środa, 5 marca 2014

Część 21

Witam was wszystkich ponownie. Muszę was bardzo przeprosić, że tak zaniedbałam moje opowiadanie i oczywiście wasze postaram się to nadrobić najszybciej jak się da. Moim wytłumaczeniem jest to że znowu pojawiły się problemy ze zdrowiem. W głowie miałam już taką opcję żeby zakończyć pisać albo przekazać go komuś innemu, lecz postanowiłam na jakiś czas odłożyć to no i teraz wracam. Obiecuje że nowe części będą się pojawiały przynajmniej raz w tygodniu a jeśli będzie tylko czas to częściej. Teraz oddaje wam do czytania i komentowania nową część. Trochę krótka, ale ważne że jest:)

"- Przemek gdzie jest Grześ?
- Przechodzi badania a Ty lepiej już idź- skierował te słowa do Agnieszki
- Będę tutaj czekać aż nie dowiem się co z nim
- Myślisz że on będzie chciał z Tobą rozmawiać?
- To się okaże
Grześ wyszedł owinięty bandażem, ale pierwsze kroki zrobił w stronę Leny a ona nie czekając na nic tylko go przytuliła "


- Przepraszam Skarbie
- Nic Ci się nie stało?
- Jestem trochę poobijany, ale bywało gorzej dla ważniejsze jest to że jesteś koło mnie
- To ja wam nie będę przeszkadzał. Wy bez siebie żyć nie możecie- Przemek
- Przemo to prawda ja bez Leny nie mogę żyć to jest najcudowniejsza dziewczyna jaką mogłem spotkać w swoim życiu
- Teraz Agnieszko rozumiesz że nic tu po Tobie. Żegnam Cię i nigdy tutaj nie wracaj- Przemek
- Czy Ty czasem nie jesteś za mądry?
- yhym.. mam zawołać ochroniarzy czy sama wyjdziesz? Bo z tego co widzę to nie masz opaski żeby tutaj przebywać
Agnieszka nic już nie powiedziała tylko wyszła z parkingu odwracając się za sobą i patrząc na Grzesia, ale on nie zwrócił na nią ani na chwilę uwagi bo ważniejsza była dla niego Lena.
- Lenko zostaniesz w Lesznie?
- Grześ obiecałam Emilowi że z nim pojadę a do tego jeszcze jutro mam mieć trening na stadionie w Bydgoszczy
- No dobrze, ale mogę być przy Tobie na licencji?
- Oczywiście że tak
- To szykują się najlepsi mechanicy
- No jakby inaczej. Będzie nas aż 3 albo i więcej
- To kogo Ty chcesz ze sobą zabrać ?
- Ja, Przemek oczywiście też no i Emil rozumiem że też będzie a i do tego jeszcze osobisty fotograf
- To widzę że będę miała najlepszy team
- Teraz lepiej choć pomogę Ci się przebrać, bo sam sobie nie poradzisz
- Jaka Ty jesteś Kochana a może zostaniecie z Emilem do jutra w Lesznie a z rana pojedziecie do Bydgoszczy spać będzie miał gdzie, bo przecież mamy dwa mieszkania. Muszę z nim pogadać
- Jeśli Emil się zgodzi to jestem jak najbardziej zaa..
Grześ już w dalszej części meczu nie wystąpił. Mecz zakończył z dorobkiem 4 pkt. i Unia niestety przegrała 39:51 Emil zgarnął komplet punktów tak jak obiecał Lenie, że zrobił to dla niej.
- Zengi wszystko w porządku? Jesteś cały?
- Wszystko ok tylko trochę poobijany, ale nie o tym chciałem z Tobą rozmawiać
- Słucham? Rozumiem że już się pogodziliście?
- Tak. Wpadłem na taki pomysł że może przenocujecie w Lesznie a z rana pojedziecie do Bydgoszczy
- Zengi chętnie bym skorzystał z okazji, ale dzisiaj muszę jeszcze spotkać się z prezesem z Bydgoszczy chodzi o ten trening Leny jutro
- Rozumiem, ale mam nadzieje że nas odwiedzisz?
- Oczywiście że tak jeśli będzie trochę wolnego czasu
- Tylko pamiętaj o tym co Ci mówiłem
- Czy ja o czymś nie wiem? Grześ co mówiłeś Emilowi żeby pamiętał?- Lena
- Że ma o Ciebie dbać
 - Tak, tak oczywiście. To jedziemy jeszcze do mnie po rzeczy, bo nie będę cały czas chodzić ubrana w tym samym
- Leno u mnie w mieszkaniu są jeszcze twoje ubrania
- Ja myślałam że już dawno się ich pozbyłeś
- Grześ żeby nie było nie jasności. Lena jakiś czas temu jak jej rodzice wyjechali mieszkała u mnie obiecałem że się nią zaopiekuje a po zakończeniu roku szkolnego przeprowadzi się do nich no i tam pod opieką Troya dalej stawiała kroki na żużlu aż teraz w końcu doczekaliśmy się licencji
- Lena coś mi wspominała. Mam nadzieje że będziesz z nami podczas jej licencji
- Oczywiście że tak. To ja jej uczyłem kręcić pierwszych kółek, ale to dzięki wam wróciła do jazdy. Ja próbowałem ją namówić, ale nie udało się.
Emil tak naprawdę nie miał nic do załatwienia to była tylko wymówka żeby pobyć sam na sam z Leną. Myślał że po tym jak się rozstała z Grzesiem uda im się do siebie zbliżyć tylko on nie myślał że oni do siebie tak szybko wrócą, ale mimo to postanowił ją zabrać do Bydgoszczy.
- Dobra Zengi my będziemy uciekać, bo przed nami jeszcze trochę czasu jazdy samochodem i załatwienie treningu dla Leny
- Tylko pamiętaj uważaj na nią ja postaram się przyjechać prędzej i wam trochę pomóc
- Nie martw się jest w dobrych rękach
- No ja myślę
Lena pożegnała się z Grzesiem a już za Lesznem dostała wiadomość
" Dopiero się pożegnaliśmy a ja już tęsknie za Tobą Słońce"
Grześ długo nie musiał czekać na odpowiedź
" Skarbie ja za Tobą też, ale spędzimy czas tylko we dwoje. Tylko pamiętaj bądź grzeczny"
Grześ opisał " Kocham Cię:*" I w tym momencie za sobą miał osobę którą już nigdy nie chciał widzieć, bo przez nią mógł stracić dziewczynę swojego życia.
- Widzę że Lenka już znalazła sobie pocieszyciela
- Od Leny trzymaj się daleko a i najlepiej ode mnie też. Ty nawet nie masz pojęcia co to miłość ona nie jest taka jak Ty
Grześ nie mógł już słuchać tego co była ma do powiedzenia i odszedł
- Przemo tam stoi osoba której nie chcę widzieć możesz coś z tym zrobić.
- Pewnie że mogę. Poczekaj pójdę po ochronę
Lena jadąc do domu Emila odpłynęła w kolorową krainę. Dziewczyna tak mocno spała że na nic zdała się pobudka. Nie mogąc nic zrobić zabrał ją na ręce, zaniósł do swojego domu i pokoju który kiedyś był jej. Emil nie był na tyle zmęczony żeby iść spać, więc zrobił sobie kolację coś do picia po czym rozsiadł się w salonie przed telewizorem. Po godzinie oglądania chciał iść spać, ale Lena się obudziła i zeszła do salonu.
- Emil możesz mi powiedzieć jak ja się tutaj znalazłam?
- Oczywiście Lenko. To więc było tak: budziłem Cię, ale musiałaś być tak zmęczona że na nic to było a przecież nie mogłem Cię zostawić w samochodzie. Zabrałem na ręce i zaniosłem do pokoju który kiedyś był twój.
- Dziękuje jesteś Kochany- Lena powiedziała to  po czym przytuliła się do przyjaciela
- Lepiej zadzwoń do Grzesia, bo telefon chyba już się rozładował tyle razy dzwonił
- Kurde miałam do niego zadzwonić jak dojedziemy. Pewnie się martwi albo już tutaj jedzie dlaczego nie odebrałeś
- Ja? To jest twój telefon a nie odbierałem, bo jeszcze sobie pomyśli coś co nie ma.
- On taki nie jest. Wie że jesteśmy przyjaciółmi a po za tym to on się tylko dla mnie liczy
- No tak wy bez siebie żyć nie możecie
- Z tym to chyba masz racje
- Lenko on to jest szczęściarzem mając taką kobietę przy sobie. Może gdybyś wtedy nie wyjechała to ja teraz byłbym na jego miejscu
- Emil czy ty chcesz mi powiedzieć że wtedy gdy byłam blisko Ciebie coś do mnie czułeś?
- Tak. Nie byłaś dla mnie tylko przyjaciółką czułem coś do Ciebie
- Dlaczego mi tego nie powiedziałeś? Nie próbowałeś zatrzymać?
- Nie chciałem zniszczyć naszej przyjaźni a poza tym tak cieszyłaś się na ten wyjazd pamiętasz jak Cię wtedy pocałowałem na lotnisku w usta?
- Tak pamiętam i wtedy ja też coś do Ciebie tez poczułam tylko ty nie pozwoliłeś mi dojść do słowa tylko kazałeś iść. Obiecywałeś że będziemy mieli stały kontakt, będziemy się często spotykać
- Tak dokładnie było. Wiem nie dotrzymałem obietnicy, bo chciałem jak najprędzej wybić sobie Ciebie z głowy, ale wiedz że po każdym twoim treningu miałem stały kontakt z Troyem
- Szkoda że ten kontakt nie był ze mną. Było dużo momentów gdzie potrzebowałam rozmowy z Tobą dzwoniłam do Ciebie, ale Ty nie odbierałeś.
- Wiem o wszystkim nawet o tym że chciałaś wsiąść w samolot i do mnie przylecieć. Najgorsze chwilę były dla mnie wtedy gdy dowiedziałem się o twoim wypadku. Jest coś co musze Ci powiedzieć, gdy leżałeś w szpitalu nieprzytomna po wypadku nie potrafiłem wytrzymać i przyleciałem do Ciebie. Byłem przy Tobie codziennie aż do Twojego wybudzenia. Słowo przepraszam nic nie da, ale tylko tyle mogę zrobić.
- Wiedziałam że to byłeś Ty
- Widziałaś mnie?
- Tak, gdy zaczynałam się wybudzać to właśnie Ty siedziałeś koło mnie a wszyscy mi mówili że to nie prawda i do tego te kwiaty prawie w całej sali. Takie same jak dostałam od Ciebie na pierwszym naszym spotkaniu. Dlaczego nie zostałeś ze mną w szpitalu?
- Nie chciałem żebyś mnie zobaczyła. Przepraszam- Emil powiedział to Lenie po czym spłynęły mu łzy po policzku. Lena nie czekając na nic zbliżyła się do niego i starła mu je. Znowu zobaczyła ten blask w jego oczach. Nagle poczuła jak Emil zbliża się do niej




XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ
 


 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
 

piątek, 31 stycznia 2014

Część 20

No to mamy już 20 część mojego opowiadania.

"- Lena posłuchaj to nie tak jak myślisz
- Przemek nic mi nie musisz mówić wystarczy to co widziałam
W tym momencie odwrócił się Grześ był w takim szoku że nie wiedział co ma zrobić, ale pierwsze kroki zrobił w kierunku Leny"


- Zengi Ty pajacu mówiłem Ci, ale teraz nie będziesz musiał jej nic mówić. Lena wszystko widziała stoi tu od kilku minut.
- Przemek dziękuje Ci, ale możesz nas zostawić samych?
- Grzegorz wydaje mi się że nie ma to już sensu. Widziałam co widziałam i faktu nie zmienisz Ty nadal coś do niej czujesz
- Nic do niej nie czuje. Kocham tylko Ciebie wiem że źle się zachowałem, ale ona sama mi usiadła na kolana i przytuliła
- Ale z tego co widziałam nie miałeś nic przeciwko nawet uśmiech Ci nie schodził z twarzy. Nie pamiętam a raczej nigdy nie spotkałam się z tym żebyś ze mną był taki uśmiechnięty. Lepiej będzie dla nas jak nasze drogi się rozejdą. Ja Cię Kocham, na pewno to się nie zmieni i nie ma co się oszukiwać prędzej czy później byś do niej wrócił, więc teraz masz drogę wolną. Życzę Ci szczęścia, którego nie zaznałeś ze mną.
- Lenko przepraszam. Kocham Cię
Lena nie chciała tego słuchać, więc odwróciła się i chciała już wyjść, ale Przemek postanowił z nią jeszcze porozmawiać
- Dziękuje Ci Przemek że nie starałeś się mnie zatrzymać i ostrzec Grzesia. Moje życie z Grzesiem się właśnie skończyło. On nadal coś czuje do Agnieszki a ja nie chce stawać mu na drodze do szczęścia. Może w końcu będzie szczęśliwy a Tobie życzę udanego meczu
- Lenko pamiętaj że nadal możesz na mnie liczyć, bo przyjaciółmi będziemy na dobre i złe.
- Dziękuje
Lena przytuliła się do Przemka i chciała już iść na trybuny, ale zatrzymał ją Emil Sajfutdinow. Dzisiaj Unia jedzie z Częstochową, więc musiała go tam spotkać
- Cześć Lenko
- Hej Lwie
- Co taka smutna? Z tego co ja wiem to Ty jesteś z Grzesiem a ja tutaj widzę że przytulasz się do Przemka. Czy ja o czymś nie wiem?
- Jeszcze się nie dowiedziałeś? Cały parking już o tym mówi. Przemkowi dziękowałam a z Grzesiem właśnie przed chwilą powiedziałam że z nami koniec
- Ale jak to przecież tworzyliście szczęśliwą parę?
- Wszyscy razem ze mną tak myśleli, ale Grzegorz po prostu nadal coś czuje do Agnieszki swojej byłej dziewczyny. Chciałam razem z Angelą zrobić mu niespodziankę wchodzę do parkingu szukam go po boksach a gdy go zobaczyłam w oczach pojawiły mi się łzy. Na jego kolanach siedziała Agnieszka i jeszcze się do niego przytulała a on nawet nie reagował tylko się śmiał
- To dupek z niego. Muszę z nim pogadać
- Nie Emil lepiej będzie jak to zostawisz jakoś sobie poradzę
- Jak chcesz, ale po meczu jedziesz ze mną do Bydgoszczy trochę odreagujesz i odpoczniesz od tego wszystkiego.
- Tylko że ja w środę mam licencję i muszę gdzieś trenować a trener pewnie będzie chciał mieć mnie na miejscu
- Ja z nim mogę pogadać
- Dziękuje. Jeśli załatwisz z trenerem to jadę oczywiście z Tobą a teraz udanego meczu i do zobaczenia po meczu.
* Oczami Przemka
Czy ten Grzesiek nigdy nie przejrzy na oczy stracił cudowną dziewczynę i nic sobie z tego nie robi.
- Zengi Ty idioto co ty dobrego zrobiłeś?
- Ostrzegałeś mnie przed nią a ja nic sobie z tego nie zrobiłem. Teraz straciłem Lenę i już jej pewnie nie odzyskam.
- Chciałem Cię ostrzec przed tym  że dziewczyny wróciły, ale już było za późno. Teraz weź się w garść i pokaż na co Cię stać. Zrób to dla Leny
- Spróbuje a jest ona tutaj?
- Tak zostaje na meczu a jak ją widziałem to rozmawiała z Emilem
- Tylko nie on.
- A co z nim?
- Po meczu pewnie pojedzie z nim do Bydgoszczy
- Ale Lena ma w środę licencję i trener pewnie będzie chciał ja widzieć w poniedziałek na treningu. Pójdę z nim pogadać
- Teraz to już za późno, bo Emil już właśnie rozmawia z trenerem
Przemek poszedł do trenera i przysłuchiwał się rozmowie Emila z naszym trenerem
- Panie Romanie wiem że Lena powinna być w poniedziałek jeszcze na treningu, ale sam Pan rozumie będąc tutaj może to się źle dla niej skończyć a skoro licencja ma być w Bydgoszczy ja załatwię jej trening  na torze w Bydgoszczy i sam jej przypilnuje
- Dobrze Emil, zgadzam się tylko pamiętaj ma to być lekki trening i nawet dobrze że poćwiczy na torze gdzie czeka ją licencja. Ja przyjadę w środę rano
- Dziękuje, Lena pewnie się ucieszy
- Tylko pamiętaj ostrożnie
- Tak oczywiście
- Przemku coś chciałeś?
- Tak, ale teraz to już nie ważne spóźniłem się. Chodziło o Lenę, ale z jednej strony rzadko się zdarza żeby móc poćwiczyć na torze gdzie będzie się przechodzić ten ważny egzamin
- Dokładnie tylko mam nadzieje że rozstanie z Grzesiem nic nie zmieni i nadal będzie miała zapał do jazdy.
- Ona wie że może na mnie liczyć a Grzesiek teraz żałuje tego co zrobił i trzeba go pozbierać do kupy.
- Dobra Przemek przygotuj się, bo ciężko widzę ten mecz
*Oczami Emila
Emil wybiegł na trybuny poszukać Leny
- Lenko załatwiłem możesz jechać ze mną do Bydgoszczy
- Dziękuje jesteś Kochany
Lena powiedziała to Emilowi po czym się przytuliła do niego i nagle usłyszała
- Ale jest jeden warunek?
- Słucham?
- Jutro masz trening na torze w Bydgoszczy i ja sam tego dopilnuje. Tor jest już załatwiony
- Braciszku jak Ty szybko to załatwiłeś
- Teraz uciekam się rozgrzać do meczu i dla Ciebie dzisiaj zrobię komplet punktów
Emil odwrócił się w kierunku parkingu, gdy nagle coś go drgnęło i cofnął się do Leny po czym ją pocałował w usta.
Temu wszystkiemu przyglądał się Grześ który właśnie wyszedł na tor razem z Przemkiem
- Daj jej trochę czasu. Ona Kocha Ciebie nie Emila sama Ci to powiedziała
- Tak tylko on ją pocałował a ja nic nie mogę zrobić
- Możesz wygrać dla niej mecz i pokonać Emila
- Dzięki na Ciebie zawsze można liczyć nawet w takich chwilach
Zaczęła się prezentacja drużyn. Lena nie mogła wydusić z siebie słowa, gdy zobaczyła jak Grześ siada koło Emila na platformie
- Emil wiem że ją zawiodłem, ale tak naprawdę ja Kocham tylko ją
- A ona Ciebie i to się na pewno tak szybko nie zmieni. Po meczu zabieram ja do Bydgoszczy jutro mamy trening
- Już wszystko wiem. Tylko proszę opiekuj się nią i pilnuj żeby jadła odpowiednia ilość, bo nie dawno leżała w szpitalu. Nie jadła była wykończona i osłabiona aż zemdlała po czym spędziła kilka dni w szpitalu.
- Dzięki że mi to powiedziałeś a ona może przystąpić do licencji?
- Lekarz powiedział że nie ma zastrzeżeń tylko musi się odpowiednio odżywiać
Nikomu nie udało się pokonać Emila do tej pory. Grześ wyjechał już trzy razy i zdobył tylko 4 pkt. temu wszystkiemu przyglądała się Lena. Przy czwartym wyjeździe na tor coś nie dawało jej spokoju wiedziała że coś się stanie. Grześ wyszedł spod taśmy na pierwszym miejscu przed Emilem cały stadion oszalał wszyscy wypowiadali "GRZESIU ZENGOTA", gdy nagle wszyscy zamarli. Grześ wjechał w koleinę po czym nie opanował motoru i wpadł prosto w bandę a na nim wylądował motor. Karetka wyjeżdża na tor a przy Grzesiu jest już Przemek nawet Emil podjechał. Lena nie wiedziała co tam się dzieję, bo karetka zasłoniła całe miejsce. Wprowadzili Grzesia do karetki po czym włączyli sygnał i podjechali do parkingu a Grześ wysiadł trzymając ręce ściśnięte na żebrach.
Lena wiedziała że coś jest nie tak, bo Grześ nie pojawił się w powtórce biegu postanowiła pójść sprawdzić i tam znowu ją spotkała
- Przemek gdzie jest Grześ?
- Przechodzi badania a Ty lepiej już idź- skierował te słowa do Agnieszki
- Będę tutaj czekać aż nie dowiem się co z nim
- Myślisz że on będzie chciał z Tobą rozmawiać?
- To się okaże
Grześ wyszedł owinięty bandażem, ale pierwsze kroki zrobił w stronę Leny a ona nie czekając na nic tylko go przytuliła

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ
 

 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

środa, 29 stycznia 2014

Część 19

To więc tak, mamy już część "19". Przepraszam za błędy, ale nie czytając opublikowałam post. Chciałam to zrobić jak najprędzej, bo dawno mnie tutaj nie było. Dziękuje za komentarze. One motywują do tego by robić to dalej mino braku czasu. Miłego czytania i czekam za waszą opinią w postaci komentarzy.


*Piątek
Grześ odwiózł mnie na lotnisko przez całą drogę byłam wpatrzona w obrazy znajdujące się za oknem. Oczywiście mój chłopak zauważył że cos jest nie tak, ale udało mi się wybrnąć tłumacząc że denerwuje się lotem. Niby to przyjął do wiadomości, ale i tak wiedziałam że domyśla się że nie o to chodzi. Gdy dotarliśmy ciężko było mi się z nim pożegnać w końcu ostatnio spędzaliśmy razem dużo czasu
- Skarbie, ale pamiętaj że jak tylko wylądujesz masz do mnie zadzwonić
- Pamiętam słyszałam to dzisiaj nie pierwszy raz
Po ciężkim rozstaniu z Grzesiem udałam się do samolotu. Cały czas w mojej głowie było tylko to czy dobrze zrobiłam nie mówiąc Przemkowi prawdy o stanie zdrowia Angeli mam tylko nadzieje że mi to jakoś wybaczy. Chcę tylko szybko i bezpiecznie wylądować a później udać się do szpitala w którym znajduje się przyjaciółka. Lot minął bardzo szybko, bo cały czas spałam. Obudziłam się gdy pilot zapowiedział że za chwilę lądujemy. Po wylądowaniu szybko odnalazłam swój bagaż i udałam się do szpitala. Droga do szpitala już nie mijała tak szybko, bo na mieście były straszne korki. W tym momencie zadzwoniłam do Grzesia.
- Hej Kochanie jestem już prawie na miejscu tylko na mieście takie korki że jeszcze trochę mi to zajmie
- Cieszę się Skarbie że już wylądowałaś, bo zacząłem się denerwować. To Angela nie przyjechała po Ciebie?
- Nie chciałam jej fatygować. Ona teraz powinna dużo odpoczywać
- No racja jaka ty Kochan jesteś. Pozdrów ją ode mnie a teraz muszę kończyć, bo Przemek już na mnie czeka. Pogadamy wieczorem. Kocham Cię. Pa
- Dobrze to będę czekać za telefonem. Też Cię Kocham i uważaj na siebie. Pa
Po skończonej rozmowie zauważyłam że jestem już pod szpitalem. Zapłaciłam kierowcy podziękowałam i wszyłam z samochodu udając się do wejścia. Po wejściu do środka zadzwoniłam do Angeli by zapytać o numer sali. Przyjaciółka powiedziała że wyjdzie po mnie. Tak więc gdy dotarłam już na odział zostawiłam torbę i szybko przytuliłam się do Angeli
- Kochana dziękuje Ci że przyleciałaś
- Od tego ma się przyjaciół. Tylko nie wiem czy dobrze zrobiłam nic nie mówiąc Przemkowi o Twoim stanie zdrowia.
- Sama wiesz że gdyby się dowiedział zostawił by wszystko wsiadł w samolot i przyleciał do mnie a przecież w niedziele mają ważny mecz
- Ja to rozumiem tylko Ty nie wiesz co o planuje
- Szybko mi tutaj opowiadaj
- Stwierdził że do Twojego przylotu musi kupić piękny dom z ogrodem a i do tego sam przyrządzi pokoik dla maleństwa
- Ale przecież z dzieckiem nie jest najlepiej a temu wszystkiemu jestem winna ja
- Nie mów tak i nie myśl, bo lekarz powiedział że możesz pracować
- Tak tylko gdybym posłuchała Przemka i wróciła z nim nic by się nie stało a teraz znajduje się w szpitalu
- Kochana ja pójdę porozmawiać z lekarzem tylko gdyby co to jestem Twoją siostrą
- Ale Ty jesteś moją siostrą
Lena dała buziaka Angeli w policzek i poszła poszukać lekarza
- Dzień dobry ja jestem siostrą Angeliki chciałabym się dowiedzieć o jej stanie i dziecka?
- dzień dobry, tak więc z Angeliką jest już zdecydowanie lepiej stan dziecka też już się unormował tylko o pracy musi zapomnieć do porodu
- Sama tego dopilnuje. Mam jeszcze do pana pytanie.
- Słucham?
- Bo Angelika przyleciała tutaj do pracy, ale sam Pan powiedział że o pracy może zapomnieć a jeśli ja stąd odjadę to ona zostanie tutaj sama zdana na siebie. Czy mogła by wrócić ze mną do Polski? Tylko że to wiąże się z lotem samolotem
- Tak więc jeśli jej stan nie pogorszy się do jutra to ją wypiszemy i dla jej dobra lepiej by było gdyby wróciła z Panią do Polski i udała się do lekarza.
- Dziękuje Doktorze
Po rozmowie z lekarzem udałam się jeszcze do automatu po kawę i wróciłam do Angeli. Oczywiście nie obeszło się bez pytań
- Kochana to tak jeśli do jutra Twój stan się nie zmieni to wychodzisz
- Nawet nie wiesz jak się cieszę
- Domyślam się. Tylko tak możesz zapomnieć o pracy i o tym że tutaj zostaniesz. Wracasz ze mną do Polski
- Ale czy mogę lecieć samolotem?
- Pytałam o to lekarza i dla Twojego dobra lepiej będzie jeśli wrócisz i będziesz miała zawsze przy sobie kogoś niż tutaj być sama
- Tylko mam mały problem. Podpisując umowę zaakceptowałam jej warunki
- Twój szef na pewno to zrozumie zdrowie przecież jest najważniejsze
- Tak oczywiście. Na tej umowie jest taki podpunkt że zerwanie jej wiąże się z karą nałożoną na pracownika w wysokości 10 000 zł
- Ilę?
- No sama widzisz? Skąd ja mam zabrać teraz te pieniądze?
- Mam trochę odłożone, ale nie tyle. A może poprosimy lekarza o wystanie nie zdolności do pracy ten szef musi to zrozumieć
- Mam nadzieje że zrozumie. Kochana wiedzę że jesteś zmęczona jedź do mojego mieszkania, bo nie pozwolę Ci żebyś mieszkała w hotelu i odpocznij a jutro po mnie przyjedziesz
- Dobrze. Tylko pamiętaj odpoczywaj
- Tak oczywiście
Lena nie mogąc wysiedzieć w domu postanowiła odwiedzić Angelę, ale niestety nie miała możliwości porozmawiać z nią, bo przyjaciółka spała a nie chciała jej budzić tak więc postanowiła wrócić do domu.  Po rozmowie z Grzesiem poszła spać oczywiście nie zabrało pytań od Przemka. Dlaczego Angela nie odbiera? Lena miała aby wytłumaczenie że źle się poczuła i właśnie śpi. Rano po porannej toalecie i zjedzeniu śniadania udała się do szpitala a tam na nią czekała już przyjaciółka z wypisem. Po opuszczeniu szpitala udały się do szefa Angeli on widząc dziewczynę z osobą pomagającą jej iść powiedział że nie potrzebnie się fatygowała. Przecież mogła zadzwonić a on by przyjechał do niej
- Szefie podpisując umowę zaakceptowałam jej warunki
- Chodzi o te 10 000 zł? Widzę i dokładnie wiem że nie możesz pracować więc nie ma o czym mówić, ale szkoda że stracę taką świetną pracownicę. Mam tylko nadzieje że jeszcze kiedyś będę mógł z Tobą współpracować.
- Jak urodzę to chyba z Polski za bardzo nie będę miała jak wyjechać, więc praca tutaj raczej odpada
- Angela, ale kto mówi o pracy tutaj? Mam zamiar otworzyć oddział w Polsce i być może będzie to Leszno albo Poznań. I mam też do Ciebie propozycję
- Słucham?
- Chciałbym żebyś Ty niż zarządzała. Wiem że musisz to przemyśleć, więc dam Ci czas jak będę w Polsce to się do Ciebie odezwę
- Dobrze. Na pewno przemyślę ta propozycję tylko obawiam się że nie podołam temu zadaniu.
- Podołasz na pewno ja to wiem. Widziałem jak pracujesz i nie potrzebujesz nikogo do pomocy a ja będę wpadać czasami do Polski zobaczyć jak się sprawy mają a i współpracowników dobierzesz sobie sama.
- Przemyślę na pewno a teraz wracam do domu odpocząć.
- Oczywiście jedź odpoczywać i miłej podróży do domu.
- Nie dziękuje
Angela była zszokowana tą decyzją szefa wiedziała że to może być jej szansa a przyjaciółka od razu mówiła że powinna się zgodzić. Postanowiły pojechać jeszcze na lotnisko po bilety na lot do Polski. Bilety zarezerwowały na sobotę wieczór, ale o niczym postanowiły nie mówić swoim chłopakom. Po powrocie postanowiły że prześpią się w hotelu a w niedziele zrobią żużlowcom niespodziankę. Na lotnisko powiózł dziewczyny szef i pomógł z bagażem
Po wylądowaniu zameldowały się w hotelu i nie wychodziły z niego do następnego dnia. Mecz odbędzie się na smoczyku. Dziewczyny postanowiły że przez meczem wstąpią jeszcze do domu a później pojada na stadion.
* Stadion
Na stadionie pojawiła się była dziewczyna Grzesia. Nadal widać że nie jest mu ona obojętna. Podszedł do barierki by ochroniarz wpuścił ja do niego a rozmowę przenieśli do Grzesia boksu. Temu wszystkiemu przyglądał się jego przyjaciel Przemek
- Grześ mogę Cię na chwilę prosić
- Wiem co chcesz mi powiedzieć, ale my tylko rozmawiamy
- Ja wiedzę jak chcę rozmawiać przecież ona się do Ciebie  zbliżyć. Spójrz jak się na Ciebie patrzy. Lena nie była by zadowolona
- My tylko rozmawiamy a Lena się o wszystkim dowie, bo jej powiem
- Mam nadzieje
Grześ wrócił do Agnieszki a w tym czasie pod stadionem zjawiły się dziewczyny. Była Grzesia siedziała na jego motorze i się do siebie uśmiechali. Wchodząc do parku maszyn pierwsza odnalazła swojego chłopaka Angela
- Cześć Przemuś
Przemek nie mógł uwierzyć w to co słyszy nagle się odwrócił i zobaczył Angele z Leną
- Przemek udało mi się ją namówić do powrotu, ale wy musicie sobie coś wyjaśnić, więc ja pójdę poszukać Grzesia a was gołąbeczki zostawiam
Pawlicki z tego wszystkiego zapomniał o tym że Agnieszka jest u Grzesia a gdy skojarzył było już za późno
Lena wchodząc w głąb parku nie mogła uwierzyć w to co widzi. Nie witając się z Grzesiem chciała wyjść nagle na drodze stanął jej Przemek
- Lena posłuchaj to nie tak jak myślisz
- Przemek nic mi nie musisz mówić wystarczy to co widziałam
W tym momencie odwrócił się Grześ był w takim szoku że nie wiedział co ma zrobić, ale pierwsze kroki zrobił w kierunku Leny
 
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ
 
 
 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

czwartek, 9 stycznia 2014

Część 18

Oddaje w wasze ręce następną cześć opowiadania o Przemku i Grzesiu. Jak pewnie domyślacie się jestem fanką Unii Leszno. Co sądzicie o I rundzie  Fogo Unia Leszno - Włókniarz Częstochowa? . Jak zostanie przywitany Nicki na inauguracji sezonu? Mecz na pewno będzie ciekawy. Już nie mogę się doczekać pierwszego meczu na Smoczyku.

- Wiem i proszę nie bądź na nią zła. Proszę wysłuchaj mnie. Na początek muszę Cię bardzo przeprosić to co miało miejsce u mnie nie powinno się zdarzyć. Nigdy tak nie myślałem i nie myślę byłem wściekły że chcesz mnie zostawić i pojechać sobie beze mnie. Tak naprawdę Kocham Cię jak nikogo innego i nie potrafię bez Ciebie żyć, gdybyś mi powiedziała że jesteś w ciąży i nie długo będzie z nami nasze dziecko nigdy bym Cię tutaj nie wypuścił
- Przemek to się zdarzyło i czasu nie cofniemy teraz trzeba jakoś żyć. Ja zostaje na trzy miesiące tutaj a później wracam do Polski, bo tam chcę urodzić mam nadzieje że zaakceptujesz moją decyzję
- To nic Cię nie przekona żebyś wróciła ze mną teraz do Polski?
- Niestety jeśli nawet bym chciała to nie mogę podpisałam umowę na trzy miesiące, ale dziękuje że przyleciałeś. Dużo to dla mnie znaczy
- Kocham Cię- Przemek powiedział i zbliżył się do Angeli po czym ją przytulił
- Ja Ciebie też Kocham. Zostaniesz u mnie na kilka dni?
- Oczywiście że zostanę
- Bardzo się cieszę. Pójdziemy razem do lekarza, bo za dwa dni mam umówioną wizytę
- Nawet nie wiesz jak ja się cieszę że będę z Tobą w tej chwili
- Chodźmy do mnie a po drodze musimy wstąpić na zakupy, bo jeszcze nie zdążyłam się zadomowić.
- Tylko proszę nie zadomawiaj się na długo
Angela i Przemek szli ulicami trzymając się za ręce, gdy nagle Przemek postanowił napisać do Leny
" Jestem już na miejscu i dziękuje za pomoc"
Przemek długo nie musiał czekać na odpowiedź
" Od tego ma się przyjaciół. To kiedy wracacie?"
" Niestety, ale teraz wrócę sam. Angelika podpisała już umowę i przez 3 miesiące tutaj zostanie"
"Szkoda, ale najważniejsze że wszystko między wami się ułożyło"
- Kochanie z kim tak piszesz? No chyba nie muszę być zazdrosna?
- Skarbie Ty o mnie chcesz być zazdrosna?
- No tak. To z kim piszesz?
- Z Leną. Musiałem jej podziękować, bo gdyby nie jej pomoc to teraz pewnie by mnie z Tobą tutaj nie było, ale oczywiście pytała kiedy wracamy.
- Chyba  muszę pogadać z Leną że nie ma mi odbijać mojego skarba
- Nikt nigdy Tobie mnie nie odbiję
Przemek jak to na mężczyznę przystało chciał zapłacić za zrobione zakupy, ale Angela mu na to nie pozwoliła musiał nie pozwolić by przyszła mama nosiła ciężkie zakupy.
* Dwa dni później
- Dzień dobry Kochanie- powiedział Przemek na ucho Angeli po czym dał jej buziaka i podał tacę ze śniadaniem
- Cześć Kochanie. Dziękuje za śniadanko, ale o której wstałeś żeby to przygotować?
- Dla mojego Skarba wszystko. Muszę o Ciebie dbać nie sądzisz?
- Kochany jesteś a teraz chodź tutaj do mnie, bo sama na pewno tego nie zjem
- Ja już zjadłem a Ty teraz musisz zdrowo się odżywiać
- Dobrze to ja trochę zjem pójdę się wykąpać ubrać i możemy jechać do lekarza
- Już nie mogę się doczekać
Wizyta u lekarza minęła po myśli Angeliki z dzieckiem jest wszystko dobrze tylko że przyszła matka musi się oszczędzać i dużo odpoczywać oczywiście Przemek nie mógł wytrzymać i musiał się odezwać
- Panie doktorze że Angelika może pracować?
- A jaka to jest praca?
- Fotograf
- Powiem tak każda kobieta w ciąży powinna odłożyć pracę na czas ciąży i dużo odpoczywać, ale jeżeli na tą chwilę jest wszystko dobrze i nie będzie się Pani przemęczać to może drobną prace można wykonywać
- Dziękuję doktorze
- Ale proszę pamiętać, gdy coś się będzie działo musi się Pani od razu do mnie zgłosić
- Dobrze, ale będę o nas dbała jak tylko potrafię
Po wyjściu z gabinetu Przemek musiał jeszcze porozmawiać z Angeliką o tym że musi wracać do Polski. Treningi a tym bardziej w niedziele mają mecz. Angelika już zdążyła się przyzwyczaić do tego że ma go przy sobie a tu nagle dowiaduje się że musi wracać, ale niestety trzeba to zaakceptować.

* Lena i Grześ
- Kochanie wiesz może kiedy wraca Przemek?
- No właśnie nie mam od nich żadnych informacji, ale do niedzieli na pewno wróci, bo przecież macie mecz
- Trener do mnie dzwonił i pytał o niego, bo w piątek mamy mieć trening
- Wy macie w piątek a ja mam dzisiaj
- Dzisiaj? Dlaczego nic nie mówiłeś?
- Całkiem o tym zapomniałam, ale mam nadzieje że pojedziesz ze mną?
- Oczywiście że pojadę, ale jak Ty możesz tak spokojnie to mówić trzeba przyszykować motory i cały inny sprzęt
- Kochanie wystarczy jeden motor
- Na pewno nie, musisz być wyposażona konkretnie a zapomniałem Ci powiedzieć jutro jedziemy zamówić zamówić  kewlar do Ciebie
- Nie potrzebuję nowego
- Właśnie że potrzebujesz. Musisz jakoś wyglądać podczas licencji a i nie myśl że za to zapłacisz to będzie prezent dla Ciebie
Grześ poszedł przyszykować sprzęt Lenie na trening, gdy po 2 godzinach jego dziewczyna  zdenerwowała się i poszła go poszukać. Gdy weszła zobaczyła swojego chłopaka który przyszykował Lenie trzy motory.
- Kochanie po co mi aż trzy motory? Przecież ja mam dzisiaj aby trening a nie mecz
- Wiem, ale musisz potrenować na każdym i zobaczyć na którym Ci będzie wygodniej
Lena nic już nie powiedziała tylko pokiwała głową i poszła po torbę. Będąc już gotowa zeszła do swojego chłopaka który czekał już w samochodzie. Trening po dłuższej przerwie minął przyszłej dziewczynie z licencją znakomicie. Grześ wiedział co ma pozmieniać w motorze żeby za każdym razem sprzęt sprawował się lepiej. Po skończonym treningu została pochwalona przez trenera i zaprosił ją by przyjechała z Grzesiem w piątek. Wychodząc z szatni gdzie czekał na nią Grześ, zatrzymał ich reporter gdzie musiał zapytać o tą sytuację która wydarzyła się z Przemkiem. Udzieli razem wywiadu i wyjaśnili to co wtedy się wydarzyło. Reporter zachował się dobrze, po zakończonym wywiadzie zapowiedział że prędzej go nie opublikuje, gdy nie będzie zgody Leny i Grzesia. Po powrocie do domu rozległ się telefon Grzesia
- Siema Przemo w końcu sobie przypomniałeś o przyjacielu. Kiedy wracasz?
- Siema chętnie bym tu został trzy miesiące, ale trener do mnie wydzwania a po za tym mecz w niedziele. Jutro popołudniu będę w Poznaniu wpadniesz po mnie?
- Pewnie że tak. Jak tam Angela?
- Dobrze teraz jeszcze ma zgodę żeby pracować, ale zrobię wszystko żeby ją ściągnąć prędzej do Polski
- Rozumiem Cię a może by Lena do niej po treningu w piątek poleciała? Nie była by wtedy sama a i Ty byłbyś spokojniejszy
- Wiesz że to dobry pomysł tylko porozmawiaj z Leną a ja z Angela pewnie się ucieszy że będzie miała przy sobie przyjaciółkę
- To do zobaczenia jutro
Po zakończonej rozmowie Grześ opowiedział o wszystkim Lenie a ona szczęśliwa nie myślała że jej chłopak kiedyś sam to zaproponuje.
Następny dzień popołudniu Grześ razem z Leną czekają za Przemkiem na lotnisku. Lena poszła kupić sobie bilet na piątek i w tym momencie zobaczyła że dzwoni do niej Angelika
- No hej kochana opowiadaj jak się czujesz?
- Właśnie w tej sprawie dzwonie. Jest koło Ciebie Przemek albo Grześ?
- Nie. Grześ czeka za Przemkiem, bo właśnie wylądował coś nie tak
- To dobrze tylko proszę nie mów nic Przemkowi, bo za chwilę tutaj wróci a w niedziele mają przecież mecz. Jakąś godzinę temu źle się poczułam miałam jakieś skurcze od razu pojechałam do lekarza a on zatrzymał mnie na wszelki wypadek w szpitalu. Niestety Przemek miał rację nie mogę pracować
- Kochana najpóźniej w piątek wieczorem będę u Ciebie. Poradzisz sobie jakoś do tego czasu?
- Tak i dziękuje
W trakcie drogi do domu Przemek opowiadał o wizycie u lekarza. Jak się czuł widząc maleństwo na monitorze. Widząc zadowolenie Przemka nie wiedziałam co mam zrobić, bo przecież Angela jest w szpitalu, ale obiecałam że nic nie powiem. Myślałam tylko żeby był już piątek wieczór i będę mogła zająć się Angela. Angela po powrocie do domu była jakaś nieosiągalna oczywiście nie umknęło to uwadze Grzesia, ale jakoś udało mi się usprawiedliwić i poszłam się położyć spać a gdy on przyszedł do łóżka udawałam że śpię. Myślami jestem z Angelą. Czy dobrze się czuje? Czy dziecku nic nie jest, bo Przemek już nie może się doczekać gdy zostanie ojcem. W planach ma nawet kupno domu a gdy coś pójdzie nie tak? Muszę go jakoś powstrzymać przed tą decyzją.


 
 
 
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ




 
 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
 
 

wtorek, 7 stycznia 2014

Część 17

- Niestety Przemek nie mam adresu, ale mogę jej zapytać
- Byłbym Ci bardzo wdzięczny tylko ona pewnie Ci go nie poda bez przyczyny, bo będzie wiedziała że ja Cię o to poprosiłem
- Przemek zrobimy tak. Kupisz bilet na lot do Anglii i gdy Angela zadzwoni powiem jej że do niej się wybieram tylko że nie mam jej adresu i musi mnie odebrać z lotniska a wtedy wszystko zależy od Ciebie
- Dziękuje jeśli to się uda nie wiem jak Ci się oddźwięczę
- Wystarczy że ją tu ściągniesz, bo ona jest tam sama i jeszcze w ciąży a do tego ma zamiar pracować
- Kobieta i matka mojego dziecka nie może pracować. Moim zadaniem jej się nimi zaopiekować
- Miło to od Ciebie słyszeć a teraz idź kupić bilet wracamy do Leszna, pakujesz się a jutro Cię tutaj przywiozę
- To poczekaj chwilę. Dobrze, że Angelika ma taką przyjaciółkę
- A gdzie masz Grzesia?
- On Ci nic nie powiedział?
- Nie a ja o czymś nie wiem co powinnam?
- Jechał do Zielonej do mamy, bo do niego dzwoniła że ma przyjechać gdy tylko będzie mógł
- Pewnie coś musiało się stać skoro tak nagle pojechał, ale mógł powiedzieć pojechałabym z nim. Zadzwoni jak dojedzie i wszystko mi powie
- To na pewno, bo on bez Ciebie żyć nie może
Przemek poszedł kupić bilet na lot do Anglii a ja próbowałam dodzwonić się Grzesia, ale na nic były moje starania, bo po chwili telefon był nie osiągalny. Mam tylko nadzieje że nic się nie stało, bo mam jakieś złe przeczucia.
- Próbowałam się dodzwonić do Grzesia, ale jego  telefon po chwili był nie osiągalny. Przemo mam przeczucie że coś się stało
- Wiesz że Zengi jeździ ostrożnie, więc nie musisz się martwić a teraz daj mu dojechać
- Dobrze, ale jeśli się nie odezwie to jutro do niego jadę
- Lena spokojnie a teraz jedziemy do Leszna, ale ja kieruje i zabieram Cię do naszego mieszkania, bo jeszcze do głowy wpadnie Ci jechać do Zielonej w nocy
Lena z Przemkiem wyjechali do Leszna po drodze próbowała się dodzwonić do Grzesia, ale na nic były jej starania napisała mu kilka sms-ów. Gdy dojechali na miejsce Przemek zaparkował samochód, poszli do mieszkania po czym zrobił Lenie herbatę i spakował swoja torbę. Gdy zszedł na dół zobaczył śpiącą Lenę, gdy przykrywał ją kocem przebudziła się
- Dzwonił Grześ albo Angela?
- Niestety nie a już dawno powinni być na miejscu. Teraz to i ja zaczynam się martwić
-  Sam widzisz
Przemek usiadł koło Leny po czym ona przytuliła się do niego, ale po chwili wiedziała że źle robi. Przecież ma chłopaka a on dziewczynę która spodziewa się jego dziecka
- Przepraszam nie powinnam
- Nic się nie stało, przecież możesz się do mnie przytulić jak do przyjaciela w końcu od tego się ich ma
- Dziękuje
- Chodź tutaj Lenko posiedzimy razem
 Lena znowu znalazła się przy Przemku tylko że teraz w ciszy leżała na jego kolanach i patrzyła w sufit, gdy się zorientowała zobaczyła oczy Pawlickiego wpatrzonego w nią
- Jestem gdzieś brudna?
- Nie a czemu?
- Bo tak na mnie patrzysz
- Mówił Ci ktoś że masz śliczne oczy
- Nie
- To ja Ci teraz mówię
Lena nie wiedziała co ma powiedzieć po czym spojrzała na Przemka i obydwoje zaczęli się śmiać. Czas im mijał a Grześ nadal się nie odezwał, gdy po chwili zaczął dzwonić telefon
- To Angelika
- Odbierz, bo za chwilę się rozłączy
- Słucham Cię Angelo?
- Właśnie wylądowałam a co tam u was?
- U mnie tak jakoś a chodzi Ci czy dałam list Przemkowi?
- Tak o to też
- Jeszcze się z nim nie widziałam, ale później mu go zawiozę a mam do Ciebie prośbę
- Słucham Cię coś się stało?
- Bo nie podałaś mi swojego adresu
- Przemek Cię o to prosił?
- Nie mówiłam Ci że się z nim jeszcze nie widziałam a chciałam Twój adres, bo wybieram się jutro do Ciebie. Grześ pojechał do Zielonej nie kontaktując się ze mną a sama nie chcę siedzieć w domu może przyjedziesz jutro po mnie na lotnisko
- Pewnie że tak tylko napisz o której mam być a i nie zapomnij dać listu Przemkowi
- Dobrze a o liście nie zapomnę na pewno
- Dziękuje i do zobaczenia
 Angela się rozłączyła i teraz wiedziała że czeka ją mnóstwo pytań od Przemka
- Pytała o mnie? Wiesz gdzie mieszka?
- Tak pytała o to czy dałam Ci list a gdzie mieszka niestety nie wiem, ale jutro przyjedzie na lotnisko tylko prędzej musze jej napisać o której wyląduję
Przemek był tak szczęśliwy że podniósł Lenę i zaczął nią okręcać wkoło po czym postawił ją i dał buziaka w usta. Była taka zszokowana że nie wiedziała co ma powiedzieć i poszła do pokoju Grzesia. Położyła się na łóżko, gdy nagle zobaczyła jego laptopa włączyła go i usłyszała głos wiadomości. To przyszedł mail otworzyła go a tam ujrzała korespondencję swojego chłopaka z byłą. Opowiadała mu o wypadku w jakim brała udział i jak ucierpiała . Teraz przychodziły jej myśli że on nie jechał do mamy tylko do niej
- Przemek ty jesteś pewien że Grześ pojechał do mamy?
- Tak przynajmniej dzwoniła do niego, bo sam kazał mi odebrać a czemu nagle takie pytanie
- Bo włączyłam jego laptopa a tam przyszła widomość od byłej. Ona opisywała mu o wypadku w jakim brała udział i jak ucierpiała
- Leno on już popełnił błąd i więcej tego nie zrobi za bardzo Cię kocha żeby Cię stracić a odpisał jej na jakąś wiadomość?
- Dziękuje trochę mnie uspokoiłeś. Ona pisała do niego kilka wiadomości, ale na żadną nie odpisał
- I sama widzisz. Ta dziewczyna nic dla niego nie znaczy a gdy zadzwoni sama się przekonasz
- Dobrze że mamy takich przyjaciół
Lena trochę się uspokoiła, ale nadal nie miała pewności że na pewno Grześ pojechał do mamy tym bardziej że cały czas miał wyłączony telefon. Spędziła miły dzień z Przemkiem przed telewizorem a wieczorem wyszli z domu sobie pobiegać. Nogi przy ciągły ich pod stadion usiedli na ławce
- Przez to miejsce tak naprawdę zaczęła się nasza znajomość
- Dokładnie, gdyby nie to przez co przeszłam nie znałabym was teraz. Przemek jeszcze raz dziękuje za uratowanie mi życia
- Gdybyś była na naszym miejscu postąpiła być identycznie a teraz lepiej będzie jak wrócimy do domu
Jak Przemek powiedział tak postanowiliśmy zrobić. Wstając niefortunnie źle stanęłam i gdyby nie Przemek upadłabym. Złapał mnie w trochę dziwny sposób przytulając mnie do siebie przez chwilę staliśmy w takiej pozycji aż nagle zauważyłam że ktoś robi nam zdjęcie i usłyszeliśmy jak ktoś do nas mówi
- Pawlicki tak się nie robi najlepszemu przyjacielowi
- O co Ci gościu chodzi- powiedział Przemek
Nie wdając się w dalszą dyskusję wróciliśmy do domu, ale teraz został nam tylko spacer, bo po tym incydencie trochę kulałam. Przemek oczywiście nalegał żeby pojechać do szpitala , bo mogłam sobie skręcić kostkę, ale ja się nie zgodziłam. Gdy doszliśmy do domu miałam nadzieje że Grześ się odezwał, ale nadal nic tak więc wykąpałam się i poszłam spać. Rano obudził mnie Przemek, bo miałam go podwieźć na lotnisko tylko że ja nadal kulałam. Zeszłam do kuchni gdzie czekało na mnie śniadanie
- Lano a mówiłem żeby jechać do szpitala
I w tym momencie do domu wszedł Grześ
- Po co mieliście jechać do szpitala?
- Grześ jak dobrze że jesteś. Dlaczego nie odbierałeś telefonu?
- Leno a co Ci się stało?
- Wczoraj z Przemkiem postanowiliśmy pobiegać,  jakoś nie fortunnie stałem i gdyby mnie Przemek nie złapał to pewnie było by gorzej
- A to stało się koło stadionu?
- Tak a skąd wiesz?
- Zobaczcie jakie zdjęcia krążą po sieci. Tytuł: " Pawlicki odbija dziewczynę przyjacielowi"
- To ten gościu musiał być z gazety
- A już myślałem że chcesz mi odebrać Lenę
- Ja bym u niej nawet szans nie miał. Nawet nie wiesz co z nią tutaj miałem jak telefonu nie potrafiłeś odebrać
- O Lenko przepraszam rozładował mi się a nie miałem przy sobie ładowarki a Przemo gdzie ty się wybierasz że spakowany jesteś?
- Jadę do Angeli nawet nie wiesz co tutaj się działo. Zostanę ojcem
- Stary to gratuluję teraz musisz ją tutaj sprowadzić
- Wiem i dlatego wylatuję tylko mam problem. Lena miała mnie zawieźć na lotnisko a z tą nogą nie za bardzo może prowadzić może ty mnie zawieziesz do Poznania
- Pewnie a o której wylatujesz?
- Za chwilę musimy wyjeżdżać
- Oki. Leno zapomniałem Ci powiedzieć przywiozłem mamę. Mogłabyś się nią zająć aż nie wrócę nie chciała sama siedzieć w domu
- Pewnie że tak a gdzie teraz jest?
- Musiała iść do sklepu, bo stwierdziła że u nas w lodówce pewnie pustki
- No właśnie wczoraj z Przemkiem byliśmy na zakupach i lodówka jest pełna
- Wy tak serio?
- No tak. Zobacz sobie nie ma już tam miejsca
- To mama pewnie będzie zdziwiona
- Lenko mama za chwilę powinna być poczekaj za nią a ja zawiozę Przemka na lotnisko
- Dobrze
Zengi z Przemem pojechali do Poznania a ja zabrałam się za robienie obiadu i w tym czasie przyszła mama Grzesia
- Dzień dobry
- Dzień dobry Lenko
- Niepotrzebnie robiła Pani takie duże zakupy. Mamy pełną lodówkę
- Nie wiedziałam, myślałam że pewnie świeci pustkami, ale widzę że dobrze zajmujesz się moim synem a gdzie on jest?
- Pojechał z Przemkiem do Poznania, ale za nie długo wróci
- To dobrze że chociaż Ty jesteś. Pomogę Ci z tym obiadem
Panie zabrały się za robienie obiadu miło spędzając razem czas. Grześ wchodząc do domu usłyszał jak jego kobiety się śmieją i dobrze dogadują. Był szczęśliwy że jego mama tak zaakceptowała jego dziewczynę. Po zjedzonym wspólnie obiedzie poszli na spacer i oczywiście nie mogło odbyć się dogadywania w stronę Leny tekstów związanych z wczorajszą sytuacją. Grześ obiecał że tego tak nie zostawi i zrobi wszystko żeby oficjalnie przeproszono jego dziewczynę i przyjaciela. Lena napisała do Angeli sms-a że za niedługo powinna być na miejscu tak jak obiecała Przemkowi
* Anglia
Przemek cały zdenerwowany czekał za Angelą na lotnisku nie wiedział od czego ma zacząć. Nie myślał że jego dziewczyna tak zareaguje
- Co Ty tutaj robisz? Przecież Lena miała do mnie przyjechać a nie Ty

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX







 KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ







 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

niedziela, 29 grudnia 2013

Część 16

Przepraszam was że mnie tak długo nie było, ale niestety leżałam w szpitalu. Teraz całe szczęście jest już ze mną lepiej i mając trochę czasu nowe części będą pojawiać się częściej, ale będą trochę krótsze. Zapraszam na 16 część. Miłego czytania



- Ma Pani temperaturę 39,5 musimy pobrać krew i zrobić dodatkowe badania. Niestety musi Pani zostać jeszcze przez kilka dni w szpitalu
- Panie doktorze, ale czy jest to konieczne?
- Przy takim upadku powikłania mogą wystąpić po jakiś czasie a teraz jeszcze ta temperatura nie może Pani opuścić szpitala
- Skoro tak to jak długo tutaj jeszcze będę musiała zostać?
- Wszystko zależy od Pani zdrowia. Za chwilę przyjdzie pielęgniarka pobrać krew
Jak ja mam to powiedzieć Grzesiowi? On od razu zacznie się martwić biegać do lekarza a wtedy będę musiała tutaj zostać dłużej. Dobrze że Przemek jeszcze z nim przyjedzie może uda mi się z nim pogadać i pomoże mi trochę uspokoić Grzesia. A do tego jeszcze ta licencja za dwa tygodnie muszę jak najprędzej stąd wyjść i wrócić do treningów. W sali jest pielęgniarka i w tym momencie do sali wchodzi Grześ z Przemkiem
- Przepraszam muszą Panowie chwilę poczekać na zewnątrz
- Ale Lena dlaczego? Co się stało?
- Grześ porozmawiamy za chwile. Przemek proszę uspokój się wszystko jest dobrze.
- Zengi chodź usiądziemy na korytarzu a za chwilę wszystkiego się dowiemy- Przemo
- Mam siedzieć bezczynnie i czekać. Muszę znaleźć lekarza i się wszystkiego dowiedzieć- Zengi
- Jak chcesz, ale ja idę z Tobą
- Panie doktorze co jest Lenie?
- Lena ma teraz pobieraną krew. Dostała bardzo wysoką temperaturę i jest słaba
- Chce doktor powiedzieć że mogą wystąpić jakieś komplikację?
- Powiedział bym że to raczej osłabienie organizmu i jakiś wirus przejściowy, ale dla jej dobra zostanie jeszcze na obserwacji
- Tak oczywiście Panie doktorze ja tego osobiście dopilnuje
- Bardzo mnie to cieszy, bo Lena jak się dowiedziała to nie była zadowolona i zadawała pytania czy to jest koniecznie
- Domyślam się, bo ma za dwa tygodnie zdawać licencje tylko teraz właśnie czy będzie mogła do niej przystąpić?
- Jeżeli będzie się dobrze czuła to nie stoi nic na przeszkodzie
- To pewnie ją ucieszy i dziękuje doktorze
- Nie ma Pan za co dziękować taka moja praca
Kilka chwil później Grześ z Przemkiem wrócił do Leny opowiedzieli jej o wszystkim co im powiedział lekarz a najbardziej poprawiło humor Lenie to że będzie mogła zrealizować swoje marzenie i przystąpić do licencji. Żużlowcy spędzili u Leny cały dzień z małą przerwą na przywiezienie jedzenia. Wieczorem, gdy skończyły się odwiedziny wrócili do siebie a Lena momentalnie zasnęła. Noc minęła jej szybko i z niecierpliwością czekała na obchód okazało się że wszystkie wyniki są dobre nie ma podstaw dłużej Leny przetrzymywać w szpitalu. Po tej wiadomości zadzwoniła do Grzesia z informacją że ma przywieść jej rzeczy do ubrania. Zengi długo się nie zastanawiał zabrał torbę którą miał spakowaną od wczoraj i szybko pojechał do szpitala niestety, ale musieli jeszcze czekać za wypisem.
- Grześ wiesz może co się dzieje z Angelą?
- Nie, nic mi na ten temat nie wiadomo a czemu?
- Ostatnio jakaś smutna chodzi wczoraj w ogóle się do mnie nie odezwała. Może nie układa jej się najlepiej z Przemkiem?
- Przemo nic mi nie mówił, ale chyba coś musi być nie tak, bo ostatnio nic o nich nie słyszę. Muszę z nim pogadać, ale teraz chce się nacieszyć Tobą
- Kochanie, ale pamiętaj ja muszę odpoczywać.
- O to się nie martw. Przez najbliższe dni będziesz na pewno wypoczęta
Grześ zabrał Lenę na pyszny obiad do restauracji po czym później wrócili do mieszkania dziewczyn i zastali Angelę leżącą na kanapie. Przyjaciółka od razu wstała i szybko podbiegła do Leny by ją uściskać.
- Angeluś jest coś o czym nie wiem?
- Wszystko w porządku. Ty nie martw o mnie tylko naciesz się Grzesiem a my pogadamy później
Grześ widząc jak Lena na niego patrzy powiedział
- Angelika my się jeszcze nie raz sobą nacieszymy ja i tak mówiłem Przemkowi że mu pomogę sprzątać
- Wy będziecie sprzątać?
- Tak a coś w tym dziwnego?
- Nie no, tylko to się tak jakoś inaczej słyszy ale powodzenia
- Oj dziękuje umyć okna to dopiero wyzwanie. Widzimy się jutro, tak?
- Oczywiście
- Tylko nie zapomnijcie się trochę wyszykować. To papa
- Ale Grześ o co chodzi?- Lena nie zdążyła powiedzieć a Grześ znikł w drzwiach
- Angela Ty coś wiesz na temat jutrzejszego dnia?
- Nie a myślała że się dowiem od Ciebie
- Dobra nie ma co się zastanawiać dowiemy się jutro a jak tam u Ciebie i Przemka? Dlaczego mnie wczoraj nie odwiedziłaś i ani nie zadzwoniłaś?
- U mnie i Przemka? Sama nie wiem co o tym myśleć wczoraj nie zamieniliśmy ani słowa, więc sama widzisz za wesoło nie jest. Nie odezwałam się, bo musiałam coś przemyśleć i sama nie wiem co mam zrobić
- Angelo między wami na pewno się ułoży wy jesteś do siebie stworzeni. A nad czym myślałaś?
- Nie wiem sama czy jeszcze się ułoży i czy tego chce, bo ja nawet nie wiem czy go Kocham i właśnie decyzja którą muszą podjąć na pewno nie spodoba się Przemkowi. Dostałam propozycję pracy
- Kochana to gratuluje
- Tylko to jest praca w Anglii co prawda teraz tylko na trzy miesiące, ale jeśli się sprawdzę to może i na stałe
- Wiem że z jednej strony to spełnienie twoich marzeń a drugiej wyjeżdżasz tak daleko od bliskich Ci osób no i teraz jeszcze ta sytuacja z Przemkiem. Szczerze to sama nie wiem co bym na twoim miejscu zrobiła, ale chyba spróbowała
- Chyba tak zrobię dziękuje że jesteś. Nie będziesz zła jeżeli pojadę  teraz pogadać z Przemkiem chcę to już mieć za sobą
- Dobrze trzymam kciuki a może zadzwonię po Grzesia żeby się cofnął
- Byłabym Ci bardzo wdzięczna
Angela wyjechała a po chwili do Leny przyjechał Grześ o wszystkim mu opowiedziała, ale on za bardzo nie był zadowolony tą informacją, bo wiedział że Przemkowi to się nie spodoba. Tylko nie rozumiał dlaczego wczoraj nie odezwał się do Angeli
- Skarbie coś musi być nie tak jeśli Przemek ani na chwilę nie zadzwonił do Angeli. Wydawało mi się że kimś rozmawiał i to jakiś czas. Chyba muszę z nim później pogadać
* W tym czasie w mieszkaniu Przemka
- Hej Przemuś
- Angela co Ty tutaj robisz?
- Przyjechałam, bo musimy porozmawiać tzn. muszę Ci coś powiedzieć
- Coś stało?
- Można tak powiedzieć. Coś się między nami dzieje nie tak a teraz jeszcze dostałam
propozycje pracy
- Kochanie to gratuluje dlaczego od razu nic nie powiedziałaś?
- Tylko że to jest praca w Anglii teraz tylko na trzy miesiące
- Ty chcesz mi powiedzieć że zostawisz mnie tutaj samego na trzy miesiące? Praca to tylko wytłumaczenie masz pewnie kogoś innego a ja byłem dla Ciebie tylko zabawką. Dobrze jedź sobie do tej Anglii, ale nigdy już nie wracaj
Po tym co usłyszała wybiegała choć chciała mu jeszcze coś ważnego powiedzieć, coś co zmieni ich życie na zawsze. Pojechała do mieszkania wchodząc cała opłakana przyjaciele wiedzieli że Przemek nie zaakceptował jej decyzji
- Powiedział że mam jechać i nigdy nie wracać
- Angeliko on pewnie jutro będzie żałował że to w ogóle powiedział i będzie Cię przepraszał
- Jutro to już będzie za późno teraz wiem co dla niego znaczę. Przepraszam was, ale idę się spakować jutro z samego rana wylatuję
- Dobra dziewczyny to ja wam nie będę przeszkadzał a Tobie Angela życzę powodzenia i mam nadzieje że po powrocie umówimy się na jakąś sesję w końcu będziesz już sławna
- Grześ dziękuje a dla Ciebie czas na sesję na pewno znajdę i pamiętaj opiekuj się moją Leną
- Będę na pewno
Grześ pożegnał się z Angelą i Leną po czym wrócił do domu
- Kochana jesteś pewna że już jutro chcesz wylecieć?
- Tak, ale nie martw się po trzech miesiącach będę musiała jednak wrócić
- Dlaczego? Przecież mówiłaś że może zostaniesz na stałe
- Tak, tylko coś się w moim życiu zmieniło i mam do Ciebie prośbę nie mów nic nikomu, bo będziesz wiedziała o tym tylko ty.
- Ale o co chodzi?
- Dzisiaj dowiedziałam się że jestem w ciąży. Chciałam o tym powiedzieć Przemkowi, ale nie dopuścił mnie do słowa. Oczywiście o wszystkim się dowie
- To gratuluje tylko teraz tym bardziej powinnaś zostać
- Nie mam po co a tam przynajmniej przemyślę kilka spraw oczywiście będę na nas uważać
- Mam taką nadzieje
Angela poszła do siebie się spakować i trochę przespać. Wcześnie rano Lena wstała prędzej od przyjaciółki, bo postanowiła ją odwieźć na lotnisko do Poznania. Cały czas miała nadzieje że Przemek się pojawi i uda mu się ją zatrzymać tym bardziej jak nie długo nas świat przyjdzie ich dziecko. Po zjedzonym śniadaniu razem pojechały na lotnisko
- Dziękuje że ze mną tutaj przyjechałaś. Proszę przekaż to Przemkowi napisałam mu tam o dziecku. Wiem że nie powinien dowiedzieć się w taki sposób, ale innego pomysłu i tak nie mam a tym bardziej jak on nie chce ze mną teraz rozmawiać tylko dopilnuj by to przeczytał.
- Dobrze uważaj na siebie i maleństwo. Proszę odezwij się jak będziesz na miejscu
- Odezwę się to do zobaczenia
- Będę tęsknić
Angela znikła w korytarzu a Lena smutna usiadła na ławkę i po chwili zaczął dzwonić jej telefon. To był Przemek
- Lena jest koło Ciebie Angela?
- Nie, jest już po odprawię za chwilę odlatuję
- Możesz jakoś opóźnić lot?
- Niestety nie ma takiej możliwości, bo wszyscy pasażerowie są już na pokładzie a czemu?
- Za chwilę będę na lotnisku
Po chwili Przemek znalazł się koło Leny
- Przemek spóźniłeś się. Samolot właśnie odlatuję
- I co ja najlepszego zrobiłem straciłem najważniejszą osobę w życiu. Grzesiek mi powiedział w jakim stanie wróciła to wszystko moja wina mogłem ją jakoś zatrzymać a nie tak reagować
- Mogłeś i na pewno, gdy byś ją do końca wysłuchać był byś teraz koło niej. Nie masz pojęcia co Angela chciała Ci jeszcze ważnego powiedzieć
- Lena Ty wiesz co ona chciała mi powiedzieć?
- Tak, wiem mam do Ciebie list który napisała w nocy i prosiła byś go przeczytał
- Przeczytam na pewno a co takiego ważnego chciała mi powiedzieć
- Angelika jest w ciąży. Spodziewa się waszego dziecka
- Powiedź że to nie prawda?
- Przemek to jest prawda a nie cieszysz się? Może jeszcze powiesz że nie chcesz tego dziecka?
- Lana chcę i to bardzo tylko co ja mam teraz zrobić? Jak mam ją odzyskać? Ona mi nigdy tego nie wybaczy. A co jeśli nigdy już wróci i nie zobaczę naszego dziecka? Masz może adres gdzie się zatrzyma?

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX






 KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ






 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Może dla kogoś jakaś dedykacja ze zdjęciem? Ktoś chętny pisać w komentarzach

piątek, 6 grudnia 2013

Część 15

Dziękuje bardzo za komentarze i mam nadzieje że będzie nas tutaj więcej. Wasze opinie bardzo motywują do dalszego pisania, więc dodaje następną część. Czytajcie i komentujcie. 


 "Dochodząc do parkingu będąc jeszcze na torze zrobiło jej się ciemno przed oczami po czym zemdlała. Koło niej klęczał Grześ który był strasznie przestraszony po chwili koło nich znalazła się karetka wyciągnęli noszę i nieprzytomną zabrali do szpitala."

Grześ niestety nie mógł jechać z Leną w karetce, bo nie jest rodziną.
-  Zengi uspokój się wszystko będzie dobrze- Przemo
- Jak mam być spokojny jak nie mogę być przy niej. Nie wiem co z nią i akurat teraz, gdy mieliśmy pogadać
- Kurde Grześ wsiadaj do tego samochodu im prędzej odjedziemy tym prędzej się z nią zobaczysz a nie Ty stoisz i gadasz.
- Dobra już wsiadam. Aaa... jeszcze muszę iść po rzeczy Leny
- Zengi jak Ty mnie wkurzasz. Rzeczy teraz nie są najważniejsze później się po nie przyjedzie.
- Masz rację. Dalej ruszaj
- Teraz mnie pośpieszasz a przed chwilą co było
- Nie interesuje mnie co było przed chwilą tylko ważne jest to co teraz
Żużlowcy po 5 minutach drogi byli już w szpitalu. Grzesiek wbiegł i zapytał recepcjonistki
- Dzień dobry przed chwilą ze stadionu przywieziono tu dziewczynę gdzie ona jest?
- A Pan ktoś z rodziny?
- Tak jakby. Narzeczony
- Musi Pan iść prosto pierwsze drzwi w prawo tam będzie jakaś pielęgniarka i zapyta Pan
Grzesiek nic nie odpowiedział tylko pobiegł a że nie zna Leszczyńskiego szpitala ciągnął za sobą Przemka. Dobiegli na miejsce
- Dzień dobry. Pani w recepcji powiedziała że tutaj przywieziona została dziewczyna z treningu
- Tak a Pan ktoś z rodziny?
- Tak jakby narzeczony. Co z Leną?
- Powiem tak, musi Pan bardziej dbać o narzeczoną. To że zemdlała było skutkiem upadku jaki doznała do tego doszło przemęczenie i złe odżywianie tzn. jego brak
- Chcę doktor mi powiedzieć, że Lena się głodzi?
- Pacjentka powiedziała że dzisiaj zjadła aby jabłko i mały jogurt a po tym że jest taka słaba zauważyłem że to nie jest pierwszy taki dzień. Bardzo proszę przypilnować narzeczonej, bo jeśli będzie tak robiła dalej to jej treningu pewnego razu mogą się skończyć bardzo źle. A jeśli chodzi o stan zdrowia to za chwilę pojedzie na tomograf głowy by wykluczyć wstrząs i zostanie do jutra w szpitalu. Może Pan zajrzeć do narzeczonej, ale chwila Pan to kto?- powiedział lekarz do Przemka
- Przyjaciel- Przemek
- Panie doktorze to jest nasz przyjaciel a Lena traktuje go jak brata
- Skoro tak to mogą Panowie wejść.
- Ma Pani gości. Narzeczony z przyjacielem, mogą wejść?- Lena chwilę nic nie odpowiedziała tylko domyśliła się że to Grześ i Przemek
- Tak proszę ich wpuścić
Gdy lekarz wyszedł Grześ wiedział że czeka go kazanie, więc postanowił nie dopuścić Leny do głosu aż on sam nic nie powie pierwszy
- Leno wiem że nie jestem twoim narzeczonym, ale inaczej gdybym nie skłamał to nie wpuścili by nas tutaj. Przepraszam
- Nic się nie stało. Dobrze że tak szybko przyjechaliście a my i tak mieliśmy porozmawiam. Wiem że to miały być inne warunki, atmosfera ale tak wyszło
- Na rozmowę będzie jeszcze czas a teraz proszę powiedź mi czemu nic nie jadłaś od kilku dni?
- To wszystko mnie przerosło. Nie miałam na nic ochoty, ale obiecuje że tak już nie zrobię tylko proszę nie chce już słyszeć kazań. Dosyć się nasłuchałam od lekarza lepiej mnie zabierzcie do domu, bo ja tutaj zwariuje
- Lenko niestety skutki tego są takie że musisz tutaj zostać do jutra- Przemek
- Słucham? Przemuś może dasz kilka autografów i zdjęć ubłagasz jakoś lekarza żeby mnie puścił do domu. Grzesiek Ci w tym pomoże, prawda?
- Niestety nie wpłyniemy na to, bo jeszcze czeka Cię tomograf głowy
- Tylko nie to, proszę.
- Widzę że się dobrze czujesz to ja was zostawię pojadę po Angele a wy sobie pogadajcie
- A Przemuś może przywieziesz mi mój telefon i wpadniesz na chwilę z Angelą i przy okazji zabierzesz Grzesia do domu, bo znając go to pewnie będzie siedział ze mną całą noc jak mi nic nie jest.
- Nie ma problema. Rozumiem że telefon masz w szatni
- Tak oczywiście. Dziękuje
- Widzę że już chcesz mnie wypędzić
- Grześ nie że już teraz, ale tak jak powiedziałam siedziałbyś na tym krześle całą noc
- Dla Ciebie wszystko. To może porozmawiamy o nas?
- Oczywiście że tak. Kiedyś i tak będziemy musieli przez to przejść
- Lenko co chcesz przez to powiedzieć?
- Lepiej będzie jak Ty zaczniesz
- Dobrze, ale nie wiesz jak się boje tego co chcesz mi powiedzieć, że mnie zostawisz przez to co zrobiłem. Wiem że nic mnie nie usprawiedliwia a tym bardziej to że byłem pijany, wtedy powinien być przy Tobie a nie tak daleko. Popełniłem największy błąd w moim życiu jeśli Cię stracę to stracę też chęć do życia. Nawet nie wiesz jak się czułem dzisiaj na treningu gdy zobaczyłem jak Troy się koło Ciebie kręci chciałem uciec jak najdalej, ale wiedziałem że gdy to zrobię to stracę Cię na zawsze. Nawet nie wiesz jaki byłem szczęśliwy, gdy zapytałaś mnie czy Ci pomogę. Kocham Cię jak nikogo innego do tej pory, więc proszę daj mi drugą szansę na pewno jej nie zmarnuje
- Dobrze wiesz że Cię Kocham i to się nie zmieni, ale po prostu nie wiem co ja takiego zrobiłam wtedy jak mnie zostawiłeś samą i pojechałeś do Zielonej. Po tym meczu, gdy nie poszło po twojej myśli chciałam być przy Tobie. Wspierać Cię, bo przecież od tego mamy siebie. Jeśli za każdym razem ma tak wyglądać to ja tego nie chce
- Wiem i przepraszam, nie powinienem tak się zachować. Obiecuje że nigdy to się nie powtórzy
- Mam taką nadzieje a teraz chodź tu do mnie- Grześ usiadł koło Leny na łóżku po czym pocałował ją. Siedzieli w ciszy wtuleni w siebie i po chwili Lena nie wytrzymała i się odezwała
- I czy nie może być już tak zawsze?
- Skarbie będzie a obiecujmy sobie, gdy będziemy mieli jakiś problem to porozmawiamy ze sobą
- Mam nadzieje że tak będzie.
Po chwili w sali pojawiła się Angela z Przemkiem uśmiechnięci i wtuleni w siebie
- No Lenko widzę uśmiech a koło Ciebie Grześ mam rozumieć że wszystko dobrze między wami?- Angela
- Dobrze wiedziałaś że do tego dojdzie prędzej czy później my bez siebie nie możemy żyć, ale widzę że wy też jesteście szczęśliwi- Lena
- Oczywiście a czy to prawda co powiedział mi Przemek o tym że od kilku dni nie jadłaś? Powiedź mi jak to możliwe przecież dzisiaj nawet uszykowałam Ci śniadanie- Angela
- Tak to prawda a śniadanie które mi uszykowałaś wylądowało w koszu gdy poszłaś do toalety. Przepraszam wiem że nie powinnam tak się zachować, ale nie miałam ochoty nic jeść- Lena
- Mieliśmy z Przemkiem wyjechać na kilka dni odpocząć spędzić trochę czas tylko we dwoje, ale teraz chyba musimy przełożyć wyjazd Ciebie teraz trzeba pilnować żebyś jadła- Angela
- Mieliście już wszystko zaplanowane ja nie chce żebyście przekładali wyjazd przeze mnie ja sobie poradzę- Lena
- Możecie jechać ja się Leną zajmę. Na te kilka dni się do niej wprowadzę i zaopiekuję- Grześ
- Jesteś tego pewien?- Przemo
- Tak w końcu lekarz powiedział że mam dbać o narzeczoną- Grześ
- Narzeczoną? Czy ja o czymś nie wiem?- Angela
- O wszystkim wiesz. Musiałem coś wymyślić żeby lekarz mnie wpuścił do Leny a gdybym powiedział że jestem jej chłopakiem mógłbym zapomnieć o tym żeby teraz tu siedzieć- Grześ
- Angeluś, Grześ już o wszystkim pomyślał.- Przemo
- To ja widzę- Angela
- Zapomniałbym tu masz telefon, laptopa z Internetem żebyś mogła później przez kamerkę pogadać z Grzesiem jak pojedziemy. Wodę i coś do jedzenia a i jak tu jutro przyjadę ma być wszystko zjedzone- Przemo
- Pawlicki czyś ty zwariował ja mam to zjeść do jutra?- Lena
- Przemek mówiłam Ci żebyś tyle tego nie kupował przecież ona jutro wychodzi- Angela
- Dokładnie, ale jak wrócę jutro do domu widzę Cię u mnie. Ktoś musi mi pomóc z tym wszystkim- Lena
- Zjawię się na pewno heh- Przemo
- Dziękuje za laptopa przynajmniej będę miała co robić- Lena
Znajomi pożegnali się z pacjentką i pojechali do domu a Lena została sama z dwoma reklamówkami pełnymi jedzenia i z laptopem którego włączyła. Po chwili ktoś zapukał do drzwi
- Proszę- Zobaczyła piękny bukiet czerwonych róż a na nimi ujawnił się Grześ
- Kochanie dziękuje, ale nie musiałeś
- Miałem Ci je dać podczas spaceru, ale do niego niestety nie doszło więc proszę
- Są piękne- Lena wstała i pocałowała Grzesia po czym mocno go przytuliła
- A teraz uciekam, bo Przemek pewnie na mnie czeka
- Do zobaczenia później.
Grześ wyszedł a Lena położyła się i zaczęła przeglądać widomości po czym napotkała na artykuł który był o niej. Najbardziej w tym wszystkim zabolało ją to że nie poradzi sobie psychicznie i nie przystąpi do licencji, ale ona powiedziała że się nie podda. Do licencji nie udzieli żadnego wywiadu pomimo że jej telefon ciągle dzwoni

* Oczami Grzesia
Cieszę się że Lenie nic nie jest i będzie mogła nadal trenować, ale najważniejsze dla niego jest to że ma przy sobie osobę którą kocha. Nigdy nie wybaczył by sobie że ją mógł stracić przez swój błąd. W tym momencie zaczął dzwonić jego telefon
- Grzegorz Zengota słucham
* Dzień dobry. Jestem dziennikarzem portalu sportowego mógłbym przeprowadzić krótki wywiad
- Oczywiście.
* Czy to prawda że Lena to Twoja dziewczyna?
- Tak dobrze słyszeliście. Lena to wspaniała dziewczyna, która zmieniła moje życie. Dzięki niej odzyskałem chęć do życia, gdy ją potrzebuje zawsze jest przy mnie.
* Słyszałem że całkiem dobrze radzi sobie na motorze
- To prawda. Jak ją pierwszy raz zobaczyłem na motorze to nawet nie wiedziałem, że to dziewczyna trenuje jest naprawdę dobra w tym. Wiadomo jako jej chłopak za każdym razem gdy wsiada na motor strasznie się o nią boję
* Czy to właśnie Pan namawiał Lenę do powrotu na tor?
- Tak. Na początku byłem temu przeciwny, ale po jakimś czasie zauważyłem jaka jest szczęśliwa jeżdżąc na motorze. Nie zdaje sobie Pan tego jak się czułem, gdy stałem z nią pod taśmą to było podczas jednego treningu w Zielonej Górze.
* Czy to znaczy że Lena będzie zdawać licencję pod Zieloną Górą?
- Nie w żadnym wypadku jak będzie podchodzić do licencji to tylko jako adept Fogo Unii Leszno
* Słyszałem że Lena zanotowała groźny upadek podczas dzisiejszego treningu. Jak z jej zdrowiem? Przystąpi do licencji?
- Na te pytania proszę pytać Lenę. Nie odpowiadam na temat jej stanu zdrowia
* Inne portale już sygnalizują o groźnej kontuzji Leny
- Jeśli to wszystko to dziękuje za rozmowę a przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkim kibiców.
Tak naprawdę jemu chodziło żeby wyciągnąć ode mnie odpowiedzi na temat stanu zdrowia Leny. Obiecałem sobie że nie będę odpowiadał na temat Leny jeśli coś chcą wiedzieć niech kontaktują się z nią. Po chwili znowu dzwonił jego telefon, ale tym razem na wyświetlaczu "mama"
- Cześć Mamuś
- Cześć synku. Dlaczego ja musze takie wiadomości dowiadywać się z Internetu? Jak z Leną?
- Mamo nie było czasu przed chwilą wróciłem ze szpitala od Leny. Nie musisz się martwić media tylko robią szum. Lena ma się dobrze jutro wychodzi ze szpitala tylko musi o siebie dbać, kilka następnych dni musi poświęcić na odpoczynek.
- Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, ale skoro Lena ma trochę odpocząć to może wpadniecie do domu na kilka dni?
- Mamo to jest dobry pomysł. Jutro Lena wychodzi to przyjedziemy pojutrze a teraz będę kończyć, bo Lena pewnie się do mnie dobija
- Dobrze będę na was czekać. Pozdrów Lenę ode mnie
- Pozdrowię na pewno to do zobaczenia
- Pa synku
Grześ się rozłączył a po chwili znów telefon, ale tym razem numer prywatny
- Słucham
- Cześć Grześ. Jak się czujesz? Czyżby Lena zakończyła już karierę?
- A kto Ci powiedział że ma to zamiar zrobić?
- Groźna kontuzja to o licencji może zapomnieć. Kiedy wpadniesz do Zielonej?
- Jak przyjadę do Zielonej to będę się trzymał daleko od Ciebie
- Chyba nie chcesz powiedzieć że było Ci źle na ostatniej imprezie
- Chcę ten dzień wymazać jak najprędzej z pamięci i żałuje że Cię wtedy spotkałem
- Pożałujesz tych słów. Chyba nie chcesz żeby o tej imprezie dowiedziała się Lena? Więc lepiej będzie jeśli tutaj przyjedziesz
- Przykro mi, ale jeśli przyjadę to tylko z Leną a o imprezie i o tym co się wydarzyło ona o wszystkim wie, więc wybacz ale plan zemsty Ci nie wyjdzie. Żegnam

* Szpital
W pokoju Leny pojawił się lekarz z wynikami badań. Oprócz tego że była wygłodzona wszystko było w porządku, więc jutro może opuścić szpital i udać się na kilka dni odpoczynku
- Widzę że ten żużlowiec musi Panią bardzo kochać. Tak piękne kwiaty rzadko się tutaj spotyka, ale tyle jedzenia ma Pani zjeść do jutro?
- Tak kwiaty są piękne a co do jedzenia to będę to jadła przez dwa tygodnie. A może są tutaj jakieś dzieci który by się ucieszyły z jedzenia?
- Oczywiście że są a chciałaby Pani przekazać im te jedzenie?
- Tak
- To jutro po otrzymaniu wypisu może przejdziemy na ich odział. Tylko musi Pani wiedzieć, że to są dzieci które wiele przeszły i nie można im pokazać niechęci
- Ja wszystko rozumiem a czy są tutaj wolontariusze?
- Tak i to właśnie oni odwiedzają takie dzieci spędzając z nimi wolny czas. Dzieci wtedy są bardzo szczęśliwe
- Bardzo Panu dziękuje
Gdy doktor wyszedł Lena połączyła się z Grzesiem. Rozmawiali ze sobą tak jak dawniej. Chłopak opowiedział jej o rozmowach telefonicznych jakie miał od czasu gdy wrócił do domu. Rozmawiali jakąś godzinę po czym się rozłączyli i Lena po chwili już spała. Rano obudziło ją chodzenie po sali w której leżała była to pielęgniarka, która przyszła zmierzyć temperatura.
- Ma Pani bardzo wysoką temperaturę. Za chwilę przyjdę z lekarzem
Lena została sama, gdy po chwili do sali wszedł lekarz
- Jak się Pani czuje?
- Czuje się jakaś osłabiona i jestem cała mokra

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX





 KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ





 XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX