieni zdanie tzn. że to będzie to.
- Myślisz że powinna porozmawiać z psychologiem?- Grześ
- W szpitalu miała już taką rozmowę, lekarz powiedział że jest wszystko dobrze, że nie wpłynęło to na jej psychice tylko że w szpitalu zawsze ktoś z nią był.
- Przemek ma rację. Musimy coś zrobić.- Lana
Nagle usłyszeli krzyki, które dochodziły z pokoju Angeli. Przemek wstał i pobiegł do niej, gdy już znalazł się przy niej zobaczył jak ona wygląda. Jest cała mokra
- Angeluś obudź się już jest dobrze, jestem przy Tobie. Nic Ci się nie stanie.
Nic nie odpowiedziała tylko się do niego przytuliła.
- Śniło Ci się to zdarzenie?
- Tak, gdy zamykam oczy to wszystko wraca. Boje się że to zdarzy się znowu.
- Nie martw się jestem przy Tobie
- Dziękuje że Cię pojawiłeś się na mojej drodze. Zostaniesz dzisiaj ze mną?
- Zostanę jeśli pojedziesz jutro z Leną na stadion
- Jutro nie mogę
- Dlaczego? Jest cos o czym nie wiem?
- Tak jest coś. Była dzisiaj u mnie policja. Znaleźli tych co na mnie napadli jutro mam jechać ich rozpoznać
- Było trzeba powiedzieć tak od razu. Mam jechać z Tobą?
- A mógłbyś?
- Oczywiście że tak, wiesz że możesz na mnie liczyć
- Dziękuje. Jesteś Kochany. Mam nadzieje że moje koszmary jutro się skończą
- Pamiętaj że masz mnie, Lenę i Grzesia
- Wiem o tym. Pójdziesz powiedzieć Lenie że jutro przyjadę na stadion, ale z Tobą po wizycie na policji. I poproś Grzesia żeby ją tam zawiózł.
- Dobrze, ale za chwilę do Ciebie wracam
Przemek zszedł na dół
- Leno nie martw się z Angelą jest wszystko dobrze. Znam przyczynę jej zachowania i ją rozumiem. Grześ Angela kazała Cię poprosić żebyś zawiózł Lenę na stadion a my później dojedziemy.- Przemek
- Przemo zawiozę Lenę, ale my nic nie rozumiemy.- Grześ
- Angela wam sama wszystko jutro powie a teraz przepraszam idę na górę
- To mam rozumieć że dzisiaj zostajecie u nas?- Lena
- Tak, Angelika mnie o to prosiła więc może zaopiekujesz się Grzesiem- Przemek
- Nie chce robić problemu. Ja wrócę do domu- Grześ
Przemek poszedł do Angeli. Lena nalegała na Grzesia żeby został, ale on postanowił wrócić do domu. Obwiniał się o to że stracił taką dziewczynę, zdaję sobie sprawę że gdy Lena zacznie trenować ich życie się skomplikuje. Lena siedziała sama w salonie i myślała o tym co ostatnio wydarzyło się w jej życiu jednego jest pewna że zależy jej na żużlowcu. Wstała wyszła z domu, wsiadła do samochodu i pojechała do niego. Grześ postanowił wykąpać się, gdy nagle usłyszał że ktoś dzwoni do drzwi. Wybiegł w ręczniku otworzyć drzwi a tam zobaczył Lenę
- Co tutaj robisz?- Zengi
- Przyjechałam , nie chce Cię stracić
Lena przytuliła się do Grzesia i zaczęła go całować. Chłopak nie chciał tego przerywać, chwycił ją i wniósł do domu do jego pokoju. Posadził na łóżku
- Chcę być dla Ciebie kimś ważnym, móc Cię całować kiedy tylko będziemy razem, spędzać z Tobą każda wolną chwilę. Grzesiu ja po prostu chcę być z Tobą
- Lenko ja też tego chcę. Dziękuje że przyjechałaś , pokazałaś że Ci na mnie naprawdę zależy. Zostaniesz ze mną?
- Chętnie. Tylko mam mały problem, bo ja nie mam nic ze sobą.
- Proszę. Masz moją koszulkę, łazienka wiesz gdzie jest. Ja za poleżę i zaczekam za Tobą
Lena poszła się wykąpać w tym czasie Grześ włączył laptopa i oczywiście zaglądnął na facebooka i w tym momencie przyszedł dźwięk wiadomości od Agi (byłej)
"Dzień Dobry Grzesiu. Jak tam Ci się układa?”
W tym momencie do pokoju weszła Lena.
- Czyżby znowu facebook?- Lena
- Tak Skarbie i właśnie Aga do mnie napisała
- Co ona znowu od Ciebie chce?
- Sama zobacz
- Ona chyba nigdy nie da Ci spokoju
- Słonko, ale Ty jesteś dla mnie najważniejsza
- No ja myślę Grzesiu
- Mogę jej odpisać?
- Słucham
- Sama zobacz co chcę jej napisać 
"Hej Aga. U mnie ostatnio układa się bardzo dobrze. Sama chyba widziałaś jak byłem w Zielonej Jaki jestem szczęśliwy przez osobę, która koło mnie leży. A Tobie jak tam?"
- I jak Kochanie może być?- Grześ
- No Skarbie taką wiadomość możesz jej wysłać a teraz chodź już spać, bo jutro czeka mnie ciężki dzień.
Lena, Grześ przytulili się do siebie i tak spali całą noc. Obudził ich trzask drzwi wchodzącego Przemka.
- Grześ wstawaj, zobacz która godzina spóźnimy się. - Lena wstała zaczeła biegac po całym pokoju szykać rzeczy a Przemek stanał w drzwiach i się śmiał.
- Przemek dlaczego nie przyjechałeś prędzej. Spóźnie się na tą rozmowę.- Lena
- Lena ze spokojem masz jeszcze czas. Ja przyjechałem tylko na chwilę się przebrać i wraca do Angeli- Przemek
- A może mi powiesz co wy kombinujecie? Dlaczego ona nie chce jechać ze mną tylko przyjedzie z Tobą później. Ja już nic nie rozmumiem- Lena
- Wszystkiego dowiecie się później- Przemek
- No ja myslę a teraz idź się przebierz i zbykaj do Angeli- Lena
- Wiesz Ty co? Jak mozesz mnie wyganiać z mojego mieszkania- Przemek powiedział i zaczął się śmiać po czym udał się swojego pokoju przebrać się. Po chwili wychodzi z pokoju i udaje się do Angeli, podjeżdza pod dom i zauważa uchylone drzwi przestraszony o Angele wybiega z samochodu do domu. 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

 

KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

 

Przeczytałeś/aś skomentuj na pewno to motywuje do dalszego pisania. Jeśli macie jakieś propozycje co do mojego pisania to bardzo prosiłabym o szczerość. Na pewno wezmę sobie to do serca.

Miłego czytania



piątek, 11 października 2013

Część 8

"- Lenko może spróbujemy być razem? - Grześ"

Część 8

- Grześ bardzo bym chciała być z Tobą, ale boje się co powiedzą inni. Przecież my się znamy zaledwie kilka dni. Nie chce żeby myśleli że jestem z Tobą dla pieniędzy czy z tego że jesteś rozpoznawalny. Wiem że jak się na to zgodzę moje życie się diametralnie zmieni. Boję się tego wszystkiego.
- Lenko, ale ja nie chce żebyś coś zmieniała w swoim życiu. Ja chcę żebyś była taka jaka jesteś.
Inni mnie nie obchodzą. Zależy mi na Tobie
- Dobrze możemy spróbować, bo mi na Tobie też zależy. Tylko proszę Cię żeby było tak jak teraz. Nie chcę być kolejny raz zraniona, ale Ty też to przeszedłeś więc sam to dokładnie rozumiesz.
- Tak wiem co to jest za ból. Obiecuje Ci że nigdy nie będziesz przeze mnie cierpiała. Jeśli coś będzie nie tak od razu sobie o wszystkim mówimy.
- Dokładnie. Tylko chcę żebyś wiedziała że nie mam zamiaru być na uwięzi, bo to jest najgorsza rzecz jaka może spotkać człowieka. Chcę mieć też trochę czasu dla siebie jak i dla Angeli.
- Taki związek mi odpowiada. Jesteś inna niż wszystkie dziewczyny. A teraz spójrz na wisiorek jest tam dzisiejsza data. Na pewno nie zapomnisz tego dnia.
- Kochanie ja widzę że Ty wszystko przemyślałeś.
Grześ przytulił tylko Lenę dał buziaka i życzył słodkich snów. Lena nie chciała być dłużna i postąpiła tak samo po czym usnęli.
Godz. 11. Grześ się obudził zobaczył czy Lena śpi a że tak słodko spała postanowił jej nie budzić. Zabrał ubrania udał się do łazienki i zeszedł do mamy.
- Cześć mamo
- Cześć synku. Jak tam? Udała się impreza?
- Oczywiście że tak. Nie mogło być inaczej w takim towarzystwie. Nie pamiętam kiedy się tak dobrze bawiłem. Tylko Aga próbowała się zbliżać.
- Mam nadzieje że wszystko dobrze z Leną?
- Tak, oczywiście jeszcze śpi. Widzę mamo że zrobiłaś nam śniadanie. Zaniosę jej do góry i zjemy w pokoju. Dziękuje mamo.
- Może chcesz żebym porozmawiała z Agnieszką?
- To i tak nic nie da a po za tym teraz będę mieszkał w Lesznie więc może da mi spokój. Idę zrobić Lenie miłą pobudkę.
Grześ dał Lenie buziaka po czym ona się przebudziła pytając która godzina. Zjedli razem śniadanie, posiedzieli trochę. Zengi stwierdził że pójdzie do warsztatu. Dziewczyna chciała iść z nim, ale mama Grzesia zaproponowała jej żeby udały się na zakupy do marketu. Gdy chodziły już jakiś czas w sklepie spotkały Agę
- Dzień Dobry Pani, cześć Lena.
- Widzę że też małe zakupy- Aga
- Tak jakoś wyszło. Grześ z Leną jutro z rana wyjeżdżają do siebie. A że mój synek poprosił mnie żebym zrobiła jakąś miłą kolacje to małe zakupy muszą być- mama Grzesia
- Oczywiście że tak. A to Grześ teraz mieszka z Tobą Lena?- Aga
- Tak, Agnieszko. Mają takie ślicznie urządzone mieszkanie w końcu to Lena wszystko wymyśliła.- mama Grzesia
Aga nie wiedziała co ma powiedzieć. Mama Grzesia trochę skłamała, ale zrobiła to dla syna. Myśląc że ta dziewczyna da mu w końcu spokój.
- To ja nie będę przeszkadzać. Do widzenia- Aga
- Dlaczego Pani skłamała że mieszkam z Grzesiem?- Lena
- Grześ mi dzisiaj rano mówił że Agnieszka na tej imprezie próbowała się do niego zbliżyć. Ona za wszelką cenę będzie chciała go mieć. Nie mam zamiaru żeby znowu przez nią płakał, więc trzeba coś z tym zrobić.
Po zakupach wróciły do domu. Mama oczywiście musiała o wszystkim opowiedzieć Grzesiowi po tym co usłyszał był zadowolony. Nie myślał że jego mama może tak postąpić, ale ona dla jego dobra jest w stanie wszystko zrobić. Panie zabrały się za robienie kolacji. Zajęło im to jakieś 1,5 godziny ale było warto, gdy wszystko było już gotowe wszyscy usiedli przy stole zajadli się pysznościami przygotowanymi. Po kolacji Grześ zaproponował wszystkim spacer, ale jakoś nikt prócz niego i Leny nie miał ochoty wychodzić z domu. Więc para postanowiła wyjść sama. Lena ubrała się tak w końcu zostały jej tylko nowe rzeczy:
Chodzili po parku już jakąś godzinę, gdy nagle usłyszeli jak fanki Grzesia zaczynają Lenę obgadywać.
- Zobacz to jest ta jego nowa, jaka odwalona. Pewnie jest z nim dla kasy- jedna
- Byście ją wczoraj zobaczyły jak wyglądała. - druga
Para szła dalej, lecz Grześ zauważył że Lena posmutniała idąc z głową spuszczoną. Zatrzymał się przytulił ją
- Kochanie to przez nie, tak?
- Dokładnie i tego się najbardziej bałam.
- Nie martw się. Obydwoje wiem że jest inaczej. Przekonaliśmy się już o tym wczoraj, więc proszę ja nawet tak nie myślę. Może lepiej jak będziemy już wracać do domu?
- Chyba tak będzie lepiej.
Gdy wrócili do domu poszli do łazienki i położyli się do łóżka, bo rano czekała ich podróż do Leszna.
Rano Lena obudziła się pierwsza. Wstała i usiadła na parapecie wpatrując się w Grzesia. Ocknęła się, ubrała i zeszła na dół do mamy Grzesia
- Dzień Dobry
- Dzień Dobry, Grześ jeszcze śpi?
- Tak, nie chciałam go budzić
- I dobrze zrobiłaś. Leno widzę że coś jest nie tak. Może porozmawiamy.
-Bardzo mi zależy na Grzesiu, ale ja chyba długo tak nie wytrzymam. Mam dość jak inni mnie obgadują jak idę ulicą.
- Chyba rozumiem Cię, ale czy warto przez innych niszczyć coś na czym wam zależy. Przemyśl to
- Naprawdę nie wiem co będzie dalej
W tym czasie do kuchni przyszedł Grześ
- Ooo... Kochanie tutaj jesteś?- Powiedział Grześ i cmoknął w usta Lenę
- Tak, zjedź sobie śniadanie a ja pójdę się spakować. Smacznego
- Dziękuje Skarbie
Lena poszła na górę
- Mamo czy ja coś nie tak powiedziałem. Lena jest jakaś smutna.
- Tak synku, właśnie z nią rozmawiałam. Powiedziała mi że nie wie czy tak długo wytrzyma. Ona nie potrafi tak żyć, chodzi jej o to że gdzie się pojawi to ją obgadują. To jest naprawdę dobra dziewczyna, jeśli Ci na niej naprawdę zależy to walcz o nią.
- Będę na pewno
Po zjedzeniu i spakowaniu walizek para udała się do Leszna. Gdy dojechali Grześ odwiózł Lenę do jej domu a sam pojechał do siebie, gdy się pożegnali. Żużlowiec myślał że od teraz jego życie się zmieni, ale nie myślał że Lena weźmie sobie do serca co mówili inni.

* Leszno
Minęło kilka dni, dzisiaj jest piątek dzień wyjścia Angeli do domu. Oczywiście cały jej czas pobytu w szpitalu spędzała go z Przemkiem. Angela zauważyła że Lenę coś gryzie już nie była taka wesoła jak sprzed wyjazdu. Właśnie jak co rano przyszedł do niej Przemek
- Cześć Przemuś
- Cześć Słonko, ślicznie dzisiaj wyglądasz. To jak gotowa do wyjścia?
- Oczywiście że tak, już nie mogę się doczekać gdy wyjdę na świeże powietrze.
Przemek zabrał Angeli torbę zaniósł do samochodu i po chwili wrócił. Oczywiście po drodze napotkał jeszcze Kasię, ale wymienili się tylko słowami " cześć". Gdy wszedł do pokoju zobaczył  uśmiechniętą Angelę. Która podeszła do niego i mocno przytuliła
- A to za co?
- Zobacz co mam?
- Wypis. To możemy opuszczać mury szpitala.
Gdy kierowali się do wyjścia przyszedł jeszcze lekarz, który prosił żeby Angela się oszczędzała i dużo odpoczywała. W tym momencie na korytarzu pojawiła się Kasia a Przemek na to:
- Doktorze może być Pan spokojny ja na pewno się nią dobrze zaopiekuje- Przemek
- Wierzę Panu. Po tym co widziałem całe dnie tu siedziałeś z naszą pacjentką. Jest Pani wielką szczęściarą mają takiego mężczyznę koło siebie.-lekarz
- Tak jestem bardzo dumna i szczęśliwa- Angela
Powiedziała to a Przemek ją objął. Lekarz oczywiście zalecił kontrolne badania. Przemek podprowadził Angelę i otworzył jej drzwi i pomógł wsiąść do samochodu zanim ruszyli
- Przemek wiesz może co jest z Leną?
- Właśnie nie bardzo, bo Grześ tez się zamknął w sobie i nie chce ze mną rozmawiać. Musimy coś z tym zrobić.
- Dokładnie. Ja nie pozwolę że moi najbliżsi chodzili smutni, muszę się dowiedzieć o co chodzi a później pomyślę co z tym zrobić.
- Dobrze, ale pamiętaj że masz odpoczywać. Mam nadzieję że nie będziesz zła jak dzisiaj nie spędzę całego dnia z Tobą, ale niestety trener powiedział że dzisiaj o 16 mamy trening no i muszę się na niego wybrać bo w niedzielę mamy mecz.
- Oczywiście że nie będę zła, ale zły to możesz być Ty na mnie.
- Dlaczego co się stało?
- Bo ja nie mam zamiaru śledzić twoich zawodów w intrenecie i na pewno nie odpuszczę tego meczu a tym bardziej ze to mecz z Falubazem. Nawet mi nie mów że mam leżeć, bo i tak się tam pojawię.
-Widzę że już postanowione, ale ja po Ciebie przyjadę i pojedziemy na stadion razem
- Dobrze. A teraz możemy ruszać do domu.
Przemek odwiózł Angelę do domu i zaprowadził do domu. A tam spotkał Lenę leżącą z głową wpatrzoną w sufit.
- Cześć Lena
- Cześć wam
- Lena możemy pogadać?
- A czym chcesz rozmawiać?
- Proszę powiedz mi co się stało na tym waszym wyjeździe do Zielonej? Grzesiek nie chce ze mną rozmawiać. Nie wychodzi z pokoju a co dopiero z domu. Dzisiaj mamy trening a on nawet nie chce o tym słyszeć. Proszę pomóż mi.-Przemek
- Wiem że to wyda Ci się dziwne. Nie znamy się długo, ale z Grzesiem postanowiliśmy że spróbujemy być razem tylko że ja chyba tak nie potrafię
- Dlaczego? Jeśli Ci na nim zależy to dajcie sobie szanse. Wy naprawdę do siebie pasujecie.
- Przemek tylko ja nie potrafię tak żyć. Być w centrum uwagi, gdy ludzie mnie obgadują
- Wiem że to dla Ciebie trudne, ale chyba będziesz musiała się do tego przyzwyczaić. w końcu jesteś studentką dziennikarstwa. No chyba że nie chcesz pracować w tym zawodzie.
- Pewnie że chce
- No właśnie to teraz masz okazję zobaczyć jak my żyjemy, gdy nas dziennikarze normalnie rozrywają podczas pracy na meczu. To jest naprawdę trudne a jeszcze trochę i ty będziesz za nami biegać i prosić o wywiad. Proszę pomyśl o tym trochę z tej strony.
Dzwoni telefon Przemka
- Tak Zengi?
- Przemo ja wyjeżdżam za chwilę do Zielonej. Wytłumacz mnie przed trenerem- Zengi
- Zengi opanuj się. Dzisiaj musisz być na tym treningu. Trener nie chce słuchać nawet żadnych tłumaczeń. Ja jestem kapitanem i masz mnie słuchać. Jedziesz na trening i nie gadaj tyle. Za chwilę będę w domu i czekaj na mnie.
- Tylko się pośpiesz- powiedział Zengi i się rozłączył
- Lena proszę pomóż mi on chce wyjechać do Zielonej a jeśli wyjedzie i nie będzie go na treningu trener pewnie odstawi go ze składu.- Przemek
- Dobra przekonałeś mnie tym co mówiłeś. Muszę zacząć inaczej o tym myśleć. Dzięki jesteś Kochany. Mógłbyś być psychologiem.- powiedziała Lena i się uśmiechnęła
- Angela słońce my jedziemy do Grzesia. Po treningu przyjadę do Ciebie, coś potrzebujesz?
- Nie na tą chwilę mam wszystko. Jak by co to mam twój numer. To jedzcie szybko, bo jeszcze naprawdę wyjedzie. Pa
- Pa
Przemek z Leną pojechali do mieszkania żużlowców. Lena została w salonie a Przemek pobiegł do pokoju Grzesia a tam zastał go pakującego walizkę.
- Zengi opanuj się i zostaw tą walizkę. Nigdzie nie jedziesz
- To Ty mnie zostaw. Nie będziesz mi mówił co mam robić
Przyjaciele zaczęli się kłócić
- Zachowujesz się jak dziecko coś Ci nie wyjdzie i już się odcinasz od wszystkich chyba nie po to tu się przeprowadziłeś.
W tym momencie do pokoju weszła Lena
- Nie kłócicie się już, bo to do niczego nie prowadzi. Grześ możemy porozmawiać?
- O czym chcesz rozmawiać? Myślałem że już podjęłaś decyzję.
- Przemek zostawisz nas samych- Lena
- Oczywiście tylko pamiętaj o czym Ci mówiłem.- Przemek
- Tak, wiem dziękuje- Lena
- Grześ przepraszam za to co zrobiłam. Przemek właśnie otworzył mi oczy, źle do tego wszystkiego podchodziłam. Wiem że nie myślisz o mnie tak jak te dziewczyny co były w parku nawet wtedy mnie wspierałeś a ja się w sobie zamknęłam nie chciałam z nikim rozmawiać i to było złe posunięcie. Proszę nie wyjeżdżaj. Zależy mi na Tobie, możemy spróbować wszystko od nowa?
- Leno jesteś bardzo ważna dla mnie tylko ja nie chce żeby było tak jak teraz, bo boję się że gdy zaangażuje się mocnej ty mnie zostawisz tak jak teraz a obawiam się że to będzie bardzo bolało i się z tego już nie podniosę, więc nie chce Cię do niczego zmuszać.
- Skarbie do niczego mnie nie zmuszasz. Możemy wrócić do siebie?- Lena
- Leno naprawdę nie wiem co będzie dalej. Mówisz mi że Ci na mnie zależy a gdy do Ciebie dzwoniłem nawet przyjeżdżałem ty się nie odzywałaś. Mi na Tobie też zależy jak na nikim innym
- Jeśli potrzebujesz czasu to ja poczekam tylko proszę nie wyjeżdżaj.
- Dobrze zostanę
Lena powiedziała dziękuje i wyszła, bo przez całą rozmowę Grześ nawet na nią nie spojrzał. W salonie spotkała Przemka.
- Nie martw się Grześ nie wyjedzie, ale między nami chyba już dobrze nie będzie.- Lena
- Ułoży się na pewno. Mam pomysł
- Coś Ty Pawlicki znowu wymyślił?
- Kiedyś mówiłaś że próbowałaś jazdy na crossie. Co byś powiedziała na jazdę tylko że na motorze żużlowym?
- To było zawsze moje marzenie.-powiedziała Lena.
- To mam pomysł. Po naszym treningu, gdy wszyscy opuszczą stadion. Wejdziesz do parkingu ubrana w kevlar, kask i wszystkie potrzebne rzeczy. Ja przetrzymam Grzesia powiem mu że musimy zostać dłużej, bo ktoś chce spróbować sił na motorze żużlowym, ale nie możesz się ujawnić.
- Przemuś Ty to jesteś genialny. Tylko powiadom odpowiednie osoby.
- O to się nie martw. Ja już wszystko załatwię wystarczy jeden telefon
- Dziękuje
Żużlowcy pojechali na trening. Lena cały czas chodziła zdenerwowana postanowiła jechać na Smoczyka. Usidła na trybunach, na torze kółka kręcą Przemek i Grześ. Pawlicki od razu ją zobaczył, zjechał z toru i pobiegł do dziewczyny, zauważył to Zengota nie był z tego zadowolony, bo obawiał się że przyjaciel mu odbiję tą dziewczynę. Przewrócił się w takim miejscu żeby zobaczyli. Chciał zobaczyć jak oni zareagują. Przemek to zauważył i od razu pobiegł do przyjaciela a że nie wstawał to za nim to samo zrobiła Lena, gdy zobaczył ją zbliżającą się to wstał i udał się w jej stronę. Lena mocno go przytuliła zadawała mnóstwo pytań czy dobrze się czuje. Razem udali się do parkingu, ale dziewczyna powiedziała że musi już wracać do Angeli w końcu musiała mieć jakąś wymówkę.
Trening się skończył
- Zengi mam do Ciebie sprawę możemy pogadać?
- No pewnie.
- Możesz zostać ze mną? Dzisiaj ktoś chce spróbować pierwszej jazdy na motorze, muszę wszystko wyjaśnić i pokazać. Pomożesz mi?
- Miałem zamiar jechać do Leny, ale i tak nie byłem z nią umówiony więc chętnie zostanę. To coś innego
- Dzięki stary. Zawsze mogę na Ciebie liczyć. Wiem że to nie moja sprawa, ale może daj Lenie jeszcze szanse
- Ona jest dla mnie ważna. Właśnie po to chciałem do niej jechać, pogadać o nas.
W tym momencie do parkingu idzie Lena ubrana w kevlar tak jak powiedział Przemek. Przemek wszystko wytłumaczył jej
- Wszystko chyba już wiesz. To wsiadaj na motor. Pierwsze kółko przejadę ja z Tobą a później przejedziesz z Zengim jeśli się zgodzi- Przemek
- Pewnie że się zgodzę- Zengi
-To ruszamy- Przemek
Lena przejechała pierwsze kółko bez problemu. Zatrzymali się i na motor wsiadł Grześ. Dziewczyna pokonała te kółka bez problemu. Przemek był zdziwiony jak ona to robi. Żużlowcy postanowili że osoba na motorze sama pojedzie
- Przemo kto to jest? Ta osoba świetnie pokonuje łuki.
- Kurde sam jestem zdziwiony. Przecież podobno pierwszy raz jeździ na motorze żużlowym- Przemek
- A może przekonał byś tą osobę żeby zaczęła trenować- Zengi
- Zengi powiem Ci tyle że nie będziesz zadowolony z tego co powiedziałeś jak dowiesz się kto to jest- Przemek

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
 
KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ
 
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
 
Przeczytałeś/aś skomentuj na pewno to motywuje do dalszego pisania. Jeśli macie jakieś propozycje co do mojego pisania to bardzo prosiłabym o szczerość. Na pewno wezmę sobie to do serca.
Miłego czytania
 
 

poniedziałek, 7 października 2013

Część 7

"- Tak to mój były.
- Aaa.. Przemuś mi wspominał coś tam, ale mnie jego przeszłość nie obchodzi.
- Możemy chwilę porozmawiać.."

Część 7

- Myślę że nie mamy o czym rozmawiać- Angelika
- A mi się wydaję że mamy o czym tzn. o kim?- Kasia ( pielęgniarka)
- Jeśli masz zamiar ze mną rozmawiać o Przemku to daruj sobie. Nie chce tego słuchać i zrozum mnie jego przeszłość mało interesuje a jeśli będę chciała coś wiedzieć to zapytam Przemka. A po za tym dlaczego mam uwierzyć osobie której w ogóle nie znam.- Angelika
- Chcę Cię tylko ostrzec. Mam nadzieje że nie skrzywdzi Cię tak jak mnie. Pamiętaj dla niego ważne są fanki a Ciebie jak gdzieś pójdziecie razem to odstawi na bok - Kasia
Angela nie chciała dalej tego słuchać i przerwała pielęgniarce.
- Chyba nie płacą Pani za rozmawianie tylko prace, więc jeśli to wszystko to do widzenia.
- Nie musisz mi mówić przez Pani. Kasia jestem
- Do widzenia - Angelika
Angelika miała dosyć słuchania. Udawała twardą, ale po wyjściu pielęgniarki nie wytrzymała i łzy dały o sobie znać. Po 10 minutach Angela się uspokoiła, ale myślała o tym co się dowiedziała. Obiecała że po wyjściu Kasi zadzwoni do Przemka, ale tego nie zrobiła. Przemek się zdenerwował i sam próbował się dodzwonić tylko ona nie odbierała, więc napisał SMS-a
" Wiedziałem że po rozmowie z Kasią nie będziesz chciała mieć ze mną nic do czynienia. Dlaczego? Proszę odezwij się. Nie wiem co Ci nagadała, ale proszę nie wierz w to. Porozmawiaj ze mną".
Po przeczytaniu SMS-a Przemek dzwonił jeszcze kilka razy, ale na nic. Postanowił nie zostawić tego tak. Bardzo mu na niej zależy. Zostawił wszystko ubrał się i udał do szpitala. Droga nie zajęła mu długo, po 10 minutach był już na miejscu. Spotkał swoją byłą dziewczynę
- Co Ty nagadałaś Angeli? Nie potrafisz sobie ułożyć swojego życia z kimś a nie cały czas mieszać się w moję. Zastaw mnie w spokoju, nie chcę mieć nic wspólnego z Tobą. Pamiętaj jeśli nie ułoży mi się z Angeliką. Będzie to tylko twoja wina - Przemek
- Ja rozumiem że nam nie wyszło, ale dlaczego nie chciałeś nawet ze mną porozmawiać? Uwierzyłeś kolegą a ja nawet nie miałam nic do powiedzenia - Kasia
- Nie mam ochoty z Tobą gadać. Zniknij z mojego życia. Zapamiętaj to raz na zawsze. Twoja osoba dla mnie nie istnieje- Przemek
- Nie będę się mieszać już więcej w wasze życie, bo ona nawet nie chciała mnie wysłuchać. Dla niej ważne jest to co teraz nie interesuję ją to co było kiedyś.- Kasia
Przemek i tak nie uwierzył w te słowa i szybkim krokiem udał się do pokoju Angeli otworzył drzwi i zobaczył jak śpi. A on obawiał się że ona nie chce z nim rozmawiać. Uśmiechnął się do siebie podszedł do łóżka i dał jej buziaka. Angela przebudziła się gwałtownie
- O Przemuś to Ty? Co tutaj robisz?
- Miałaś zadzwonić jak ona wyjdzie. Dzwoniłem do Ciebie, pisałem ale nie odbierałeś więc przyznam się wystraszyłem się że Cię stracę. A teraz jeszcze Cię obudziłem, ale nie mogłem się powstrzymać
- Nie masz się o co martwić. Jak będę chciała coś o Tobie wiedzieć to zapytam Ciebie, ale dziękuje że przyjechałeś.
- Dziękuje. Jesteś Kochana. Jeszcze do tej pory nie spotkałem tak wspaniałej dziewczyny.
- Zostaniesz ze mną trochę. Nie chcę teraz być sama. Nawet nie mam do kogo się odezwać. Mam nadzieje że nie długo opuszczę ze mury szpitalne.
- Pewnie słonko że zostanę.

* Zielona Góra
Lena rozgościła się u Grzesia w pokoju, gdy on pakował resztę swoich rzeczy które chciał zabrać ze sobą do Leszna.
- Grzesiek pomóc Ci może w czymś?
- Nie, nie miałaś mi tylko towarzyszyć
- Nie lubię tak siedzieć bezczynnie tym bardziej jak w czymś mogę Ci pomóc.
- No dobrze skoro jesteś tak uparta to możesz wyciągnąć z szafy ten szary karton
- A mogę zobaczyć co w nim jest?
- Jeszcze nie teraz, może kiedyś zobaczysz.
- Muszę Ci powiedzieć że nieźle sobie wymyśliłeś udając przed rodzicami
- Teraz przynajmniej będą spokojniej spać
- Grześ może zejdziecie zjeść obiad? Już jest wszystko uszykowane - Mama Grzesia
- Dobrze mamo już idziemy - krzyczał Grześ z góry
- Tak jak myślałem obiad nas nie ominie. Niczym się nie martw. Zjemy szybko i uciekamy pozwiedzać miasto, bo obiecałem.
- Dobra jakoś wytrzymam ten obiad, bo przyznam jestem trochę głodna. A nie martw o zwiedzaniu na pewno bym Ci przypomniała.
Grześ z Leną w końcu udali się na obiad. Lena była trochę zdenerwowana, gdy jego rodzice zaczęli ich wypytywać, ale Grześ był tak opanowany że jakoś z tego wybrnęli. Obiad minął bardzo szybko. Lena jako gość postanowiła pomóc posprzątać i razem z mamą Grzesia zrobiły kawę, podały placek a między czasie trochę sobie pogadały. Lena dobrze się czuła w towarzystwie jego mamy.
- Widzę że Grzesiek jest bardzo z Tobą szczęśliwy, dawno nie widziałam go tak uśmiechniętego. Nawet nie wiesz jak bałam się tej jego przeprowadzki, ale teraz widzę że to dobry pomysł
- Może być Pani spokojna, ja się nim zaopiekuję oczywiście jak będzie w  domu.
- Ja myślę że się nim dobrze zaopiekujesz i nie będzie przez Ciebie płakał, tak jak to było ostatnio. Teraz wiem że zmiana klubu dobrze mu wyszła. To jest całkiem inny chłopak niż go ostatnio widziałam.
- Dobrze słyszeć takie słowa od Pani
W tym momencie do kuchni wszedł Grześ
- O czym tu moje najważniejsze osoby w moim życiu rozmawiają?
- Synku tak sobie rozmawiamy, nie martw się już idziemy. Widzę że nie możesz bez Lenki długo wytrzymać. Cieszę się że znowu jest osoba w Twoim życiu dla której masz ochotę żyć nie wspomnę już o uśmiechu który nie schodzi z twojej twarzy a teraz chodźmy na ciasto
- Dobrze, ale my zjemy i idziemy trochę na miasto, bo dzisiaj musimy wracać
- Już dzisiaj? Myślałam że chociaż zostaniecie na noc, ale skoro chcecie wracać to was nie zatrzymuje
- Grzesiu jak chcesz to przecież możemy zostać. Tylko musiałbyś zadzwonić do Przemka, bo  jeszcze za nami będzie czekał z kolacją - Lena
- Dziękuje Skarbie. Mamo chętnie zostaniemy- Grześ
- Bardzo się cieszę. To ja idę wam pościelić łóżko i za chwilę wracam na kawę. Synku to będę musiała zadzwonić do rodziców Agi żeby nie przychodzili, bo nie myślałam że zrobisz nam dzisiaj taką niespodziankę.
- Ale mamo przecież mogą przyjść. Ja nie mam wam za złe że się z nimi spotykacie. Oni mi nic nie zrobili, ja nie mam nic przeciwko ich. My i tak pewnie gdzieś wieczorem wyjdziemy, prawda Lenko?
- Jeśli tylko będziesz chciał to czemu nie- Lena
Grześ zabrał Lene i udał się do salonu na kawę i ciasto, które prędzej uszykowali. Grzesiowi dobrze wychodziło udawanie chłopaka Leny. Usiedli na kanapie dziewczyna od razu zauważyła, że coś jest nie tak.
- Hallo Grześ. Jesteś tu?
- Tak, coś mówiłaś?
- Jesteś jakiś zamyślony. Coś się stało?
- Nie, nic. Pogadamy o tym później jak będziemy sami.
- Dobrze, ale pamiętaj ja Ci tego nie daruje.
- Domyślam się. A co byś powiedziała na małe zakupy, bo jak mamy zastać tu do jutra albo dłużej to musisz w czymś chodzić
- Grześ muszę powiedzieć że ty o wszystkim pomyślałeś, ale chętnie wybiorę się z Tobą na zakupy. W końcu ktoś mi pomoże w wyborze. A i pamiętaj sukienka na dzisiejszą impreze, bo pewnie tam na imprezie będzie dużo twoich znajomych a ja muszę jakoś wyglądać.
- Skarbie dla mnie zawsze będziesz śliczna. Nie liczy się dla mnie zdanie innych
W salonie zjawiła się mama Grzesia
- Mamo coś ty tak długo robiła?
- Łóżko wam pościeliłam, pozamiatałam, umyłam podłogę i pościerałam kurze
- Czyli jednym słowem posprzątałaś cały pokój, ale po co przecież tam był porządek
- Kochanie tak to jest jak rzadko odwiedzasz rodziców. Mama tak to ma jest opiekuńcza. Szczerze nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę
- Lenko pamiętaj jeśli tylko będziesz chciała możesz do nas przyjeżdżać zawsze. Chce żebyś się u nas czuła jak w domu
- Dziękuje Pani bardzo
Po tym co Lena usłyszała poleciały jej łzy i Grześ od razu przytulił i zaczął pocieszać Lenę
- Kochanie to jak jedziemy na małe zakupy? - Grześ
- Dobrze tylko pójdę po torebkę i możemy jechać- Lena
- To Ty sobie posiedź ja pójdę
- Dziękuje. Jesteś Kochany.
Po tym Grześ wstał dał Lenie całusa i udał się do siebie do pokoju po torebkę
- Ma Pani cudownego syna. Jest taki kochany, opiekuńczy
- Dziękuje. Grześ taki zawsze był. Tylko są osoby co tego nie doceniają, ale całe szczęście że ma Ciebie.
- Kochanie już mam. Możemy jechać
Lena z Grzesiem wsiedli do samochodu i odjechali do galerii. Gdy dojechali do galerii chodzili w poszukiwaniu nowych ubrań dla Leny. Przeszli kilka sklepów, ale nic im nie wpadło. Aż nagle Lena zobaczyła śliczną białą krótką sukienkę.
- Skarbie jest piękna, musze ją przymierzyć
- Dobrze, to idź ja tu poczekam i poszukam jeszcze Ci czegoś
Lena znikła w przymierzalni, Grześ rozglądał się jeszcze po sklepie i znalazł piękne czarne szpilki
- Kochanie jaki masz rozmiar buta?
- 38 a dlaczego?
- To dobry przyniosłem. Proszę ubierz jeszcze te buty a wtedy wyjdź i mi się pokaż
- Dobrze jeszcze tylko chwila.
Grześ usiadł na kanapie i czekał aż Lena się ubierze. Nagle pojawiła się ona wyglądała ślicznie
- Kochanie wyglądasz pięknie. Kupujemy to
Do pary podeszła ekspedientka. Przyglądała się im. Od razu rozpoznała Grzesia
- Ta sukienka jest szyta specjalnie dla Pani. Wygląda Pani ślicznie a tu jeszcze ładnie pasowałaby ta kopertówka
- Dobrze to jeszcze bierzemy tą torebkę- Grześ
Lena przebrała się w swoje rzeczy.
- Kochanie wybieramy coś jeszcze?- Grześ
- Nie w tym sklepie to wszystko. To idę do kasy.- Lena
- Skarbie nie myśl że sama zapłacisz za to, pozwól że ja to zrobie.- Grześ
- Nie ma takiej opcji albo ja to sama kupie albo wychodzę i nic nie bierzmy.- Lena
I tak zaczęła się pierwsza ich kłótnia, ale Lena postawiła na swoim i sama zapłaciła. Kosztowało ich to bardzo dużo, bo przez resztę czasu spędzonego w galerii nie odzywali się do siebie. Lena po wyjściu z tego sklepu bardzo żałowała że nie pozwoliła mu zapłacić, ale nie po to tu z nim przyjechała. W ciszy wrócili do domu. Całe szczęście rodziców nie było. Zanieśli swoje zakupy do pokoju nadal w ciszy. Dziewczyna udała się do ogrodu. Położyła się na huśtawce. Do domu wróciła mama Grzesia zauważyła że cos jest nie tak postanowiła iść pogadać z synem
- Synku możesz mi powiedzieć co się stało? Dlaczego Lena leży na huśtawce sama i w dodatku smutna?
- Mamo pokłóciliśmy się. Byliśmy na zakupach i poszło o to że chciałem zapłacić za jej rzeczy, ale ona nie pozwoliła mi na to.
- Kochanie to bardzo dobrze o niej świadczy. Teraz przynajmniej masz pewność że nie jest z Tobą dla pieniędzy czy sławy. Następnym razem pozwól jej samej płacić. Jak nie chce żebyś kupował jej rzeczy. To po prostu zrób jej od czasu do czasu jakąś niespodziankę. Na pewno bardziej się z tego ucieszy. A teraz idź i ją przeproś
- Dziękuje mamo masz rację. Pojadę aby na chwilę po bukiet kwiatów i ją przeproszę. Gdyby pytała to powiedź że musiałem coś załatwić
- Dobrze tylko się pośpiesz
Grześ wybiegł z domu Lena to zauważyła usiadła a za chwilę pojawiła się przy niej jego mama
- Wiem co się stało. Kochanie muszę Ci powiedzieć że Grześ jeszcze nie miał takiej dziewczyny jak Ty. Teraz mam przynajmniej pewność że nie jesteś z nim dla pieniędzy czy sławy. Tylko myślisz o tym związku poważnie. Będzie dobrze. Grześ zrozumiał że źle zrobił
- Ja nie jestem taka jak inne, jestem z nim nie dla tego że jest sławny czy ma pieniądze. Tylko dla tego że go Kocham i mi na nim zależy. Powiem Pani że jak go spotkałam to nawet nie wiedziałam że jest żużlowcem, bo po prostu nie interesowałam się żużlem. Jak to zrozumiał to dlaczego mnie tu zostawił a sam sobie pojechał?
- Dostał telefon i musi coś załatwić. Za chwilę powinien być. Ja teraz idę trochę uszykować jedzenie, bo jeszcze trochę i goście przyjdą.
- To może ja Pani pomogę przynajmniej nie będę myśleć o tym co się stało
- Dobrze to chodź uszykujemy coś do zjedzenia.
Panie szykowały jedzenie gdy do drzwi zadzwonił dzwonek.
- To pewnie już goście, pójdę otworzyć
- Gdzie masz męża?-  mama Grzesia
- Został u twojego w warsztacie
- Niech Panie pójdą sobie usiąść ja dokończę- Lena
- Lenko, ale jesteś tutaj gościem nie chce Cię wykorzystywać
- Już prawie skończyłam, więc ze spokojem- Lena
* Salon
- Kochana co wy macie kucharkę?- mama Agi
- Nie no coś Ty. To jest Lena dziewczyna Grzesia.
- Nie boisz się tak samej zostawiać w kuchni?
- Ale dlaczego miała bym się bać. To jest wspaniała dziewczyna. Zobaczysz jaki Grzesiek jest z nią szczęśliwy a uśmiech nie schodzi mu z twarzy.
- Szkoda że z moją córka mu nie wyszło choć cały czas miałam na to nadzieje, ale teraz ona znikła. Mam nadzieję że jest tak jak mówisz i będzie szczęśliwy
Do salonu weszła Lena
- Już skończyłam, tutaj zrobiłam Panią kawę i przyniosłam ciasto. Smacznego życzę.
- Lenko a nie posiedzisz z nami?
- Nie chce Panią przeszkadzać, posiedzę w ogrodzie. Pewnie za chwilę przyjedzie Grześ
Lena zniknęła w ogrodzie usiadła na huśtawce. Zamknęła oczy nagle poczuła że ktoś koło niej jest, gdy otworzyła oczy zobaczyła piękny bukiet czerwonych róż
- Przepraszam. Wiem że nie powinienem tak postąpić już więcej tak nie zrobię
- Dobrze. Już mnie nie przepraszaj. Kwiaty są śliczne
Lena przytuliła się do Grzesia a temu wszystkiego przyglądały się Panie w domu. Mama Grzesia była szczęśliwa
- Skarbie wiem że nie chcesz żebym kupował Ci rzeczy to proszę przyjmij taki drobny prezent.
Lenie ukazało się czerwone pudełko. Otworzyła a tam ujrzała piękny srebrny naszyjnik z wygrawerowaną dzisiejszą datą.
- Dziękuje. Może mi go zapniesz
I w tym momencie Lena pocałowała Grzesia, ale nie zrobiła tego tak jakby miała udawać jego dziewczynę tylko tak jakby na nim jej zależało.
- Jesteś cudowna
Lena uśmiechnęła się aby i złapała Grzesia za rękę.
- Mamo jestem już, dziękuje za poradę- Grześ
- Dzień Dobry Pani
- Cześć Grzesiu. Twoja mama miała racje jesteś naprawdę uśmiechnięty- mama Agi
- To wszystko dzięki tej oto dziewczynie.
Para udała się do pokoju Grzesia uszykować się na imprezę. Minęła godzina byli już gotowi. Zeszli na dół do salonu pożegnać się z rodzicami, bo przed domem czekał już na nich mechanik Grzesiak.
- Mamo my już jedziemy, wrócimy późno. Nie czekaj na nas
- Dobrze. Leno wyglądasz pięknie.
- To pa
- Pa, pa
Po 20 minutach jazdy już w klubie. W boksie czekali już na nich znajomi Grzesia. Oczywiście nie mogło by tam zabraknąć byłej Grzesia (Agnieszki).
- Cześć wszystkim
- Cześć- odpowiedzieli wszyscy
- Poznajcie to jest Lena.
Grzesiek przedstawił wszystkim Lenę. Lena złapała wspólny język z dziewczyną mechanika Grzesia.
- Skarbie idę aby do baru z chłopakami po drinki. Idziesz ze mną czy zostajesz z Magdą?
- Zostaję tutaj - powiedziała i tak postanowiła po czym dostała buziaka od Grzesia
- Pasujecie do siebie. Dawno nie widziałam Grzesia tak uśmiechniętego jak przy Tobie.- Magda
- To samo dzisiaj usłyszałam od mamy Grzesia- Lena
- Słyszałam że poznałaś już byłą Grzesia?- Magda
- Tak poznałam i już jej nie lubię. Coś czuje że dzisiaj będzie próbowała się do niego zbliżyć- Lena
- Dobrze czujesz, bo już przy nim stoi. Ale spójrz na nią? Jak ona wygląda?
- Może lepiej będzie jak tam pójdę
- Poczekaj chwilę. Grzesiek i tak nie da jej szansy po tym co mu zrobiła. Zobaczysz za chwile będzie przy Tobie
* Bar
- Greg gdzie Ty poznałeś taką laskę?
- A co podoba Ci się?- Zengi
- No pewnie. Powiem Ci coś. Radził bym Ci ją pilnować.
- Łapy przy sobie. Ona jest tylko moja.
- Nie mam zamiaru Ci jej odbić, ale spójrz na tego co stoi koło boksu. Gapi się na nią od czasu gdy się pojawiliście tutaj.
- Masz racje, lepiej wracajmy. Dziewczyny pewnie czekają.
Grzesiek nie zauważył że koło niego znalazła się jego była
- Grzesiek możemy pogadać?- Aga
- To chodź do boksu- Zengi
- Wolałabym na osobności
- Przepraszam, ale tam czeka na mnie moja dziewczyna. Więc albo tam albo wcale. Twój wybór?
Grzesiek powiedział jej co chciał i poszedł do Leny, ale jak się okazało jej tam nie było. Zaczął się denerwować
- Gdzie jest Lena?- Grześ
- Na parkiecie, widziała jak rozmawiasz z Agą, nagle wstała i poszła bez słowa, ale śledziłam ją wzrokiem i cały czas tam jest. Idź lepiej do niej- Magda
Pojawiła się Aga
- Co Lenka już się sama bawi bez Grzesia- Aga
- Daruj sobie- Grześ powiedział i udał się do Leny
- Zostaw go w spokoju. Nie mało przez ciebie płakał. Nie pozwolę Ci zniszczyć tego co jest między nimi- Magda
- On i tak będzie mój- Aga
- Zapomnij możesz sobie aby pomarzyć. Lepiej będzie jak znikniesz mi z oczu- Magda
* Parkiet
Na Lene spogląda nadal ten facet. W końcu poprosił ją do tańca. Temu wszystkiemu przygląda się Grześ kierujący się w jej stronę
- yhyh. Przepraszam ta Pani jest ze mną- Grześ
- Już dobrze. Nie chce mieć problemów. Dziękuje za chwilę tańca- przyglądający się facet
- Zatańczysz ze mną Skarbie?- Grześ
- Z Tobą zawsze- Lena
Lena z Grzesiem przetańczyli razem całą imprezę. Chłopak nie opuścił już niej ani na chwilę wszędzie razem chodzili wypili też razem kilka drinków. Wybiła godzina 3 postanowili już wracać. Lena była zmęczona
- Magda może lepiej my też będziemy się zbierać- mrówa (mechanik Grzesia)
- Dobrze. Nawet nie mam ochoty już tu dłużej zostać.- Magda
Lena i Grześ właśnie weszli do domu. Droga minęła im szybciej, bo nie było już takiego ruchu.
Lena jako pierwsza udała się do toalety szybko się uporała a po niej poszedł Grześ. Leżała i w myślach miała tylko to że musi porozmawiać z Grzesiem
- ooo... już jesteś nawet nie wiem kiedy przyszedłeś
- byłaś zamyślona
- Grzesiu chyba musimy porozmawiać?
- Też tak myślę. Jesteśmy tu jeden dzień a my się bardzo do siebie zbliżyliśmy. Nawet nie wiesz jak źle się czułem gdy przez ten kilka godzin jak się do siebie nie odzywaliśmy. Wtedy zdałem sobie sprawę że mi na Tobie naprawdę zależy. Gdy mnie pocałowałaś w ogrodzie pomyślałeś że może jest jakaś nadzieja na to żebyśmy byli naprawdę razem- Grześ
- Grześ ten pobyt tutaj naprawdę nas do siebie zbliżył. Na imprezie gdy pojawiła się koło Ciebie Aga poczułam się o Ciebie zazdrosna. Nie mogłam na was patrzeć chciałam uciec, ale wtedy na pewno ona wykorzystała by okazję i zbliżyła do Ciebie. Następną noc spędzamy razem w jednym łóżku.  Jeszcze jest za wnet by Ci powiedzieć co czuje do Ciebie, ale na pewno nie jest to przyjaźń. Jednego jestem pewna że mi zależy na Tobie.
- Lenko może spróbujemy być razem? - Grześ

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Przeczytałeś/aś skomentuj na pewno to motywuje do dalszego pisania.

wtorek, 1 października 2013

Część 6


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
W opowiadaniu pojawią się dwie nowe bohaterki:


Agnieszka lat 22 była dziewczyna Grzesia

Kasia Lat 21 zapatrzona w siebie, była dziewczyna Przemka
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
 
"Lena położyła się obok Grzesia. Rozmowa ich tak wciągała że nawet nie zauważyli jak są w siebie wtuleni. Zbliżali się do siebie coraz bliżej. W pewnym momencie ich usta się złączyły.
- Przepraszam lepiej będzie jak pójdę do siebie
- Proszę zostań
- Nie chce żeby między nami się coś zepsuło jest dobrze tak jak teraz, boję się zaufać.
Po chwili zamilkli i znów się do siebie przytulili. Zengi zauważył że dziewczyna wtula się do niego coraz mocnej i w pewnym momencie poczuł że może to ona będzie tą jedyną. Zdał sobie sprawę że mimo tego że nie znają się długo może coś z tego będzie.
"


Część 6

Mimo tego że Lena i Grześ nie są razem to spędzili noc w jednym łóżku. Nie jeden facet zachowałby się inaczej niż Zengi i próbował wykorzystać sytuacje że ma dziewczynę koło siebie, ale on położył się na swoją część łóżka i próbował zasnąć lecz musiało to trochę potrwać. W końcu nastała chwila i  on też odpłynął.
Przemek obudził się jako pierwszy, wstał zabrał swoje ubrania i poszedł do łazienki. Po rannej toalecie udał się do kuchni. Przemek szczęśliwy że Angela odzyskała przytomność i z porozmawiał postanowił zrobić śniadanie swoim towarzyszą i sobie. Nucąc tekst swojej ulubionej luty.
W tym samym czasie Grześ obudził się i zobaczył coś czego nie chciał przerywać, więc leżał nie ruszając się. Był tak zamyślony że nawet nie zauważył kiedy Lena otwarła oczy.
- Przepraszam - Lena
- Nie musisz przepraszać, ślicznie wyglądasz jak śpisz
- Domyślam się jak wyglądam
- Chyba miałaś jakiś miły sen. Tak się ślicznie się ślicznie uśmiechałaś a do tego mocno mnie tuliłaś, że nie potrafiłem Cię budzić
- Sen był naprawdę miły. Mam nadzieje że nie jesteś zły że się do Ciebie tuliłam. Powinnam zostać w swoim łóżku przynajmniej do tego by nie doszło
- Nie no, ja zły? Przestań. Od tego ma się przyjaciół. Mam nadzieje że nim jestem albo choć zostanę. Bo ja Cię traktuje bardzo poważnie. Lubię wiedzieć na czym stoję. Nie na widzę przygód
- Zobaczymy co czas nam przyniesie a teraz czas wstawać, bo jeszcze Przemek nas zobaczy w tej sytuacji
- Przemek to mój przyjaciel. On na pewno się ucieszy.
Przemek właśnie skończył robić śniadanie. Postanowił obudzić swojego nowego współlokatora, ale nie spodziewał się tego co tam zobaczy. Oczywiście bez pukania wkroczył do pokoju Zengiego
- Ups. Przepraszam, gdybym wiedział że będziecie tu razem to nie przeszkadzałbym - Przemek
- Nic się nie stało Przemuś, ale jak chcesz możesz do nas dołączyć- Lena
- Nie, nie ja się w trójkąciki nie bawię
- Ale co ty masz na myśli? Przecież my tylko leżymy- Lena
- Tak oczywiście i może mi jeszcze powiedziecie, że Lena Przypadkiem wylądowała w Twoim łóżku Zengi?- Przemek
- A skąd wiedziałeś? Tak jakoś się stało że nie mogliśmy zasnąć. Lena przyszła do mnie i odpłynęła. Tak ślicznie się uśmiechała że nie miałem odwagi jej obudzić -  Zengi
- Dobra, dobra nie chce słuchać tych bajek. Śniadanie gotowe. Wstawać gołąbeczki - Przemek
Po tym jak Przemek powiedział gołąbeczki Lena i Zengi wpadli w śmiech.
- Dobra Grześ koniec tego dobrego trzeba wstawać śniadanie czeka a poza tym Przemek pewnie po śniadaniu będzie chciał jechać do Angeli
- A szkoda było tak miło, ale masz racje. Zakochany Przemuś za chwile tu znowu przyleci, więc idź pierwsza do toalety
- Jaki ty kochany - powiedziała Lena i pocałowała Grzesia, nie już w czoło tylko w usta po czym udała się do toalety.
Grześ był po tym taki szczęśliwy że uśmiechnął się sam do siebie. Lena zdążyła wykonać poranną toaletę.
- Zengota a Ty jeszcze nie wstałeś? - Lena
Grześ nie zareagował, a Lena podeszła bliżej i szturchnęła żużlowca
- Halo tu ziemia
- Możesz mnie nie straszyć?
-He, he - Lena nie wytrzymała i wpadła w śmiech
- Ze mnie się śmiejesz? - Grzegorz
- No tak, bo byłeś tak zamyślony, ze nawet nie zauważyłeś jak weszłam a już nie wspomnę o tym że do Ciebie się odzywałam, ale ty nic. O czym tak myślałeś? Musiało to być coś ważnego- Lena
- Nic takiego może kiedyś się dowiesz, a teraz ja się ruszam do toalety. Ty idź do Przemka na śniadanie, bo ten pewnie się niecierpliwi - Grzegorz
Jak Grzegorz powiedział tak Lena zrobiła i udała się do kuchni na śniadanie.
- Mmm.. Jak tu ładnie pachnie - Lena
- Częstuj się czym tylko chcesz. Mam nadzieje że będzie smakować. Smacznego. A gdzie Zengota?
- Lepiej nie pytaj - Lena powiedziała i zaczęła się śmiać
- Dlaczego? Co w tym takiego śmiesznego? Co ty mu zrobiłaś?- Przemek
- Ja mu nic nie zrobiłam. On jest jakiś nie stąd dzisiaj. Zamyślony. Sam się przekonasz za chwilę
- Sory że pytam. Wiem że to nie moja sprawa ale czy was coś łączy?- Przemek
- Może to dziwnie zabrzmi po tym co zobaczyłeś, ale to tylko przyjaźń - Lena
- Dokładnie trudno to zrozumieć, ale mam nadzieje ze go nie skrzywisz on już dużo po ostatnim związku wycierpiał. Dopiero nie dawno do siebie doszedł. Wiem że to Grzegorz zadecyduje, ale chyba będzie na razie lepiej jak połączy was tylko przyjaźń tak jak mówiłaś - Przemek
- Oj Przemuś ja sama teraz też nie chce się w żaden związek wiązać. Z Grzesiem po prostu można o wszystkim pogadać, pośmiać i powygłupiać. Mam nadzieje że będziemy przyjaciółmi - Lena
- Cieszę się że mnie rozumiesz i że tak do tego podchodzisz- Przemek
- A ty pamiętaj że nie masz mi skrzywdzić mojej Angeli, bo wtedy będziesz miał ze mną do czynienia- Lena
- Dobrze, dobrze. Nie musisz się martwić. Ona teraz nie potrzebuje chłopaka tylko osoby z którą będzie bezpieczna a z czasem może coś z tego będzie- Przemek
-  O czym wy tak sobie rozmawiacie? - W tym momencie na śniadanie przyszedł Grzegorz
- A co to już nie można sobie porozmawiać z Przemusiem? - Lena
- Nie no oczywiście że można- powiedział chłodno Grześ i spojrzał na Lene a później na Przemka
- Dobra nie ma czasu na rozmowy. Jedzcie i jedziemy do Angeli. A wy jakie macie plany na dzisiaj po odwiedzinach u Angeli - Przemek
- Ja zabieram Lenę do Zielonej, bo jadę po resztę moich rzeczy- Grzegorz
- Ale Przemuś nie martw się wrócimy na noc do domu - Lena
- No Kochani mam nadzieje ze mnie tu samego na noc nie zostawicie - Przemek
Po zjedzeniu śniadania żużlowy wraz z Leną wyszli z ich mieszkania i udali się na chwile do Leny, by się przebrać. Zajęło jej to zaledwie 10 minut. Chłopacy byli zdziwieni jak ona to szybko zrobiła.
- Już gotowa? My myśleliśmy że spędzimy tu z godzinę a Tobie wystarczyło 10 minut? Na ubranie się i zrobienie makijażu.- Grzegorz
- Jeszcze wiele rzeczy o mnie nie wiecie, ale z czasem się przekonacie a teraz jedziemy do Angeli. Tylko musimy jeszcze wstąpić po drodze do sklepu kupić jej coś do picia i jakieś owoce- Lena
- Oczywiście i jeszcze jedno miejsce musimy odwiedzić- Przemek
- Czy ja dobrze się domyślam, że to jest kwiaciarnia? - Grzegorz
- Tak - Przemek
Znajomi wyszli z mieszkania Leny udali się na krótkie zakupy po czym pojechali do szpitala. Przemek oczywiście zawitał do kwiaciarni po kwiaty.
- Dzień dobry Panu. Widzę ze ktoś ważny dla Pana przebywa w szpitalu że tak codziennie kupuję Pan kwiaty. Ta osoba pewnie to doceni- Pani z kwiaciarni
- Dla mnie to ważna osoba, ale ona jeszcze o tym nie wie. Dziękuje za piękny bukiet i dowiedzenia
Żużlowiec udał się pod pokój Angeli. Domyślił się że Lena z Grzegorzem byli już w środku więc postanowił chwilę usiąść i poczekać
W tym samym czasie u Angeli
- Cześć Kochana. Poznaj to jest Grzesiek. Przyjaciel Przemka- Lena
- Cześć miło mi Cię poznać. To ty byłeś z Przemkiem wtedy?
- Tak. Dobrze Cię widzieć a najważniejsze słyszeć- Grześ
- Chciałam Ci podziękować za to co wtedy zrobiłeś razem z Przemkiem dla mnie, gdyby nie wy to nie wiem jak by się to skończyło. Nie wiem jak wam się oddźwięczę. - Angela
- Każdy by tak postąpił na naszym miejscu. Teraz najważniejsze jest to żebyś wyszła ze szpitala i doszła do siebie po tym. Możesz na nas liczyć- Grześ
- Wiem już Przemek chyba mi to powtarzał kilka razy. A no właśnie nie przyszedł z wami? - Angela
- Przyjechał, ale powiedział że za chwilę przyjdzie, bo musi jeszcze coś załatwić- Lena
- To dobrze- Angela
- Ja pójdę zobaczyć gdzie on jest a wy sobie porozmawiajcie- Grześ
Zengi wyszedł i spotkał na korytarzu czekającego Przemka
- Dlaczego nie wszedłeś do Angeli? Pytała o Ciebie?- Zengi
- Za chwile pójdę niech pogada sobie chwilę z Leną, bo wy później pojedziecie do Zielonej a ja dzisiaj nie zamierzam się dzisiaj stąd ruszać więc jeszcze będzie miała mnie dość- Przemek
- Coś mi się zdaję że tak nie będzie, bo jak pytała o Ciebie to jakoś smutno, a jak jej odpowiedzieliśmy że jesteś to od razu na jej twarzy pojawił się uśmiech, więc stary nie martw się.
* U Angeli
- Przepraszam że pytam a czy Ciebie i Grzesia coś łączy? On tak na Ciebie patrzy- Angela
- Bardzo polubiłam tego chłopaka, ale teraz to może nas łączyć tylko przyjaźń. Dzisiaj spędziłam u nich noc. Mam nadzieje że uda nam się w czterech zaprzyjaźnić i będzie nawet fajna paczka z nimi nie idzie się nudzić- Lena
- Skoro tak mówisz to musi być naprawdę ciekawie. Już nie mogę się doczekać jak wyjdę stąd- Angela
- Tak się zagadaliśmy a nie zapytałam jak się dzisiaj czujesz?- Lena
- Teraz jeszcze cały czas jestem na przeciwbólowych lekach, wiec dobrze
- A co mówią lekarze?
- Jak na razie ze wszystko idzie w dobrym kierunku. Miałam duże szczęście. Czeka mnie jeszcze rehabilitacja i rozmowa z psychologiem. Jeszcze trochę mnie tu potrzymają
- Dasz radę, jesteś silna. Powtarzałam cały czas to Przemkowi jak odchodził od zmysłów, gdy byłaś nie przytomna.
- Wiem, bo mam Ciebie Ty zawsze dodawałaś mi energii
- Kochana dzisiaj z Tobą za długo tu nie posiedzę
- Dlaczego? - Zesmutniała Angela
- Grześ poprosił mnie żebym z nim pojechała po resztę jego rzeczy do Zielonej. Przeprowadza się do Leszna
- To fajnie będzie na miejscu. Treningi i coś mi się wydaję że w waszym życiu tzn. sercu coś też się zmieni
- Jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek tak samo jak Zengi
- Okaże się z czasem
W tym momencie do Angeli przyszedł psycholog na rozmowę i Lena musiała wyjść z pokoju.
- A wy czemu tu siedzicie?- Lena
- Nie chcieliśmy wam przeszkadzać- Przemek
- Ona na Ciebie czeka- Lena
- Widziałem ze przyszedł teraz lekarz, więc poczekam jak wyjdzie to do niej pójdę
- Teraz to chwile potrwa, bo to był psycholog
- To co. Ja i tak poczekam.
- Leno chcesz jeszcze wejść do Angeli, bo tak sobie pomyślałem że może pojedziemy do Zielonej? Angela pewnie w towarzystwie Przemka i tak się nudzić nie będzie- Grzegorz
- Chciałam jeszcze na chwilę wejść, pożegnać się ale Przemuś jeśli mogę Cię prosić to przeproś ode mnie Angele i powiedz że obiecuje że jak najprędzej ją odwiedzę. I wtedy spędzę z nią trochę więcej czasu- Lena
- O nic się nie martw. Wszystko jej wytłumaczę. Na pewno zrozumie- Przemek
- Dziękuje i do zobaczenia- Lena
- To rozumiem że kolacje mam zrobić?- Przemek
- Możesz zrobić, ale ja dzisiaj wracam na noc do siebie- Lena
- To się zobaczy- Przemek
* Lena wraz z Grzesiem udali się do samochodu i kierują się do Zielonej. Droga mija im w dobrym humorze. W pewnym momencie Grzegorz  zatrzymał się przy rynku i kazał dziewczynie chwile poczekać. Po 5 minutach żużlowiec wrócił z różą do niej.
- Piękny kwiatek dla pięknej dziewczyny- Grzegorz
- Dziękuje nie musiałeś. Śliczna róża. A skąd wiedziałeś że lubię czerwone róże?- Lena
- Mam swoje sposoby. To teraz możemy jechać- powiedział Grześ
- Mam nadzieje że droga minie nam szybko- Lena
- W twoim towarzystwie to na pewno miło- Grzegorz
Jedziemy już jakiś czas, gdy nagle Lena poczuła się senna.
- Lenko, ale Tobie widzę że się nudzi
- Może nie nudzi tyle co chce się spać
- Czyżby przeze mnie w nocy się nie wyspałaś?
- Grześ wyspałam się w nocy tylko jak ja jeżdżę jak pasażer to zawsze chce mi się spać
- Zostało nam jakieś 30km drogi
- To nie długo będziemy na miejscu. Nawet nie wiesz jak się stresuje spotkaniem z twoimi rodzicami
- Ale nie masz czym. Powiadomiłem ich że nie przyjadę sam tylko z Tobą. Będzie dobrze nie martw się. Mam do Ciebie prośbę taką trochę nie typową. Wiem że nie powinienem Cię o to prosić, ale to trochę uspokoi moich rodziców.
- Grześ coś Ty dobrego wymyślił? Mam się bać?
- Nie masz o co. Pamiętasz jak mi mówiłaś że nie wiesz jak się oddźwięczysz tym ze pomogliśmy Angeli?
- Tak, pamiętam.
- Właśnie to teraz masz okazje mi się odwdzięczyć. Chciałbym żebyś udawała moją dziewczynę?  Tylko przez ten czas jak będziemy u mnie. Co Ty na to?
- Ale jak Ty sobie to wyobrażasz? Mam Cię całować? Tulić? A jak mi się twoi rodzice coś o nas zapytają to co im odpowiem?
- Nie martw się będę cały czas przy tobie. Będziemy improwizować. Damy radę
- Ale czemu chcesz ich okłamywać?
- Oni się o mnie martwią. Boją się że po rozstaniu z moją byłą nigdy nie doję do siebie a ja chciałbym żeby myśleli że jest dobrze. Pomożesz mi?
- To nie jest dobry pomysł żebyś ich okłamywał, ale skoro tak bardzo Ci na tym zależy to dobrze zrobię to dla Ciebie.
Zengi ze szczęścia że Lena się zgodziła zatrzymał się na poboczu, wysiadł z samochodu i podszedł do Leny poprosił żeby wysiadła na chwilę. Chwycił ją w tali, okręcał wkoło i krzyczał "Dziękuje".
Byli 5 minut drogi od domu Grzesia. W czasie gdy Grześ okręcał Leną a ona się uśmiechała przez przypadek zobaczyła ich była dziewczyna żużlowca. Zrobiła tak jak oni i podeszła do nich.
- Grześ czy ja dobrze widzę? Ty w Zielonej?- Aga
- Tak przyjechaliśmy tu po resztę moich rzeczy. Poznaj to jest Lena- Zengi
- Lena miło mi
- Agnieszka
Lena zauważyła że Grześ nie ma ochoty z nią rozmawiać. Przytuliła się do niego
- Skarbie czy my się przypadkiem nie śpieszymy. Twoi rodzice już pewnie za nami czekają. Agnieszka przepraszam Cię, ale musimy już jechać.
- Tak Kochanie. Lepiej żeby za nami nie czekali. Co ja bym bez Ciebie zrobił. To cześć Aga
- Na razie i mam nadzieje że się jeszcze zobaczymy- Aga
- Chyba nie w najbliższym czasie. Wiesz brak czasu a po za tym dzisiaj wracamy do siebie- Grześ
Lena i Grześ wsiedli do samochodu, odjechali i po 5 minutach byli pod domem Zengoty. Wysiedli z samochodu a rodzice już czekali.
- Dzień Dobry synuś. Jaki Ty uśmiechnięty.
- Mamo, Tato to dzięki tej pięknej dziewczynie. Poznajcie to jest Lena.
- Dzień Dobry miło mi państwa poznać
- Nam również. Nawet nie wiesz jak dobrze widzieć że Grześ jest z Tobą taki szczęśliwy. Wchodźcie do domu.

* Szpital
Przemek odkąd zobaczył Angelę spędza z nią każdą wolną chwilę.
- Cześć. To dla Ciebie
- Cześć. Dziękuje nie musiałeś, ale dziękuje są piękne.
- Jak się czujesz? Słyszałem że był u Ciebie lekarz.
- Tak był lekarz. Powiedział że jeszcze kilka dni tu spędzę a czuje się kiepsko, ale lepiej niż wczoraj
- To najważniejsze.
- No tak, tylko przez to że nie mogę wstać nie mam co robić. Cały czas patrzenie w telewizor robi się nudne
- Nie dziwie Ci się, ale mam pomysł. Później przywiozę Ci laptopa. Będziesz miała chociaż kontakt w sieci
- Tylko że ja nie mam kluczy do mieszkania ma je Lena
- Tym się nie martw. Zostawię Ci swojego. A właśnie wiesz może czy coś jest pomiędzy Leną a Zengim?
- Chciałam Cię o to samo zapytać. Lena taka uśmiechnięta nie była już dawno
- Grześ też taki jakiś inny całymi dniami chodzi, ale to chyba dobrze. Może z czasem im się ułoży. Przepraszam że Cię na chwilę samą zostawię, ale przypomniało mi się właśnie że laptopa mam w samochodzie aby po niego podejdę i wracam.
- Dobrze nic się nie stało. Poczekam, nie musisz się śpieszyć.
Przemek wyszedł wręcz wybiegł. Wychodząc ze szpitala wpadł na dziewczynę. Gdy spojrzała na niego dopiero ją poznał.
- Kasia?
- Tak, Przemuś to ja. Co Ty tu codziennie robisz, bo z tego co zdążyłam się dowiedzieć na pewno nie przychodzisz tu do brata.
- Nie z Piterem wszystko dobrze. Przychodzę tu do ważnej osoby a teraz przepraszam śpieszę się.
Kasia ciekawa do kogo przychodzi Przemek czekała aż będzie wracał i poszła za nim. Gdy zobaczyła że jest to dziewczyna o której mówi cały szpital postanowiła coś zrobić.
- Już jestem. Proszę połączenie z Internetem tez jest. Mam do Ciebie prośbę podasz mi swój numer. Będę mógł chociaż do Ciebie na dobranoc napisać
- No pewnie. Podaj zapisze Ci
- Dziękuje a teraz masz mój jak będziesz się nudzić i mnie nie będzie przy Tobie zawsze możesz zadzwonić.
- To ja dziękuje za laptopa.
- Chyba będę uciekał. Muszę zrobić zakupy i kolację. Obiecałem Lenie i Grzesiowi
- Szkoda że nie mogę z wami być, ale mam nadzieje że jak stąd wyjdę to się zmieni. Tak dobrze mi się z Tobą rozmawia.
- To na pewno. A teraz odpoczywaj i jak by co dzwoń. Ja będę uciekał
Przemek pożegnał się z Angelą i dał jej buziaka w policzek
Gdy Przemek opuścił szpital Kasia postanowiła nie czekać i udała się do pokoju Angeli pod pretekstem zmierzenia temp.
- Dzień Dobry. Ja tylko zmierzę temp.
- Dzień Dobry.
- Widzę że temu żużlowcowi zależy na Pani
- To się okaże
- Niech Pani odpoczywa
Angela leży już jakieś 30 minut. W końcu postanowiła uruchomić Przemka laptopa. Pierwsze co zrobiła to zalogowała się na Facebook. Tam dostała kilka zaproszeń do znajomych nie zabrakło oczywiście od Przemka i wiadomości z pytaniem od znajomych jak się czuje? Nagle zaczął dzwonić telefon
- Angeluś jestem już w domu
- Dobrze nawet nie wiesz jak się cieszę że dzwonisz, właśnie zaakceptowałam Twoje zaproszenie.
- Dziękuje że przyjęłaś mnie do swoich znajomych
- Jak pojechałeś przyszła pielęgniarka żeby zmierzyć mi temp. i usłyszałam od niej coś takiego: widzę że temu żużlowcowi na Pani zależy
- Wiem że długo się nie znamy, ale tak naprawdę jest. A jak ta pielęgniarka wyglądała, bo to trochę dziwne
- Długie blond włosy oczy wymalowane na niebiesko
- Wiedziałem że będzie mnie śledziła
- Kto to jest? Ona tak dziwnie mnie się przyglądała
- To jest moja była spotkałem ją dzisiaj jak poszedłem do Ciebie po laptopa. Czy ona nigdy nie da mi spokoju.
- Będzie dobrze. Rozumiem że chcesz się jej pozbyć ze swojego życie
- Tak. Przez nią z nikim nie mogę sobie życia ułożyć, bo zawsze nagada coś dziewczynie na której mi zależy. Wiem nie powinienem Ci o tym mówić przez telefon, ale wolę zrobić to prędzej od niej a obawiam się że z Tobie też będzie chciała coś powiedzieć. A ja nie mam zamiaru się z Tobą kłócić, bo jesteś ważną osobą w moim życiu
- Przemuś muszę kończyć, bo pielęgniarka przeszła. A mógłbyś do mnie jeszcze dzisiaj przyjechać i przywieść moją szczoteczkę.
- Rozumiem że to ona znowu
- Tak, dziękuje Kochany jesteś. Papa
- Przyniosłam jeszcze Pani antybiotyki
- Proszę położyć na szafce
- Wiem że to nie moja sprawa, ale uważaj na Przemka
- Dlaczego? Ty go znasz?
- Tak to mój były.
- Aaa.. Przemuś mi wspominał coś tam, ale mnie jego przeszłość nie obchodzi.
- Możemy chwilę porozmawiać..


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KOMENTUJĄC = MOTYWUJESZ
 
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
 
 DLA NUSI  JANSON DOYLE

 

wtorek, 17 września 2013

Część 5

"Zengi w tym momencie zobaczył 5 nieodebranym połączeń odzzybko pobiegł do Przemka.
- Przemek zobacz na telefon. Ja miałem 5 nieodebranych połączeń od Leny- Zengi
- Kurde sms od niej
" Proszę zadzwoń jak najprędzej, muszę Ci coś ważnego powiedzieć"
Przemek dzwoni 
- Lena co jest?
- Proszę przyjedź jak najprędzej. Angela ....." 


Część 5

- Angela odzyskała przytomność - Lena
- To jest najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia. A czy ona wie co się stało? O mnie? - Przemek
- Przemek niestety chyba nie. Przynajmniej nie ode mnie. Jak odzyskiwała przytomność wyprosili mnie z pokoju i pewnie jej dzisiaj nie zobaczę, bo lekarze mówili że dzisiaj pacjentka musi odpoczywać a po za tym czeka ją rozmowa z psychologiem. Tylko wracaj ze spokojem- Lena
- Lena jak mam wracać ze spokojem? Nie mogę się doczekać jak ją zobaczę i usłyszę jej głos. Tylko boję się tego spotkania- Przemek
- Zengi, Angela odzyskała przytomność. Ja wracam do Leszna- Przemek
- Oki Przemo, ale dzisiaj Cię pewnie i tak do niej nie wpuszczą- Zengi
- Będę tak długo czekał aż jej nie zobaczę- Przemo
- Tak myślałem że to od Ciebie usłyszę. To widzimy się w Lesznie tylko ze spokojem Przemo- Zengi
Przemek właśnie wsiadł do samochodu i kieruje się w stronę Leszna.

*Przemek
W drodze do Leszna myślami jest z Angelą. Choć bardzo boi się spotkania z tą piękną istotą to i tak bardzo tego chcę. Droga z Wrocławia nie trwała długo ok. 2 godzin jazdy.
Przemek jest już na miejscu. Po drodze do Angeli wstąpił jeszcze do kwiaciarni. Oczywiście jak to za każdą wizytą nie mogło zabraknąć bukietu kwiatów. Ma nadzieje że dzisiaj uda mu się z nią zobaczyć i wszystko opowiedzieć. Gdy dotarł pod pokój Angeli od razu zapytał Leny
- Widziałaś się może z nią?- Przemek
- Przemek niestety nie chcą mnie do niej wpuścić- Lena
- Poczekaj ja to wszystko załatwię- Przemek
Przemek udał się do gabinetu pielęgniarek z proźbą
- Proszę Pani czy mógłbym się zobaczyć z Angelą- Przemek
- Niestety ale nie mogę Pana do niej wpuścić- pielęgniarka
- Ale tylko na chwilę przekaże jej aby kwiaty. Zapytam jak się czuję? I wyjdę. Tylko na momencik- Przemek
- Dobrze wiem że spędzałeś z nią każdą wolną chwilę. Dlatego zgodzę się na chwilę Pana wpuścić. Tylko niech Pan poczeka chwilę pod pokojem za momencik przyjdę- pielęgniarka
- Bardzo Pani dziękuje- Przemek
- Lena udało mi się przekonać pielęgniarkę tylko musimy chwilę poczekać. Ty wejdziesz pierwsza i powiesz jej o mnie, oki? - Przemek
- Dobrze. Tylko co zrobimy jak ona nie będzie chciała z Tobą rozmawiać?- Lena
- Wtedy uszanuję jej decyzję. I przekażesz jej ode mnie kwiaty- Przemek
- Dobrze, ale miejmy nadzieje że się zgodzi- Lena
Przyszła pielęgniarka i powiedziała że możemy wejść na chwilę
- Dobra Lena wejdę z Tobą, ale poczekam w przed pokoju - Przemek

Lena siedzi na krzesełku obok łóżka Angeli. W tym czasie Angela się przebudziła. Nie wygląda najlepiej.
- Cześć Kochana. Jak się czujesz- Lena
- Bywało lepiej. Mam nadzieje że długo tu nie będę musiała leżeć. A możesz mi opowiedzieć jak to się stało- Angela
- Kochana chętnie bym Ci powiedziała, ale jak dotarłam do Ciebie byłaś już w kartce, ale jest ktoś, kto może Ci to wszystko powiedzieć to dzięki niemu i Grzesiowi żyjesz- Lena
- To jest ten chłopak który tu całymi dniami przesiadywał i przynosił mi te śliczne kwiaty- Angela
- Dokładnie tak, jeśli chcesz to go poproszę - Lena
- A on tutaj jest?- Angela
- Tak i to dzięki niemu mogłam się z Tobą zobaczyć. On jest wspaniały. Sama się przekonasz jak go poznasz- Lena
- Możesz powiedzieć żeby tutaj przyszedł- Angela
- Dobrze, to już sobie pójdę pogadajcie sobie. On jest wspaniały. Tylko pamiętaj nie skreślaj go od razu- Lena
- Dziękuje -Angela
Lena poprosiła Przemka
Przemek zabrał głęboki oddech i poszedł
- Cześć. Jestem Przemek
- Hej. Miło mi. Angela
- Proszę to dla Ciebie- Przemek
- Dziękuje za te jak i inne kwiaty, ale nie musiałeś- Angela
- Musiałem i nadal muszę, bo dręczy mnie to że taka osoba jak Ty musi leżeć w takim miejscu.
- Gdybyśmy wtedy prędzej do Ciebie podeszli to nic by Ci się nie stało- Przemek
- To Ty wtedy stałeś przed parkiem na stadionie- Angela
- Dokładnie tak, to byłem Ja i Grzesiek- Przemek
- Nie martw się wyjdę z tego, ale i tak dziękuje że mnie uratowałeś- Angela
- Będzie dobrze i przestanę się martwić jak wstaniesz z tego łóżka i wyjdziesz ze szpitala, bo wiem jakie okropne jest to miejsce- Przemek
- Z tego co zrozumiałam to kilka razy już musiałeś tu leżeć- Lena
- Tak, ale o tym teraz nie będziemy rozmawiać. Może kiedyś Ci o tym opowiem, jak oczywiście będziesz chciała- Przemek
- Kto, wie? Zobaczymy jak się wszystko potoczy- Lena
- Dziękuje że zechciałaś ze mną porozmawiać. Z tego co zauważyłam to fotografujesz. Mam coś, co należy do Ciebie. Piękne zdjęcia robisz i te ujęcie- Przemek
- Udało Ci się uratować mój aparat?
- Tak. Jeśli chcesz to jutro Ci go przyniosę
- Bardzo dziękuje. Nie wiem jak ja Ci się oddźwięczę
- O tym porozmawiamy jak Cię stąd wypuszczą, ale teraz przynajmniej będziesz musiała się ze mną spotkać
- Chyba nie mam innego wyjścia
- Widzę że jesteś zmęczona. Odpocznij. Mogę jutro Cię odwiedzić?
- Jeśli tylko chcesz to ja nie mam nic przeciwko, ale proszę zostań ze mną aż nie zasnę
- Oczywiście że zostanę. Śpij słodko piękna
Po czym Przemek nachylił się nad Angelą i dał jej buziaka w czoło. A ich oczy pierwszy raz się spotkały. Angela po chwili odwróciła wzrok od Przemka i zamknęła oczy. Pawlicki posiedział chwile, po czym sprawdził że Angela śpi bał jej buziaka i wyszedł uśmiechnięty. Na korytarzu czekała za nim Lena cała zdenerwowana.
- Co tak długo?- Lena
- Angela chciała żebym został z nią aż nie zaśnie. Nie myślałem że tak dobrze będzie mi się z nią rozmawiać
- Widzisz a tak się obawiałeś tego spotkania
- Dziękuje że byłaś przy mnie
- Nie dziękuj tylko chodź już dzisiaj w końcu odpocząć teraz może być tylko lepiej. A za chwilę pod szpitalem będzie Grześ
- Czy ja dobrze słyszę, Grześ?
- No co my się tylko kumplujemy
- Tak to się teraz tak nazywa
Lena z Przemkiem wyszła ze szpitala. Poczekali chwilę za Zengim i razem udali się do mieszkania żużlowców.  Po przyjeździe Przemek zrobił wszystkim herbaty i opowiedział Grzesiowi o tym co się wydarzyło w szpitalu.
- No to w końcu się wyśpisz przyjacielu- Grześ
- Szczerze to dzisiaj mogę już spać spokojniej. Przepraszam was, ale po tylu dniach nie przespanych ja idę się położyć. Mam nadzieje Lenko że nie będziesz zła że zostawię Cię z moim współlokatorem?
- Czy ja dobrze usłyszałam? Współlokatorem?
- Tak. Właśnie przeprowadzam się do Leszna i tak większość czasu tutaj spędzam. Treningi, mecze więc na pewno tutaj będzie mi wygodniej. Nie będę musiał jeździć między Zieloną a Lesznem, bo do domu mogę jechać w każdej chwili aż tak daleko nie mam.
- Zengi mam nadzieje że odwieziesz Lenę do domu chyba że przenocuje u nas. a jutro wszyscy pojedziemy do Ciebie. Przebierzesz się a później do szpitala.
- Przemo ale Cię wzięło, ale nawet dobrze  przynajmniej może w końcu będziesz szczęśliwy
- Dobra, dobra już was nie słucham idę spać. Dobranoc
- Dobranoc Przemuś ( Lena wstała i dała Przemkowi buziaka w policzek. Nie znają się długo a traktują się jak przyjaciele)

* Przemek
Zanim doszedłem do swojego pokoju dostałem jeszcze buziaka na dobranoc. Mam nadzieje że Lenie uda się z Grzesiem, bo po ostatnim jego związku długo już jest sam, ale odkąd pojawiła się ona mój przyjaciel się trochę zmienił. Trzymam za nich kciuki, świetnie by do siebie pasowali. Nawet dobrze że ich zostawiłem samych. Ciekawe co oni tam robią, ale najważniejsze pytanie dla mnie to ciekawe jak się czuje Angela? Mam nadzieje że zaufa mi, choć wiem że po tym co przeszła będzie jej bardzo ciężko. Tylko że ja będę na nią czekać, bo ona jest tego warta. Zrobię dla niej wszystko. Już nie mogę się doczekać jak wyjdzie i zrobimy imprezę powitalną. Tak sobie rozmyślałem, gdy po chwili poczułem jak sen mnie znuża i już mnie nie było

 * W tym samym czasie u Leny i Zengiego
- Naprawdę będziesz mieszkał z Przemkiem?
- tak. Już prawię wszystkie rzeczy tutaj mam, jutro po odwiedzinach u Angeli pojadę jeszcze do Zielonej po resztę i można powiedzieć że zaczynamy nowy lepszy etap w życiu.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że będziesz tu na miejscu. Mam nadzieje że jak Ci się skończy kontrakt to nie uciekniesz od nas.
- Lenko bardzo chciał bym jeździć w jednym klubie cały czas tylko do tej pory nie szło mi najlepiej. Mam nadzieje że w Unii się odrodzę i będą mnie chcieli tutaj zakontraktować na następne lata, bo jest mi tu naprawdę dobrze. A co byś powiedziała jak bym Cię zabrał jutro do mnie do Zielonej?
- Grześ inne kluby jak, teraz patrzą jak jeździsz to pewnie żałują, bo idzie ci to naprawdę dobrze a do Zielonej Chętnie z Tobą pojadę
-Dziękuje. Pojedziemy po resztę moich rzeczy, zjemy obiad i pokaże Ci trochę miasto.
- mhm... Zapowiada się miły dzień w miłym towarzystwie. To co teraz robimy?
- Widzę że jesteś zmęczona. Może się położymy.
- Tylko ja nie mam nic ze sobą
- Poczekaj chwilę ja zrobię Ci łóżko i przyniosę moją bluzkę
- Jesteś Kochany
Lena zbliżyła się do Grzesia. Przytuliła się do niego i pocałowała w policzek stali tak wpatrzeniu w swoje oczy po czym każde się speszyło i powiedziało przepraszam. Grzes poszedł po swoją bluzkę, dał ją Angeli i zniknął pościelić łóżko.
- Łóżko już zrobione mam nadzieje że wygodnie Ci będzie.
- Dziękuje jesteś Kochany
Każde z nim poszło do swojego pokoju
- Dobranoc
- Dobranoc Lenko
 Minęło pół godziny a żadne z nich  nie może zasnąć. Po chwili Lena wstała podeszła do okna, usiadła i rozmyśla. Udała się pod pokój Grzesia. Zapukała cicho, otwarła drzwi
- Mogę na chwilę do Ciebie, bo jakoś nie mogę spać
- Pewnie, ja tez nie mogę spać. Myślałem żeby nie przyjść do Ciebie, ale myślałam że śpisz a tu taka niespodzianka mam Cię koło siebie
- Dobrze że mogę na was liczyć
- Zawsze, gdy będzie się coś działo możesz na mnie liczyć.
Lena położyła się obok Grzesia. Rozmowa ich tak wciągała że nawet nie zauważyli jak są w siebie wtuleni. Zbliżali się do siebie coraz bliżej. W pewnym momencie ich usta się złączyły.
- Przepraszam lepiej będzie jak pójdę do siebie
- Proszę zostań
- Nie chce żeby między nami się coś zepsuło jest dobrze tak jak teraz, boję się zaufać.
Po chwili zamilkli i znów się do siebie przytulili. Zengi zauważył że dziewczyna wtula się do niego coraz mocnej i w pewnym momencie poczuł że może to ona będzie tą jedyną. Zdał sobie sprawę że mimo tego że nie znają się długo może coś z tego będzie.



*******************************************************************
KOMENTUJĄC  - MOTYWUJESZ
*******************************************************************


Dla kogo mają pojawić się zdjęcia? Możecie wybrać sobie osoby jakie mają pojawić się pod kolejnym rozdziałem. Proszę też o podpisy, bo nie wiem dla kogo dedykować fotki :* Miłego czytania :D

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Część 4


"Po treningu Przemo wraz z Zengim zabrali prysznic i udali się do szpitala.
Byli już pod szpitalem, ale Pawlicki postanowił kupić jeszcze bukiet kwiatów. Właśnie kierują się do sali Angeli. Pierwszy wszedł z bukietem Przemek, ale po tym co zobaczył w jego oczach bez słowa pojawiły się tylko łzy..."

Część 4

Przemek zobaczył pusty pokój i pościelone łóżko na którym jak dotąd leżała Angela. Nic nie mówiąc wybiegł z pokoju a za nim jego przyjaciel.
- Przemo uspokój się
- Jak mam się uspokoić jak sam widziałeś że jej tam nie ma. Puste łóżko, nawet kwiatów które jej kupiłem nie ma. Co się stało? Dlaczego Lena nie zadzwoniła? - Przemek
- To zadzwońmy do niej na pewno nam wszystko wyjaśni- Zengi
Przemek wyciągnął telefon z kieszeni a tam zobaczył 7 połączeń nieodebranych i sma-a od Leny:
" Przemek proszę zadzwoń po treningu. Muszę Ci coś ważnego powiedzieć. Lena "
Pawlicki wybrał numer do Leny. Jeden, drugi, trzeci sygnał nikt nie odbiera. Miał się rozłączać, gdy nagle usłyszał
- Tak, słucham- Lena
- Co się stało? Gdzie jesteście?- Przemo
- Angele przenieśli do pokoju 1- osobowego koło gabinetu lekarskiego, bo przywieźli dwie dziewczyny z wypadku.
- Już tam idziemy- Przemo
Przemek z Zengim kierują się do nowego pokoju Angeli. Gdy weszli Przemek od razu:
- Nawet nie wiesz jak się wystraszyłem
- Domyśliłam się że na pewno tak będzie i dlatego napisałam Ci sms-a, ale pewnie go nie odczytałeś- Lena
- Odczytałem dopiero gdy zobaczyłem puste łózko- Przemek
- To teraz możesz trochę pobyć sam z Angela, bo ja z Grzesiem wybieramy się po coś do picia. Chcesz może coś?- Lena
- Jeśli będziecie tacy mili to poproszę kawę- Przemek

* Przemek
Siedzę sobie z Angelą trzymając jej dłoń. W myślach mam tylko jedno, żeby w końcu się obudziła i mnie ujrzała choć trochę się boje jej reakcji, ale mam nadzieje że Lena mi w tym pomoże.
- Piękna wiem że mnie słyszysz proszę daj jakiś znak żebym mógł poczuć że wszystko w porządku.
Przemek tracił już nadzieje na jaki kolwiek znak, gdy nagle poczuł jak Angela ruszyła palcami wtedy zaczął wierzyć że wszystko będzie dobrze.

* Lena i Zengi
- Widzę że Przemek stracił głowę dla Angeli- Lena
- Też tak myślę, ale do niego to nie podobne nigdy go takiego nie widziałem. A myślisz że mają szansę być razem?- Zengi
- Bardzo bym tego chciała, ale obawiam się że to może być problem po tym co Angela przeszła z byłem- Lena
- To widzę że nie miała lekko- Zengi
- No nie. My razem tyle nie przeszliśmy co ona sama, ale mam nadzieję że w końcu spotka kogoś z kim będzie szczęśliwa- Lena
- A Ty czym się zajmujesz? Jeśli można spytać?
- Na co dzień studiuje dziennikarsko sportowe, w wolnych chwilach spędzam czas z Angela- Lena
- To ja Ci o sobie nic nie muszę opowiadać, bo pewnie wszystko o mnie wiesz. A dlaczego akurat kierunek sportowy?
- Wybrałam ten kierunek po tym jak mój barat jednej niedzieli zabrał mnie na mecz Unii, który oczywiście byki wygrały. Tak nigdy nie interesowałam się żużlem.
- Bardzo mnie to cieszy, ale lepiej będziemy już wracać do Przema- Zengi
Lena z Grzesiem dobrze się razem dogadują. Gdy doszli przekazali kawę Przemkowi, chwilę posiedzieli, wtedy Zengi powiedział że będzie się zbierać, bo jutro mecz a musi odpocząć. Postanowił że odwiezie Lenę . Tylko Przemek został jeszcze z Angela najchętniej siedział by tu z nią cały czas.
- Przemo tylko nie siedź tu długo pamiętaj jutro mecz, który postanowiłeś że pojedziesz dla Angeli.- Zengi
- Pamiętam. Chwilę jeszcze posiedzę i wrócę do domu- Przemo
Zengi z Leną pojechał do domu. W drodze powrotnej.
- Co byś powiedziała jak któregoś dnia byśmy się spotkali. Oczywiście nie mówię że teraz, bo pewnie teraz myślisz cały czas o przyjaciółce
- Dobrze mi się z Tobą rozmawia, więc dlaczego nie. Tylko nie chce zebyś robił sobie jakieś nadzieje. Możemy się spotkać ale tylko koleżeńsko. Dla mnie fakt ze jesteś żużlowcem nie porzuca mnie na kolana żeby koła Ciebie latać
- Muszę powiedzieć że rzadko spotykam takie dziewczyny
- Większość pewnie jak Cię widzi to krzyczy, piszczy
- ( śmiech) skąd wiedziałaś?
- Studia dziennikarskie
- A no tak zapominałem że koło mnie jest przyszła dziennikarka sportowa
- Dobra, dobra. Już prawie jesteśmy na miejscu.- Lena
- Jeszcze chciałam Ci podziękować.
Po czym przybliżyła się do Grzesia i tym dając mu buziaka w policzek
- Dasz mi na chwilę Twój telefon- Zengi
- Nie wiem czy mogę- Lena
- Proszę zaufaj mi- Zengi
- Proszę
Zengota zabrał telefon Leny po czym zapisał tam swój numer tel.
- Jeśli zechcesz to się odezwij, masz mój numer- Zengi
- Ale Ty mojego nie masz- Lena
- Jeśli się do mnie odezwiesz to będę miał. Ja Cię do niczego nie zmuszam ani nie chce żebyś myślała że się narzucam - Zengi
- Dziękuje
- Nie ma za co. Polecam się na przyszłość.- Zengi
Zengi odjechał a w głowie Leny pojawił się on.
W tym samym czasie w szpitalu Przemek siedzi i tuli rękę Angeli, gdy do sali wchodzi pielęgniarka.
- Widzę ze Panu na niej bardzo zależy, musi być kimś ważnym- pielęgniarka
- Ona jeszcze o tym nie wie, ale bardzo mi niej zależy- Pawlicki
- Tylko lepiej będzie jak Pan pojedzie do domu odpocząć
- Jeszcze chwilę posiedzę i pojadę, bo jutro mecz który muszę dla niej wygrać- Pawlicki
Angela posuszyła palcami
- Widziała Pani, poruszyła palcami
- Tak, już idę po lekarza- pielęgniarka
Przemek został z Angelą i w tym czasie pocałował ją w czoło
- Jeśli mi na to pozwolisz to będę to robił tak często jak będzie to tylko możliwe- powiedział do Angeli
Po drodze pielęgniarka wszystko wytłumaczyła lekarzowi, gdy pojawili się w sali
- Niech się Pan nie denerwuję. Ona czuje Pana obecność a to dobrze o tym świadczy, jest już coraz lepiej. Pacjentka jest w dobrych rękach niech Pan jedzie do domu odpocząć- lekarz
- Dobrze tylko się pożegnam- Pawlicki
- Odpoczywaj piękna. Będę o Tobie myślał cały dzień jutro. Mam nadzieje że już niedługo się poznamy- Pawlicki
Przemek pojechał do domu. W jego głowie jest tylko jedna kobieta. Wykąpał się i poszedł spać, bo jutro jest dla niego jak i całej drużyny ważny mecz..

* Niedziela rano
Lena postanowiła napisać sms-a Grzesiowi
"Dzień Dobry Grzesiek;* Oto i tak masz mój numer. Jak minęła noc? Powodzenia w meczu. Trzymam za was kciuki. Lena :*:*"
Długo nie musiała czekać i dostała odpowiedź
" Dzień Dobry Lenko. Dziękuje za numer:* Noc dobrze tylko bardzo szybko. Dzisiaj praca o 18:30 mamy mecz. A kciuki trzymaj mocno odezwę się po meczu. Miłego dnia:*"
" Tylko uważaj na siebie" tak odpisała Grzesiowi Lena. A jednak się o mnie martwi.
Przemek obudził się późno, więc zjadł śniadanie. Zadzwonił do Leny powiadamiając ją o tym że jakby się coś działo ma mu dać znać. Minęła chwila i mechanicy już po niego byli. W drodze do Wrocławia. Gdy dojechali wszyscy byli już na miejscu. Drużyna zebrała się na naradę. Skończyła się prezentacja obu drużyn. Pierwszy bieg 3:3, dalsza część meczu szła po myśli Byków i tak Unia wygrała 51 do 38. W tym momencie Lena próbowała dodzwonić się do Przemka jak i Grzegorza, ale pewnie nie mogą odebrać. Napisała do Przemka.
" Proszę zadzwoń jak najprędzej, muszę Ci coś ważnego powiedzieć"
Zengi w tym momencie zobaczył 5 nieodebranym połączeń od Leny szybko pobiegł do Przemka.
- Przemek zobacz na telefon. Ja miałem 5 nieodebranych połączeń od Leny- Zengi
- Kurde sms od niej
" Proszę zadzwoń jak najprędzej, muszę Ci coś ważnego powiedzieć"
Przemek dzwoni
- Lena co jest?
- Proszę przyjedź jak najprędzej. Angela .....

CIĄG DALSZY NASTĄPI

*********************************************************************************
KOMENTUJĄC - MOTYWUJESZ

*********************************************************************************

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Część 3

Po przeczytaniu skomentuj. Proszę o komentarze co powinnam poprawić? Czy wam się podoba? Czy mam pisać dalej?  Na pewno mnie to nakieruje jak pisać.


"To bardzo dobra widomość. Minęła godzina a lekarz nadal nie wychodzi z pokoju. Tylko co chwilę ktoś wchodzi i wychodzi. Wszyscy biegają."


Część 3

Około godziny 10 lekarz wybiega z sali z uszykowanymi dokumentami.
- Która z Pan to siostra pacjentki- lekarz
- Słucham? Co z nią?- Karolina
- Pani siostra szybko musi przejść operacje, potrzebuję zgody rodziny. - lekarz
- Gdzie mam podpisać?- Karolina
Karolina podpisała potrzebne dokumenty. Lekarze szybko zaczęli robić wszystko żeby tylko uratować życie, bo w przypadku Angeliki liczył się czas. Pielęgniarki przygotowały Angele do operacji. Przyjaciele czekali na korytarzu, gdy nagle otwarły się drzwi od pokoju i na łóżku w śpiączce transportowali Angele do sali operacyjnej. Nagle zrobił się szum, usłyszeliśmy zatrzymanie akcji serca Angeli. Nikt nam nic nie chciała powiedzieć. Minęła pierwsza, druga godzina a operacja nadal trwała.
- Jedzcie już do domu. Jak coś się dowiemy to damy wam znać- Lena
- Zengi nie wiem ja Ty, ale się nie ruszam- Przemek
- Masz racje Przemo, poczekamy z wami- Grzegorz
Operacja trwała już trzy godziny. Nagle wyszedł lekarz i powiedział że operacja zakończyła się sukcesem. Na twarzach przyjaciół pojawił się uśmiech.
- Pacjentka miała zatrzymanie akcji serca, jej organizm jej osłabiony podczas operacji straciła dużo krwi. Musimy przetransportować jej krew- lekarz
- Ja niestety mam inną grupę krwi a rodzina mieszka bardzo daleko- Karolina
- Karolino nie martw się my poddamy się badań i zobaczymy czy będziemy odpowiednimi dawcami- Przemek
- Przemek dziękuje- Karolina
-To ja proszę Panów ze mną- Lekarz
-Karolina ja nie wiem co my byśmy teraz zrobiły gdyby nie oni i ta przypadkowa znajomość którą zaczęliśmy w takich okropnych okolocznościach - Lena
Lena i Karolina czeka na poczekali za Grzegorzem i Przemkiem, którzy po chwili dołączyli do dziewczyn i poinformowali je że muszą czekać za wynikami badań. Po piętnastu minutach przyszedł lekarz poinformować że obydwaj Panowie nadają się na dawców.
- Chcą Panowie na pewno pomóc P. Angelice?- lekarz
- Oczywiście że tak, chociaż tyle możemy dla niej robić- Grzegorz
- Wy dla niej już dużo zrobiliście- Lena
-Panie doktorze nie ma czasu na rozmowy dalej idziemy- Przemek
-I takie podejście mi się podoba- lekarz
Żużlowcy zniknęli wraz z lekarzem, gdy Lena z Karolą czekały na poczekalni w milczeniu. Czas im się dłużył jak nigdy dotąd. Nie wiedziały co ze sobą zrobić. Angela była dla jednej jak i drugiej dziewczyny najważniejszą osobą na świecie. Byki wróciły do dziewczyn z wiadomością że mogą się zobaczyć Angele. Od razu bez zastanowienia wszyscy udali się do sali. Angela nadal była nie przytomna i wyglądała identycznie jak wtedy gdy ją ostatni raz widzieli. Nagle wszyscy usłyszeli telefon Zengiego, który na chwile opuścił salę by odebrać telefon.
- Witam Panie trenerze coś się stało?- Zengi
- Witam. Wiem że jesteś z Przemkiem próbuję się z wami skontaktować od samego rana, ale trudno was złapać. Dzisiaj o 18:00 jest obowiązkowy trening całej drużyny i widzę was z Przemkiem na stadionie- trener
- Przekaże Przemkowi trenerze tylko nie wiem czy on będzie miał siły dzisiaj wsiąść na motor- Zengi
- A co z nim?- trener
- wszystko Panu opowiem na treningu- Zengi
Grzegorz po chwili wraca do sali.
- Przemo co się z Tobą dzieje trener do Ciebie dzwoni od samego rana
- Wiem. Nie odbieram bo nie mam ochoty na trening ani na rozmowę z nim
- Ale dzisiaj jest obowiązkowy trening o 18:00 całej drużyny
- To jedź sam ja zostanę  z Angelą a trenerowi powiedź że się źle czuje- Przemek
- Nie ma takiej opcji jedziemy na trening. Przemo ogarnij się. Musimy wygrać ten mecz wyjazdowy. zróbmy to chociaż dla Angeli- Zengi
- Masz racje. Dzięki że mogę na Ciebie liczyć- Przemo
- Od tego ma się przyjaciół- Zengi
- Dziewczyny my dzisiaj mamy obowiązkowy trening. Musimy na niego jechać, ale później oczywiście tu przyjedziemy. Jakby co to dzwońcie- Zengi
- Grzegorz poczekaj chwilkę mam do Ciebie sprawę- Lena
- To ja poczekam w samochodzie- Przemek
- Grzesiu tylko zrób wszystko żeby Przemek choć na chwilę przed treningiem poszedł spać, bo on nie wygląda najlepiej.- Lena
- Wiem i dlatego musiałem go z tego szpitala zabrać, bo inaczej on się załamie a do tego w ogóle prawie nie śpi a w niedziele jeszcze mecz ligowy we Wrocławiu- Grześ
Byki dojechały do mieszkania Przemka. Przemek poszedł spać a Zengi wykąpał się i postanowił też choć na chwilę zmrużyć oczy.
Było ok. godziny 17 gdy Zengi się obudził od razu pobiegł obudzić Przemka, ale go tam nie było. Pomyślał sobie że pewnie znowu pojechał do szpitala, ale się pomylił. Przemo brał prysznic. Gdy wyszedł z łazienki.
- Zengi dalej pośpiesz się nie mamy czasu za nie całą godzinę trening a my jeszcze w domu
- Dobra już dobra idę
- Nie trzeba było tak długo spać- Przemo
W drodze na stadion rozmawiali o jutrzejszym meczu jaki ma się odbyć we Wrocławiu
- Stary musimy to jutro wygrać. Ja przynajmniej dam z siebie wszystko. Zrobię to dla Angeli- Przemo
- I to jest dobre nastawienie. Trzymaj tak dalej- Zengi
W końcu dojechali na stadion. Motory były gotowe do treningu. Byki pobiegły się przebrać w kevlary. Gdy Przemo wrócił do parku maszyn zatrzymał go trener z zapytanie czy wszystko w porządku
-  W najjaśniejszym trenerze- Przemek
- Żeby takie nastawienie było przed jutrzejszym meczem- trener
Podczas treningu wszystko przebiegało tak jak powinno. Trener ogłosił jeszcze zebranie po treningu z którego nikt nie mógł się wywinąć.
Po treningu Przemo wraz z Zengim zabrali prysznic i udali się do szpitala.
Byli już pod szpitalem, ale Pawlicki postanowił kupić jeszcze bukiet kwiatów. Właśnie kierują się do sali Angeli. Pierwszy wszedł z bukietem Przemek, ale po tym co zobaczył w jego oczach bez słowa pojawiły się tylko łzy...



Czekam na wasze opinie i już zapraszam na następną część która pojawi się już nie długo.